Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Arsenal – Everton: Gorąca końcówka, emocjonujący hit na remis

Arsenal – Everton: Gorąca końcówka, emocjonujący hit na remis

Piłka nożna | 08 grudnia 2013 19:51 | Michał Kozera

fot. Premier League / facebook.com

Wielkie emocje zapewnił kibicom hit 15. kolejki angielskiej Premier League – Arsenal vs. Everton. Spotkanie rozgrywane na The Emirates potrzebowało czasu na zbudowanie widowiska, a prawdziwa walka zaczęła się dopiero pod koniec pierwszej połowy. Po przerwie akcji było coraz więcej i na 10 minut przed końcem padły jedyne dwie bramki dla obu drużyn. Do siatki trafiali Oezil oraz Deulofeu. Remis nie przeszkodził gospodarzom w utrzymaniu prowadzenia w tabeli.

 


Lepiej w mecz weszli goście, którzy przez pierwsze 5 minut mieli aż 70% posiadania piłki. Pierwsza bardzo groźna akcja miała jednak miejsce w 26. minucie, kiedy serią podań gracze Arsenalu wyszli spod pressingu rywala na swojej połowie i ruszyli do kontry. Podanie na prawe skrzydło dostał Cazorla, niestety jego płaskie dogranie w pole karne minęło się z nogami Gibbsa. Potem przyszedł czas na serię „setek” gospodarzy – najpierw Giroud, potem Ramsey wyszli do pojedynku 1v1 z Timem Howardem, jednak bramkarz Evertonu nie zamierzał szybko oddawać czystego konta. Mimo znacznej przewagi The Toffees przez większą część czasu, pierwsza połowa kończy się bezbramkowym remisem.

 

 

5 minut po wznowieniu meczu fenomenalną akcję miał Arsenal. Wrzutkę w pole karne dostał Wilshere, który bez przyjęcia dograł ją na głowę Cazorli, ten jednak uderzył ją prosto w Howarda. Jego odpowiednik w bramce Arsenalu mógł wykazać się 4 minuty później – Pienaar uderzał na bramkę Szczęsnego z linii pola karnego, jednak polski golkiper pewnie zablokował próbę Evertonu. Arsene Wenger w 68. minucie zdecydował się dać odpocząć aż trzem swoim zawodnikom – zeszli Ramsey, Wilshere i Cazorla, których zmienili Rosicky, Flamini i Walcott. Chwilę później pierwszą okazję bramkową miał Flamini, jednak jego strzał minął długi słupek.

 

 

Zaczynało się wiele dziać w drugiej połowie, jednak Timowi Howardowi remis był jak widać na rękę – Amerykanin nie kwapił się ze wznowieniem gry spod bramki, za co został ukarany żółtą kartką. Chwilę później świetną okazję w 78. minucie miał Osman, jednak jego strzał odnalazł drogę tylko do bocznej siatki. Chwile potem małego oblężenia bramki Szczęsnego nie potrafili wykorzystać gracze Evertonu. W 80 minucie wreszcie padła bramka! Walcott odgrywa piłkę przez środek pola karnego i strzału próbuje Giroud. Nie trafia, na szczęście dla Kanonierów stoi Oezil, który pewnym wolejem pakuje futbolówkę do bramki. Niedługo jednak cieszyli się gospodarze z prowadzenia, bo 4 minuty później wyrównanie dał Evertonowi Gerard Deulofeu, wprowadzony zaledwie chwilę wcześniej. Wrzutka mija się ze składającym się do przewrotki Lukaku i spada pod nogi młodego Hiszpana, który chwilę trzyma piłkę przy nodze, by potem odbić w bok i huknąć w bramkę. Szczęsny nie miał szans, a winą za stratę prowadzenia koledzy mogą obarczyć Gibbsa. Na koniec szansę miał jeszcze Lukaku oraz Giroud – ten drugi mógł ustalić wynik w 93. minucie, ale jego fenomenalny wolej trafił w spojenie.

 


Mecz zakończył się jednobramkowym remisem, dając po punkcie Arsenalowi i Evertonowi. Kanonierzy utrzymali prowadzenie z 5 punktami prowadzenia nad Liverpoolem, podobnie jak Everton, który utrzymał piąte miejsce, jednak jego przewaga nad Tottenhamem zmalała do punktu.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)