Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Żelazna konsekwencja kluczem do trzech punktów na Signal Iduna Park

fot. Borussia Dortmund / facebook.com

Żelazna konsekwencja kluczem do trzech punktów na Signal Iduna Park

Piłka nożna | 21 grudnia 2013 17:30 | Sebastian Ibron

Mecz pomiędzy wicemistrzem Niemiec a siódmą drużyną rozgrywek zapowiadał się pasjonująco – pomimo znanej dysproporcji pomiędzy poziomem sportowym obu ekip. Z jednej strony Borussia, będąca w dołku, która zdobyła jedynie cztery punkty w pięciu ostatnich meczach oraz Hertha, która spisuje się w tym sezonie nad wyraz dobrze i zamiast walczyć o utrzymanie – jak wróżyli jej eksperci – zajmuje siódmą lokatę. Obie drużyny chciały dobrze zakończyć rok, a w dodatku Robert Lewandowski chciał poprawić swój dorobek strzelecki, gdyż już bramkę za nim znajdywali się Mario Mandżukić i Adrian Ramos, z Herthy.


Już na początku spotkania w odniesieniu sukcesu przez Borussię pomógł mody bramkarz Herthy – Marius Gessbeck, który bardzo odważnie ruszył do prostopadłej piłki, lecz nie zasłonił bramki, a fubolówkę do siatki skierował Marco Reus. Hertha nie pozostawała dłużna, w 23. minucie Adrian Ramos zrównał się bramkami z Lewandowskim w klasyfikacji strzelców. Piłkę stracił Erik Durm na rzecz Sami’ego Allagui, który dorzucił piłkę na krótki słupek, gdzie spóźnionego Papasthatopoulosa ubiegł właśnie Kolumbijczyk. Tempo gry przez pierwsze pół godziny było zadowalające, ale raczej standardowe jak na warunki Bundesligi. W ostatnim kwadransie gospodarze przygasnęli, a sytuacje starali się kreować jedynie zawodnicy gości. Hertha ciągle starała się konsekwentnie dążyć do prowadzenia, a wydatnie im pomógł młodziutki stoper BVB – Marian Sarr, któremu piłkę odebrał Sami Allagui i po przełożeniu bramkarza i minięciu obrońcy skierował piłkę do bramki.


Druga połowa rozpoczęła się spokojnie. Obie drużyny pewnie studziły swoje zapędy ofensywne. Ciągle jednak konkretniejsi byli Berlińczycy i to na ich korzyść należy uznać drugą część gry. Nie byli może niczym walec przejeżdżający przez Westfallen Stadion, jednak swoją żelazną defensywą i koleżeńskiej postawie defensywy Borussii poradzili sobie z będącymi w dołku piłkarzom w żółto-czarnych barwach. Z kolei zawodnicy ofensywni Herthy do maksimum wykorzystywali absolutnie rezerwowe zestawienie bloku defensywnego gospodarzy, a zwłaszcza Sami Allagui, którego spokojnie można określić mianem najlepszego zawodnika na boisku. Tym samym trzecia porażka z rzędu Borussii stała się faktem.


Dortmundczycy mają sporo szczęścia, że w takim momencie kończy się runda jesienna. Ich postawa w końcówce pierwszej części sezonu była wręcz katastrofalna, w sześciu spotkaniach ugrali jedynie cztery punkty, co jest wynikiem absolutnie poniżej oczekiwań. Szans na mistrzostwo nie mają już praktycznie żadnych, lecz muszą starać się, aby zdobyć wicemistrzostwo Niemiec. Z taką formą mogą o tym zapomnieć. Teraz Kloppa czeka ważny okres przerwy pomiędzy rundami, musi zrobić wszystko co w jego mocy by poprawić grę na wiosnę.


Hertha poprawiła z kolei poprawiła swój i tak niezły dorobek punktowy. Zimę spędzą z 28. punktami, być może na pozycji szóstej – w zależności od meczu Schalke. Adrian Ramos będzie liderem klasyfikacji strzelców z jedenastoma trafieniami w lidze, ex equo z Robertem Lewandowskim. Beniaminek ze stolicy grając tak, jak zagrał na Signal Iduna Park będzie walczył na pewno o grę w Lidze Europy - bo jak wiadomo – apetyt rośnie w miarę jedzenia i można im tego życzyć z czystym sumieniem.
 

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)