Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Dawid nie pokonał Goliata, The Citizens zwyciężają z Crystal Palace

Dawid nie pokonał Goliata, The Citizens zwyciężają z Crystal Palace

Piłka nożna | 28 grudnia 2013 18:00 | Sebastian Ibron

fot. Manchester City / facebook.com

Na Etihad Stadium Manchester City podejmował walczącą o przeżycie drużynę Crystal Palace. Kibice The Citizens zacierali ręce na kanonadę, a fani Crystal Palace modlili się o jak najniższy wymiar kary. Przez długi czas goście stawiali opór, niejednokrotnie zagrażając bramce wicemistrzów Anglii.


Pierwsze dwadzieścia minut upłynęło pod znakiem niemożności sforsowania zasieków przed bramką Speroniego przez „The Citizens”. Wprawdzie gospodarze ciągle okupowali pole karne gospodarzy, niby strzelali, niby starali się siać zamęt w obronie Crystal Palace, jednak przez długi okres nie potrafi rzeczywiście wstrzelić się w bramkę. Dopiero w 22 minucie było groźnie, kiedy to Edin Dzeko uderzył z ostrego kąta, a Gabiddon musiał wybić piłkę na korner. Zaraz po tej sytuacji strzał z dystansu oddał Kompany, a minutę później Speroniego postraszył James Milner strzałem w długi róg. W 35 minucie miała miejsce wymuszona zmiana. Marouane Chamakh zastąpił Jerome’a, który odniósł uraz w starciu z Joe Hartem. W dalszym ciągu obraz gry się nie zmieniał. Julian Speroni ciągle musiał być uważny, bo z różnych stron nadchodziło zagrożenie. Groźną akcję przeprowadził David Silva, który ograł Boyatę, zbiegł do środka pola i huknął lewą nogą, jednak obok słupka. Parę minut później groźnie było po potężnym uderzeniu Fernandinho. Piłka poszybowała jednak nad poprzeczką. W 45 minucie centymetrów brakło Bolasiemu. Po rzucie rożnym z piłką minął się Joe Hart, a Bolasie nie doszedł do piłki na długim słupku.


W pierwszej połowie zaobserwowaliśmy to, czego się spodziewaliśmy, czyli całkowitą dominację gospodarzy. Goście próbowali zagrażać Manchesterowi City, jednak jeśli im się to udawało, to po stałym fragmencie gry. Gospodarze mieli kilka niezłych okazji, z których jednak nie skorzystali.


Początek spotkania wyglądał identycznie, jednak jako pierwsi groźną okazję do zdobycia bramki mieli goście. W 50 minucie groźny strzał z odległości 20 metrów oddał Jason Puncheon po ograniu Clichy'ego i minięciu Javiego Garcii, jednak jego uderzenie sparował Joe Hart. Groźnie było również po rzucie rożnym. Strzał oddał Chamakh, lecz niewiele nad poprzeczką bramkarza reprezentacji Anglii. Poważne ostrzeżenie City otrzymali w 62 minucie po bardzo dobrym, technicznym strzale Puncheona z dystansu. Hart byłby bezradny, gdyby piłka leciała w światło bramki. Gracze Crystal Palace szli za ciosem. Groźnie było po podaniu Bannana do Puncheona, a zaraz potem po strzale Jedinaka, który został sparowany przez golkipera. City nie pozostawali dłużni. W 66 minucie gospodarze dopięli swego za sprawą sprytnego dogrania Navasa do Dzeko, który ze stoickim spokojem wykończył tę akcję. Goście nie chcieli jednak odpuścić. W 67 minucie kolejny strzał z daleka wybronił Joe Hart. Jednak po zdobytej bramce tempo spotkania się nieco obniżyło, a „Obywatele” zaczęli bardziej panować nad grą. Jeszcze w 90 minucie okazję miał Edin Dzeko, jednak piłka po jego uderzeniu "szczupakiem" z ostrego kąta powędrowała nad poprzeczką. Gospodarze grę kontrolowali już do końca i spotkanie zakończyło się zwycięstwem Manchesteru City 1:0.

 

Nie było niespodzianki, chociaż w trakcie spotkania nie raz bywało groźnie pod bramką gospodarzy i to spotkanie mogło zakończyć się niespodziewanym rezultatem. Tak się jednak nie stało. "The Citizens" ciągle są w ścisłym czubie tabeli, a Crystal Palace musi się martwić o utrzymanie w lidze.

 

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)