Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Legia z nowym trenerem, czyli parę słów o Henningu Bergu

Legia z nowym trenerem, czyli parę słów o Henningu Bergu

Piłka nożna | 19 grudnia 2013 13:34 | Damian Wiśniewski
Henning Berg jako piłkarz Manchesteru United odnosił wiele sukcesów. Czy jako trenerowi Legii również będzie mu się to udawać?
Henning Berg jako piłkarz Manchesteru United odnosił wiele sukcesów. Czy jako trenerowi Legii również będzie mu się to udawać?

O tym, że Legia po serii kiepskich występów w europejskich pucharach i braku dobrego dialogu z Janem Urbanem, postanowiła zwolnić tego pana ze stanowiska, wie już pewnie każdy z Was. Wiecie pewnie, że człowiekiem, który go zastąpił jest norweski były piłkarz Manchesteru United, Henning Berg. No dobra, ale wiecie o nim coś więcej?
 
Jako zawodnik, Henning Berg zaczynał swoją karierę w Valarendze Oslo, którą polscy kibice znają zapewne z występów przeciwko krakowskiej Wiśle w Pucharze UEFA. W latach 1988-1991 ten obrońca i rozegrał w niej 66 meczów i zdobył przy tym dwa gole. W 1992 roku przeprowadził się do Lillestrom, choć w wywiadzie z oficjalną stroną Legii, sir Alex Ferguson przyznał, że już wtedy myślał o sprowadzeniu go do Anglii. Przeszkodziły mu w tym jednak przepisy pozwalające na pracę w Wielkiej Brytanii.
 
Nie udało się to Fergusonowi, ale swego na początku 1993 roku dopiął wielki rywal szkockiego menedżera, Kenny Dalglish. Legendarna postać kojarzona przede wszystkim z Liverpoolem, sprowadziła go do Blackburn Rovers, w którym Norweg miał odnosić pierwsze wielkie sukcesy w swojej karierze.
 
Drugiego lutego tamtego roku Berg zadebiutował w meczu z Crystal Palace i szybko stał się ważną postacią Rovers, zdobywając miejsce w pierwszym składzie. Odegrał również szalenie ważną rolę w sezonie 1994/1995, który skończył się wielkim triumfem tego klubu i zdobyciem przez niego tytułu mistrza Anglii. W tym rozgrywkach rozegrał we wszystkich 42 spotkaniach oraz raz trafił do bramki rywala.
 
Kolejne sezony w Premier League w barwach klubu z północno-zachodniej Anglii dla Berga były bardzo dobre, gorzej jednak wiodło się jego ekipie. Miejsca numer siedem i 13 sprawiły, że Norweg stał się obiektem zainteresowania większych, silniejszych klubów. W 1997 roku za pięć milionów funtów trafił on na Old Trafford, więc po paru latach spełniło się życzenie sir Alexa, Berg zawitał do Manchesteru United.
 
W pierwszym sezonie zagrał w tym klubie 27 meczów ligowych i siedem w europejskich pucharach, strzelając przy tym dwa gole. United nie udało się jednak sięgnąć po czempionat w kraju, minimalnie wyprzedził ich wtedy Arsenal Arsene’a Wengera. W kolejnym było już jednak dużo lepiej, choć nie dla samego Norwega. Manchester zgarnął pierwszą w historii angielskich zespołów potrójną koronę, składającą się z mistrzostwa kraju, Pucharu Anglii oraz triumfu w Lidze Mistrzów. Obecny trener Legii zagrał wtedy w 16 meczach ligowych, pięciu Champions League i jednym w krajowych pucharach.
 
Kolejne sezony to już niestety zjazd w klubowej hierarchii. W rozgrywkach 1999/2000 znów przyszło mistrzostwo Anglii, ale Berg zagrał w lidze 22 razy, do czego dołożył 15 występów w pucharach krajowych i europejskich. Już na początku kolejnego sezonu, po jednym rozegranym przez siebie meczu, wrócił on na stare śmieci i został wypożyczony do Blackburn Rovers. Tam wrócił do regularnych występów w pierwszym składzie, a w roku 2002 zdobył nawet Puchar Ligi Angielskiej.
 
Po kolejnych trzech latach na Ewood Park, zawodnik ten karierę postanowił zakończyć w szkockiej Premier League. W 2003 roku trafił on do Glasgow Rangers, gdzie w jedynym rozegranym przez siebie sezonie, zdobył tytuł wicemistrzowski. Jak się potem okazało, Rangersi byli ostatnim jego zespołem klubowym w karierze piłkarskiej.
 
W latach 1992-2004 występował on również w reprezentacji Norwegii, której przez pewien czas był również kapitanem. Wystąpił na mundialach w Stanach Zjednoczonych (1994) oraz we Francji (1998), a do tego również na Mistrzostwach Europy w Belgii i Holandii (2000). Ogółem w barwach narodowych zagrał równe sto razy i strzelił w nich dziewięć goli.
 
Po karierze piłkarskiej, zajął się trenowaniem. W latach 2005-2008 prowadził norweski Lyn, a więc wrócił do miasta, gdzie zaczęła się jego piłkarska przygoda, do Oslo. Jego wyniki nie były jednak szczególnie imponujące, w pierwszym sezonie zajął trzecie miejsce w tabeli, w kolejnych dwóch siódme i dziewiąte.
 
W 2008 roku wrócił on do Lillestrom, gdzie występował również jako piłkarz. Jego największym osiągnięciem w tym klubie było zajęcie miejsca dziesiątego w sezonie 2010. W kolejnych rozgrywkach został zwolniony, na trzy mecze przed ich zakończeniem.
 
Następnie przeniósł się on do Blackburn Rovers, gdzie został przecież fantastycznie zapamiętany. Tam jednak wyleciał wyjątkowo szybko, bo już zaledwie po 57 dniach. Do tej pory okoliczności tego zwolnienia nie zostały do końca wyjaśnione, wiadomo natomiast to, że właściciele klubu musieli wypłacić Norwegowi ogromne odszkodowanie, w wysokości 2,25 miliona funtów.
 
Przyjście Berga na Łazienkowską trzeba nazwać nie byle jakim wydarzeniem. Człowiek, który ma za sobą grę w wielkich europejskich klubach, jest również mocno promowany w Polsce przez dwóch wielkich ludzi. Jednym z nich jest sir Alex Ferguson, drugim Ole Gunnar Solskjear. Obaj w rozmowach z legia.com podkreślają, że ruch szefostwa mistrzów Polski z pewnością jest trafny. Norweg ma być człowiekiem stawiającym na młodzież, który już w niedługim czasie wprowadzi warszawiaków na salony europejskiej piłki.

 

Jak się powiedzie Norwegowi nie wiadomo, ale pewnym można być tego, że stadion Legii będzie teraz najciekawszym miejscem piłkarskim w naszym kraju. Dla byłego obrońcy Manchesteru United nie będzie to zresztą pierwsza wizyta na Legii. W sezonie 1995/1996 jako zawodnik Blackburn przyjechał tutaj aby grać w mecz w ramach fazy grupowej Ligi Mistrzów. Ówcześni podopieczni Pawła Janasa wygrali 1:0 (w Anglii był remis 0:0) po golu Jerzego Podbrożnego. Pięknie byłoby, gdyby mistrza Polski było jeszcze kiedyś stać na ogranie mistrza Anglii.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)