Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Manchester City – Tottenham Hotspur: Obywatele gromią rywala w niedzielnym hicie

Manchester City – Tottenham Hotspur: Obywatele gromią rywala w niedzielnym hicie

Piłka nożna | 24 listopada 2013 16:31 | Michał Kozera

fot. Manchester City FC - Official / facebook.pl

Pogrom – tak można nazwać trzeci hit 12 kolejki angielskiej Premier League. Podczas spotkania na Etihad Stadium aż 6 goli potrzebowali gracze Manchesteru City, by utrwalić Tottenhamowi Hotspur swoją wyższość na boisku. Goście mogą mieć do siebie pretensje – grali chaotycznie, a obrona po prostu przeszła obok meczu, nie robiąc żadnych problemów ofensywie rywala.

 

Tylko 14 sekund potrzebowali piłkarze City na objęcie prowadzenia w meczu! Wybicie Hugo Llorisa trafia pod nogi wybiegającego zza obrońcy Sergio Aguero, którego strzał zostaje obroniony. Sztuka ta już nie udaje się z dobitką Jesusa Navasa, warto wspomnieć, perfekcyjnie wymierzoną. Świetną szanę w 4 minucie miał Lamela, jednak jego strzał trafił prosto w Demischelisa. Karnego 8 minut później mógł mieć Manchester City, kiedy z kontrą ruszył Samir Nasri i padł w polu karnym po wślizgu obrońcy Kogutów. Howard Webb nie dopatrzył się tam przewinienia. W 17 szansę z rzutu wolnego miał Tottenham, jednak strzał pewnie broni zastępujący Joe Harta w bramce Costel Pantilimon.

 

W 33 minucie City podwyższa na 2:0. Świetka wrzutka w środek pola na Nasriego, który bez powodzenia próbuje przelobować Llorisa, na szczęście na dobitkę czeka Negredo, którego wolej znajduje drogę do siatki po serii rykoszetów od nóg obrońców. I niestety, na kontro Sandro zostaje zaliczone trafienie samobójcze. Zaczyna się 40 minuta i już 3:0! Skrzydłowa akcja Navasa kończy się płaską piłką w środek pola karnego, którą czubkiem buta do bramki strąca Sergio Aguero. Od paru minut widocznie nieaktywna obrona Tottenhamu płaci wysoką cenę za swoją opieszałość.

 

Niedługo przychodzi nam czekać na gola w drugiej połowie. Piękną kontrę wyprowadza City nogami Yaya Toure, który w polu karnym podaje do Aguero, ten zaś nie marnuje okazji i zdobywa dziś drugie trafienie. Niesamowity strzał oddał dwie minuty później Samir Nasri – pomocnik City zszedł z lewego skrzydła i uderzył opadającą piłkę, który niestety odbiła się od poprzeczki, wcześniej lobując jednak Llorisa. Nie mija 10 minut, kiedy mamy kolejne trafienie – Negredo zamienia podanie na piękny zwód i z czystej pozycji potężnie uderza w dalszy słupek bramki francuskiego bramkarza, który znów niewiele miał do powiedzenia. To już 5:0 w 55 minucie, tymczasem gołym okiem widać, jak niewiele chęci do gry mają już Koguty. W 69 minucie boisko opuszcza zdobywca dwóch bramek - Sergio Aguero, żegnany gromkimi owacjami fanów na Etihad Stadium.

 

Ustrzelenie pięciu bramek w zupełności zaspokoiło głód Obywateli, którzy wyraźnie zwolnili tempo i oszczędzali siły dość skutecznie broniąc się przed atakami naciskających piłkarzy Spurs. Niestety dla Kogutów – ich forma nie urosła znacznie i nie udało im się zdobyć żadnej bramki. Przesunięcie sił gości do ataku wykorzystują natomiast gospodarze – w pierwszej minucie doliczonego czasu gry James Milner posyła długą piłkę do ruszającego w ataku Jesusa Navasa. Z piłką mija się obrońca Tottenhamu, natomiast Navas wychodzi na pojedynek sam na sam i bez kompleksów zdobywa 6 bramkę dla swojego klubu w tym spotkaniu, ustalając wynik pogromu na 6:0. City dzięki 3 punktom wskakuje na 4 miejsce w tabeli i jeżeli ich lokalny rywal nie wygra na wyjeździe z Cardiff, pozycję te utrzymają. Tottenham natomiast po tej kolejce spada na 9 miejsce.

 



Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)