Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Widzew w rundzie jesiennej. Bez Visnakovsa ani rusz

Widzew w rundzie jesiennej. Bez Visnakovsa ani rusz

Piłka nożna | 23 grudnia 2013 13:48 | Damian Wiśniewski

fot. T-Mobile Ekstraklasa / x-news

Jesień tego roku w polskiej T-Mobile Ekstraklasie była wyjątkowo długa. Aż 21 rozegranych kolejek sprawiało, że niejeden zespół narzekał na częstotliwość grania i wobec tego zmęczenie materiału. Jak w tym czasie prezentowały się poszczególne zespoły, kto zagrał na plus, kto na minus, gdzie te pół roku grania można zaliczyć pozytywnie, a gdzie wręcz przeciwnie? Już dzisiaj zaczynamy podsumowanie tej części roku w naszej ekstraklasie, na początek Widzew Łódź.

Transfery
Przyszli: Alen Melunović, Jonathan Perez, Povilas Leimonas, Kevin Lafrance, Aleksejs Visnakovs, Eduards Visnakovs, Łukasz Łużny, Levon Hayrapetyan, Tomasz Kowalski, David Kwiek, Łukasz Staroń, Karol Tomczyk, Rafał Augustyniak, Bartłomiej Pawłowski (wykupienie z Jagielloni), Maksymilian Rozwandowicz

 

Odeszli: Ben Dhifallah, Thomas Phibel, Sebastian Radzio, Mikołaj Zwoliński, Bartłomiej Pawłowski (wypożyczenie do Malagi), Radosław Bartosiewicz, Sebastian Duda, Mateusz Stępiński, Sebastian Dudek, Denis Kramar, Dino Gavrić, Łukasz Broź, Milos Dragojević.

 

Widzew w letnim okienku transferowym nie mógł za szczególnie poszaleć. Sankcje nałożone przez PZPN nie pozwalały na jakieś duże transfery, co doskonale pokazują kwoty wydanie przez ten klub. Właściciel łódzkiej ekipy sprowadził do siebie wielu piłkarzy, ale wydal jedynie 51 tysięcy euro, z czego 50 na samego Pawłowskiego, który został potem wypożyczony do hiszpańskiej Malagi. Sporo jednak zarobiono na transferze Thomasa Phibela, który po słabym początku sezonu, odszedł za 350 tysięcy euro do Amkaru Perm.

 

Absolutnym strzałem w dziesiątkę było sprowadzenie za darmo Eduardsa Visnakovsa z Szachtiora Karaganda. Nowy napastnik łódzkiej ekipy w tym czasie był zdecydowanie najważniejszą postacią swojej drużyny, zdobywając dla niej osiem goli w łącznie 20 meczach.

 

To właśnie głównie od niego zależało zdobywanie punktów. Kiedy Łotysz miał świetny początek sezonu, Widzew nie musiał martwić się o miejsce w tabeli, kiedy dla tego piłkarza przyszedł wyraźny kryzys, gdy ta armata lekko mówiąc się wystrzelała, cała łódzka ekipa spuściła z tonu i zaczęły się kłopoty.

 

Przez pewien czas drugim najlepszym transferem wydawał się środkowy obrońca, Kevin Lafrance. Chwalony przez ekspertów za siłę, za umiejętne blokowanie drogi do bramki, po jakimś czasie… wyleciał do drużyny rezerw. Haitańczyk strzelił trzy gole samobójcze i dla trenera Pawlaka, to było już za dużo na jego nerwy. Nie pomogły dwa inne trafienia, które zanotował do właściwych bramek, od 23 listopada do końca rozgrywek w tym roku, Lafrance nie powąchał już murawy na jakimkolwiek boisk ekstraklasy. Nadzieją był też sprowadzony z gdańskiej Lechii Levon Hayrapetyan, ale on podzielił los swojego kolegi, dokładnie tego samego dnia.

 

Zostając jeszcze przez jakiś czas przy transferach, nie sposób nie wspomnieć o sadze z udziałem Bartłomieja Pawłowskiego, o wypożyczenie którego starała się Malaga. Problem polegał na tym, że nie wiadomo było, z którego klubu można go wypożyczyć. Prawa do Bartka rościła sobie również Jagiellonia Białystok, całkiem niesłusznie jednak. PZPN zdecydował, że karta zawodnika powinna zostać wydana Widzewowi, który po okresie wypożyczenie skorzystał z klauzuli w umowie i dokonał transferu definitywnego. Jak na razie Pawłowski do Malagi został wypożyczony do końca obecnego sezonu, a łodzianie dostali za to 300 tysięcy euro.

 

Inauguracja dla Widzewa miała miejsce na Łazienkowskiej, gdzie mierzyć się było trzeba z nowym mistrzem Polski, Legią Warszawa. Pierwszy zimny prysznic i porażka 1:5 na pewno zbiła z tropu łodzian, choć później nie było już tak najgorzej. Kolejne dwie kolejki to wygrane na własnym boisku z bydgoskim Zawiszą i kielecką Koroną. To właśnie po tej kolejce udało się zająć najwyższe w tym sezonie miejsce w tabeli, czyli piąte.

 

Świetnie szalał na początku Eduards Visnakovs i to on był główną, jeśli nie jedyną gwiazdą swojej drużyny. Problem jednak nastąpił w 15 kolejce. Wtedy to przyszedł sądny dzień dla tej drużyny. Łotysz trafił do bramki po raz ostatni w tym roku, a potem już się zaciął. Efekt? Po tej wygranej z Pogonią, Widzew w kolejnych sześciu meczach zdobył łącznie cały jeden punkt, remisując tylko z beznadziejnym Śląskiem Wrocław.

 

Mroczkowski został zwolniony we wrześniu, kiedy łodzianie zajmowali miejsce numer 14 w tabeli, więc kiedy nie było jeszcze jakoś szczególnie tragicznie. Teraz Widzew jest 16., ale do pierwszego bezpiecznego miejsca traci dwa punkty. Cel jak najbardziej w zasięgu ręki, ale oczywistym jest, że runda wiosenna, będzie dla tego klubu niezwykle ciężka. Bez poszukania paru wzmocnień, próby sprowadzenia z rezerw piłkarzy odesłanych tam niepotrzebnie, sztuka utrzymania może się nie udać.

 

Jesień Widzewa w liczbach

Rozegrane mecze: 21, w tym cztery wygrane, trzy remisy, 14 porażek.
Stosunek bramkowy: 19:40
Najlepszy strzelec: Eduards Visnakovs, osiem trafień.
Najlepszy asystent: Veiljko Batrović, sześć asyst.
Miejsce w tabeli: 16.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)