Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Mecz życia Kucharczyka i zwyczajny mecz Zagłębia

Mecz życia Kucharczyka i zwyczajny mecz Zagłębia

Piłka nożna | 15 grudnia 2013 21:28 | Damian Wiśniewski

fot. T-Mobile Ekstraklasa / x-news

Jak często zdarza się mecz, w którym Legia strzela cztery gole, a autorem trzech z nich plus jednej asysty jest Michał Kucharczyk? Nie zdarza się wcale, wyjmując przy tym spotkanie dzisiejsze. Kucharz zagrał dzisiaj kapitalnie, natomiast Zagłębie z Ruchem jak na siebie przystało, czyli skończyło bez punktów. Z drużyny, która miała bić się puchary, zrobił się jeden z głównych kandydatów do spadku.

 

Zaczniemy chronologiczne, a więc od pojedynku w Lubinie. Zagłębie podchodziło do niego z dorobkiem zaledwie 17 punktów i 14 pozycją w tabeli. Nietrudno się domyślić, że dla piłkarzy Oresta Lenczyka było to spotkanie z kategorii must win. Oczywiście, jak na przystało na Miedziowych, nie ważne jakiego rodzaju grają mecz, skoro i tak przegrywają.

 

Dziś sporo się mówiło, o osobie Arkadiusza Piecha, który miał znów strzelać bramki przeciwko swojemu byłemu klubowi, ale choć mu się to dziś udało, to niewiele to pomogło jego nowej drużynie. Pierwszego gola w tym spotkaniu w ósmej minucie zdobył Łukasz Janoszka, który strzałem głową wykorzystał naprawdę dobre dośrodkowanie Starzyńskiego.

 

Po tym zdarzeniu goście prowadzili grę, mieli inicjatywę, jednak nie przekładało się to jakoś specjalnie na stwarzanie wielu sytuacji do strzelenia gola. Jedną taką w trakcie tej pierwszej połowy mieli piłkarze z Dolnego Śląska i udało im się ją wykorzystać. Całkiem fajną akcję przeprowadzili Azikiewicz i Piech, a ten drugi zamienił ją na gola.

 

W drugiej połowie sytuacja się nie zmieniła, wciąż inicjatywę mieli Niebiescy i na ich szczęście, potrafili zamienić ją na zwycięstwo. Grzegorz Kuświk wykorzystał ogromny błąd defensywy przeciwnika i pokonał Tomasz Ptaka.

 

Wynik do końca nie uległ już zmianie. Mecz bez specjalnej historii, Zagłębie pogrąża się w swoim kryzysie i zamiast walczyć o puchary, przyjdzie mu grać o utrzymanie w lidze.

 

W drugim dzisiejszym spotkaniu, Legia w Warszawie podejmowała Cracovię. Gospodarze, mimo naprawdę średniej gry w ostatnim czasie, mogli przed przerwą zimową zapewnić sobie dość bezpieczną przewagę.

 

Mecz ten zaczęli jednak od ośmieszającego błędu. Długa piłka zagrana z środka pola minęła Astiza, a po chwili także Kuciaka. Dopadł do niej Saidi Ntibazonkiza i zawodnik drużyny gości nie mógł się pomylić. Pasy wyszły na prowadzenie i Legia była w dość ciężkiej sytuacji.

 

Na jej szczęście jednak, miała tego dnia w składzie Ojamę i Kucharczyka, którzy zrobili jej zwycięstwo w tym meczu. Przy pierwszym golu Estończyk zagrał kapitalną piłką do Kucharza, a ten cudownym, piekielnie mocnym strzałem trafił w okienko pokonał Pilarza.

 

Im dalej w las, tym strzelec tego gola prezentował się coraz lepiej. W 37. minucie popisał się świetnym podaniem z prawego skrzydła, które na gola zamienił Helio Pinto, czyli krytykowany portugalski nabytek z lata.

 

Kucharczyk trafił jeszcze do siatki dwukrotnie. Najpierw wykorzystał kapitalne podanie z lewej strony, jakie zaserwował mu Ojamaa, a następnie znów po podaniu Estończyka, sprytnie pokonał bramkarza w sytuacji sam na sam. Trzy asysty Ojamy, trzy gole Kucharczyka plus jedna asysta tego zawodnika. Czy to naprawdę oni wyszli na boisko, czy ktoś inny założył ich koszulki?

 

Mniejsza jednak o to, dla Legii najważniejsze teraz jest, że jej przewaga nad drugim zespołem przez zimę będzie wynosiła minimum pięć punktów. Z taką zaliczką i perspektywą braku europejskich pucharów wiosną, można się spokojnie przygotowywać do dalszej części sezonu.

 

Zagłębie Lubin – Ruch Chorzów 1:2 (1:1)
0:1 Janoszka 8’
1:1 Piech 45’
1:2 Kuświk 68’

 

Legia Warszawa – Cracovia 4:1 (2:1)
0:1 Ntibazonkiza 6’
1:1 Kucharczyk 11’
2:1 Pinto 37’
3:1 Kucharczyk 58’
4:1 Kucharczyk 86’

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)