Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Rafał Nahorny o hitach Premier League

Rafał Nahorny o hitach Premier League

Piłka nożna | 24 grudnia 2013 15:26 | Damian Wiśniewski

fot. Premier League / facebook.com

Wczorajszym hitem (a raczej kitem) na The Emirates Stadium zakończyła się 17 kolejka angielskiej Premier League. Poniżej przedstawiamy podsumowanie tej serii gier, przy którym wsparliśmy się opinią znakomitego komentatora stacji Canal+ Sport, Rafała Nahornego.

 

Southampton FC – Tottenham Hotspur 2:3 (1:1)
0:1 Lallana
1:1 Adebayor
1:2 Hooiveld (s)
2:2 Lambert
3:2 Adebayor

 

Mecz ten był pierwszym dla Tottenhamu, w którym na ławce trenerskiej nie zasiadł Andre Villas-Boas. Koguty po raz pierwszy w tym sezonie strzeliły trzy gole w jednym spotkaniu i od razu pojawiły się plotki, że w poprzednich spotkaniach zawodnicy grali tak, aby zwolnić Portugalczyka.

 

- Nie wierzę w takie rozwiązanie. Ja myślę, że musimy tutaj zwrócić uwagę na kilka takich elementów, które spowodowały, że Tottenham strzelił trzy bramki, po raz pierwszy w tym sezonie i wygrał wyjazdowy mecz. Musimy wziąć pod uwagę to, że Southampton spisuje się ostatnio dużo gorzej. Nie chcę tutaj mówić, że powodem takiej dyspozycji Świętych jest to, że obrońcy nie mają za sobą Artura Boruca, chociaż to pewnie też, no ale nie ma też Wanyamy. Southampton to już nie jest ta sama drużyna, co na początku sezonu – powiedział o tym meczu Nahorny.

 

Fakty są takie, że po tej kolejce Święci co raz więcej tracą do ligowej czołówki, a co raz mniejsza jest ich przewaga nad drużynami z niższych rejonów tabeli. Kryzys drużyny z St. Marry’s wydaje się być co raz trudniejszym do zażegnania. Jeśli piłkarze Southampton w najbliższym czasie się nie otrząsną, to o formie z początku sezonu nikt już nie będzie pamiętał.

 

Tottenham natomiast dobrze zareagował na zmianę szkoleniowca, co potwierdza również najbardziej znany polski ekspert od angielskiego futbolu: Co do Tima Sherwooda, to na pewno dał on zawodnikom więcej swobody. Andre Villas-Boas, to człowiek, który chciał aby ten Tottenham prezentował się na boisku w bardzo zdyscyplinowany sposób, no i nie wszystkim piłkarzom to odpowiadało. Natomiast nie wierzę, aby miała tu miejsce gra przeciwko menedżerowi. Poza tym, trochę za wcześnie by mówić, że Tottenham już się przełamał po odejściu portugalskiego szkoleniowca. Nie wiemy też, czy będziemy mieli nowego szkoleniowca, czy może Sherwood dostanie szanse prowadzenia Kogutów do końca tego sezonu.

 

Koguty po tym meczu przybliżyły się do czołowych pozycji i dobre wyniki w najbliższych dniach, mogą spowodować zatrzymanie Sherwooda na jego stanowisku.

 

Swansea – Everton 1:2 (0:0)
0:1 Coleman
1:1 Oviedo (s)
1:2 Barkley

 

Przed tym meczem typowaliśmy, że będzie remis i niewiele się pomyliliśmy. Spotkanie było dość wyrównane, a o wygranej The Toffees zadecydowały przede wszystkim efektowne gole, jakie zdobywali Coleman oraz Barkley.
Po tej kolejce, Łabędzie obsunęły się z pozycji numer dziesięć na dwunastą. Miast walczyć o pierwszą dziesiątkę, trzeba się pilnować, bo przewaga nad strefą spadkową wcale nie jest taka duża. Everton natomiast dzięki temu zwycięstwu doskakuje do drużyn walczących o Ligę Mistrzów, mocno zgłaszając swoją kandydaturę to pozycji 1-4. Tłok w czołówce jest wręcz niebywały.

 

Arsenal – Chelsea 0:0

 

Na to spotkanie czekała cała piłkarska Europa. Starcie tytanów, gigantów, które miało być niezwykle emocjonujące, przykuwać do telewizorów, okazało się totalnym niewypałem. Zawiedli i jedni i drudzy, grając za bardzo zachowawczo.

 

- Ja myślę, że tutaj nie chodziło o oszczędzanie. Tutaj niestety obu zespołom przyświecała taka nadrzędna myśl, aby nie stracić bramki. I widać to było zwłaszcza przy grze Chelsea. Jose Mourinho zresztą już niepierwszy raz próbował tak taktycznie rozegrać ważny mecz. Na początku sezonu był taki mecz na Old Trafford i tam też można było odnieść wrażenie, że Chelsea przede wszystkim chce nie stracić gola, a zdobycie bramki uzna za taki naprawdę duży bonus. No ale to się nie udało. Blisko gola tym razem był Lampard, ale nie wyszło. Ten mecz na pewno troszkę lepszy był po przerwie, natomiast z pewnością oczekiwano futbolowej uczty, a wyszło z tego niewiele. Spadł bardzo mały futbolowy deszcz, chociaż lało wczoraj w Londynie naprawdę nieźle - powiedział na ten temat pan Rafał.

 

Kanonierzy przez ten wynik stracili pozycję lidera na rzecz Liverpoolu, a Chelsea miejsce numer trzy na rzecz Manchesteru City. Na czwartym jest Everton, The Blues okupują od teraz lokatę piątą. W najbliższej kolejce kalendarz dla obu klubów z Londynu jest jednak łagodniejszy, więc pewnie powetują sobie to wczorajsze niepowodzenie.

 

Podsumowanie meczów sobotnich znajdziecie w tym miejscu.

 

Wszystkie rezultaty tej kolejki:
Liverpool FC – Cardiff City 3:1
Stoke City – Aston Villa 2:1
Sunderland – Norwich City 0:0
Fulham Londyn – Manchester City 2:4
Crystale Palace –Newcastle United 0:3
West Bromwich Albion – Hull City 1:1
Manchester United – West Ham United 3:1
Southampton FC – Tottenham Hotspur 2:3
Swansea City – Everton 1:2
Arsenal – Chelsea 0:0


Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)