Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Szybka metamorfoza Arsenalu w derbach Londynu

Szybka metamorfoza Arsenalu w derbach Londynu

Piłka nożna | 26 grudnia 2013 17:58 | Damian Wiśniewski

fot. Premier League / facebook.com

Zwycięstwem Arsenalu 3:1 zakończyły się derby Londynu na Upton Park. Po pierwszej, dość przeciętnej połowie, druga była już fantastycznym widowiskiem, w którym mieliśmy małą wymianę ciosów, zwieńczoną czterema bramki i udaną pogonią w wykonaniu gości. Cały mecz w bramce Kanonierów rozegrał Wojciech Szczęsny, ale Polak nie może go zaliczyć do szczególnie udanych.

 

Po kapitalnym widowisku jakie stworzyli piłkarze Hull City oraz Manchesteru United, wszyscy ostrzyliśmy sobie apetyty na derbowy mecz na stadionie West Hamu. Pierwsza połowa jednak chyba nie sprostała naszym oczekiwaniom. Może i było sporo fajnej walki, brakowało jednak wyraźnie sytuacji bramkowych, no i oczywiście również samych goli.

 

Gospodarze z Upton Park najbliżej gola byli, gdy z lewej strony, z rzutu wolnego uderzał Mark Noble. Piłka szybowała w samo okienko bramki, jednak dobrą interwencją popisał się Wojtek Szczęsny. Trafić mogli również kilkadziesiąt minut później, ale Kevin Nolan pogubił się nieco w szesnastce Kanonierów.

 

Arsenal w trakcie pierwszych trzech kwadransów, również dwa razu groźnie zbliżył się pod bramkę rywali. Najpierw genialnym podaniem do Theo Walcotta popisał się Cazorla, ale Anglik fatalnie się zachował i z akcji nic nie wyszło. Bardzo groźnie było także, gdy ten sam Hiszpan zagrywał piłkę między bramkarza a obrońców, ale nie potrafił trafić w nią, słaby w ostatnim czasie, Olivier Giroud. Po kapitalnej formie Francuza z początku sezonu niewiele już widać.

 

Druga połówka zaczęła się natomiast od naprawdę mocnego uderzenia Młotów. Szybko objęli oni prowadzenie, po błędzie Wojtka Szczęsnego, który po strzale sprzed pola karnego wypluł przed siebie futbolówkę, a świetnie grający dzisiaj Carlton Cole wpakował ją do bramki. Już po chwili Polak pokazał się jednak z naprawdę świetnej strony, broniąc strzał Jarvisa.

 

West Ham miał swoje pięć minut, miał swoje fantastyczne okazje do podwyższenia swojego prowadzenia, jednak mu się to nie powiodło. Jak wiadomo, niewykorzystane sytuacje się mszczą i już po niedługim czasie Arsenal najpierw objął inicjatywę, a następnie prowadzenie w meczu.

 

Zaczęło się od błędu bramkarza gospodarzy, Adriana, który wypluł piłkę po lekkim strzale sprzed szesnastki. Na jego szczęście jednak, zawodnik który dobijał, trafił wprost w niego. Po chwili Hiszpan znów się nie popisał i tym razem zabrakło tego farta. The Walcott uderzył, a raczej klepnął piłkę w stronę bramki, a goalkeeper nie wiedzieć czemu, przepuścił ją do bramki.

 

Nie minęło dużo czasu, a padły już gole na 2 i 3 do jednego. Najpierw wprowadzony na boisko Lukas Podolski dośrodkował na głowę Walcotta, który strzelił drugiego gola, a potem sam po kapitalnym uderzeniu, pokonał bramkarza ekipy Sama Allardyce’a. Młoty mogły swoją grą skopać tyłki Kanonierom, jednak to tamci to zrobili swoim przeciwnikom.

 

Goście z północnego Londynu do samego końca już kontrolowali przebieg gry. Piłkarze z Upton Park mieli swoje kapitalne okazje, mogli w pewnym momencie prowadzić dużo wyżej, niż 1:0, jednak w przeciwieństwie do swojego rywala, nie potrafili wykorzystywać swoich okazji. Zwycięstwo podopiecznych Arsene’a Wengera było w pełni zasłużone.

 

West Ham United – Arsenal 1:3 (0:0)
1:0 Carlton Cole
1:1 Walcott
1:2 Walcott
1:3 Podolski

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)