Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna 1/8 finału Ligi Mistrzów - prawie jak finał!

1/8 finału Ligi Mistrzów - prawie jak finał!

Piłka nożna | 17 grudnia 2013 16:12 | Michał Kozera

fot. UEFA Champions League / facebook.com

Jeżeli ktoś z Was czekał na najlepszy mecz sezonu w ramach finału Ligi Mistrzów, mamy dwie wiadomości – dobrą i złą. Dobra jest taka, że czekać nie musi – losowanie par 1/8 zagwarantowało emocje, po których długo nie ochłoniemy. Złą wiadomością jest fakt, że już na tym etapie odpadnie kilka fantastycznych drużyn. Manchester City, Arsenal, Barcelona, Bayern – oni mogą dać największe widowisko.

 

Będzie gorąco. Już na początku emocje sięgną zenitu w spotkaniu prawdopodobnie najbardziej elektryzującej pary tej edycji Champions League. 18 lutego Manchester City podejmie na swoim terenie FC Barcelonę otwierając tym samym fazę pucharową. Bukmacherzy są zgodni i obu drużynom nadają ten sam kurs. Wielką niewiadomą jest forma obu ekip – Obywatele są świeżo upieczonymi zwycięzcami topowego spotkania z Arsenalem, w którym zdobyli 6 bramek. Niestety wciąż ciąży na nich łatka nierównej formy i kiepskiej gry na wyjazdach. Barcelona pod nieobecność Lionela Messiego nie błyszczy i zrównała się punktami z Athletic Bilbao, które tydzień temu ograło Blaugranę 1:0.

 

Manchester United zapewniając sobie pierwsze miejsce w grupie A mógł ze spokojem przyglądać się losowaniu. Najgorszym potencjalnym przeciwnikiem Diabłów był AC Milan, a wylosowanie Olympiakosu dość jasno stawia sprawę drużyny, która przejdzie do ćwierćfinałów. Brytyjska ekipa co prawda ma dość nierówną formę, jednak swoje występy w Lidze Mistrzów konsekwentnie zalicza na plus. Olympiakos grupę C zakończył za PSG z 3 zwycięstwami, remisem i dwoma porażkami, mimo wszystko jednak szanse greckiej ekipy są dość niewielkie.

 

Trzecią parę stanowi AC Milan wraz z Atletico Madryt. Hiszpański zespół dość stanowczo ustalił podział sił w swojej grupie, wygrywając aż 5 spotkań i remisując jedno - to on stanowi faworyta w dwumeczu z włoskim klubem. Ten zresztą od dłuższego czasu jest cieniem siebie, mając na koncie grupowym tylko dwa zwycięstwa i aż 3 remisy. Grupa H łaskawa nie była, bowiem rywalizacja z Barceloną, Ajaxem i Celticiem to wyzwanie dla każdego klubu, jednak wyniki na zespół taki jak Milan są dość… mizerne.

 

Co interesujące, na porażkę wcale jednogłośnie nie jest skazywany Bayer Leverkusen. Niemcom przyjdzie walczyć o awans z PSG, którzy nie powinni mieć problemu z wygraniem dwumeczu. Bukmacherzy nie są zgodni co do możliwego rezultatu, warto jednak przypomnieć sobie wyniki obu ekip w fazie grupowej: PSG różnicą kilku bramek wygrało pierwsze mecze, by potem odpuścić i raz zremisować oraz przegrać, natomiast Bayer wygrał wysoko z Szachtarem, by dwukrotnie równie wysoko przegrać z Manchesterem United. Jeżeli podobne wyzwanie co Wyspiarze postawi im PSG, wynik może być przesądzony.

 

Galatasaray awans do fazy pucharowej przypieczętowało w sposób najbardziej nietypowy spośród całej szesnastki. W ultra trudnych warunkach Turcy pokazali pazur i wyeliminowali Juventus na błotnistej murawie własnego obiektu. Teraz mają czas do 26 lutego z przygotowaniem się do kolejnego, bardzo trudnego starcia – tym razem z Chelsea Londyn. Didier Drogba spotka się z byłym zespołem i jak sam mówi, w obu meczach będzie grał u siebie. Czy to pomoże mu zdobyć awans do kolejnego etapu? Bardzo możliwe, bowiem pojedynek wydaje się być wyrównany. Chelsea nie jest w swojej optymalnej formie, a lepsze występy zbyt często przeplata gorszymi. Galatasaray wyszła z grupy śmierci (Real Madryt, Juventus) i sam ten fakt jest wystarczającą rekomendacją możliwości zespołu ze Stambułu. Bukmacherzy jednogłośnie faworyzują Chelsea. Pozostaje jeszcze pytanie – jakie piekło sprawią Londyńczykom tureccy kibice?

 

Formalnością powinien być dla Realu dwumecz z Schalke. Niemiecka ekipa w grupie uległa tylko Chelsea, a Królewscy z dnia na dzień stają się zespołem coraz większego kalibru. Ci zresztą, wraz z Atletico, zgromadzili najwięcej punktów w fazie grupowej spośród wszystkich uczestników, a uczynili to w grupie do tego celu bodaj najtrudniejszej. Kursy w zupełności stawiają na Real, dając Schalke niewielkie pokłady zaufania. Niespodzianka jest możliwa, póki piłka w grze, w tym wypadku jednak Bale i Ronaldo powinni śmiało skierować wynik na właściwe tory.

 

Podobny los czekać może Zenit w starciu z Borussią Dortmund. Rosjanie wyszli z grupy z zaledwie jednym zwycięstwem i mało prawdopodobne jest, by poprawili ten bilans podczas dwumeczu z zeszłorocznymi finalistami Ligi Mistrzów. Jurgen Klopp nie może jednak zlekceważyć przeciwnika, bowiem sam fakt awansu do fazy pucharowej stawia Zenit na pozycji rywala, który ukąsić może. Wydaje się jednak to mało prawdopodobne.

 

Na koniec wisienka na torcie. Hit i przekleństwo zarazem. Spotkanie Arsenalu z Bayernem Monachium, zeszłorocznymi zwycięzcami Ligi Mistrzów. Czemu przekleństwo? Ponieważ to właśnie Arsenal stanął na drodze Bayernu do trofeum, podobnie jak w tym roku, w 1/8 finału. W pierwszym meczu, na stadionie Arsenalu wygrał Bayern 3:1, po czym przegrał 0:2 u siebie. Dziś Arsenal jest liderem Premier League i choć do momentu dwumeczu może przytrafić się wypadek przy pracy, jego obecna forma daje nadzieje na dobre widowisko. Wciąż jednak to Bayern jest faworytem – według bukmacherów faworytem zdecydowanym. Jeśli postawicie na zwycięstwo Arsenalu, możecie ugrać nawet 3-krotność tego, co zdobylibyście za wygraną Bawarczyków. A ta wcale nie jest pewna, jeśli jednak to ekipa z Monachium awansuje dalej, Kanonierzy będą mogli głośno mówić o przekleństwie Bayernu.


Pary 1/8 finału Ligi Mistrzów:
Manchester City v FC Barcelona
Olympiakos v Manchester United
AC Milan v Atletico Madryt
Bayer 04 Leverkusen v Paris Saint-Germain
Galatasaray v Chelsea Londyn
Schalke 04 vs Real Madryt
Zenit v Borussia Dortmund
Arsenal Londyn v Bayern Monachium


Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)