Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna 45 minut jak w amerykańskich filmach, Hull rozstrzelali Fulham

45 minut jak w amerykańskich filmach, Hull rozstrzelali Fulham

Piłka nożna | 28 grudnia 2013 18:03 | Michał Kozera
Nożyczki w pogotowiu! Huddlestone wypełnia obietnicę, ścinając część bujnych włosów z okazji pierwszej bramki w barwach Hull!
fot. Premier League / facebook.com
Nożyczki w pogotowiu! Huddlestone wypełnia obietnicę, ścinając część bujnych włosów z okazji pierwszej bramki w barwach Hull!

Tygrysy na własnym stadionie uchodzą za drużynę niezwykle trudną do ugryzienia, potrafią też ugryźć same. Dziś ich ofiarą padło Fulham, które rozegrało dość równą pierwszą połowę, by w drugiej do powiedzenia nie mieć zupełnie nic. Stockdale piłkę z siatki w ciągu 45 minut wyciągnął aż 6 razy, a przeciwnicy z jego bramki urządzili prawdziwą strzelnicę. Celność? Niewiarygodnie duża.

 

W 6 minucie McGregora przetestował Riise mocnym uderzeniem z lewej nogi, bramkarz jednak wyszedł z tego pojedynku zwycięsko. Świetnym strzałem z rzutu wolnego popisał się w 19 minucie Tom Huddlestone – po jego potężnym strzale bramkarz musiał parować piłkę przed siebie. Chwilę potem Stockdale wyciągnął się jak sprężyna by wyciągnąć dość nietypowo lecącą pod poprzeczkę piłkę po akcji Hull w polu karnym. Zagroził też Sagbo, chwilę zbierający się do strzału z lewej strony pola karnego, niestety futbolówkę posłał obok dalszego słupka. Po pół godzinie meczu obraz gry nie prezentuje się widowiskowo – zaledwie trze strzały na bramkę w przeciągu całego spotkania i wizualna przewaga gospodarzy. Możliwe jednak, że to Fulham odnajdzie drogę do bramki McGregora, przed piłkarzami jeszcze godzina gry a po pierwszej połowie nieznacznie lepsze posiadanie zanotowali właśnie goście.

 

Ukąsić tuż po powrocie na boisko próbował Huddlestone, strzelając po ziemi, nie trafiając jednak w bramkę. Świetną akcję powstrzymał po chwili Stockdale, broniąc długi strzał i blokując dobitkę. Zaledwie chwilę później rzut rożny na skuteczny strzał zamienił Ahmed Elmohamady, wyprowadzając Tygrysy na prowadzenie.

 

10 minut później fenomenalną, płaską piłkę w pole karne posyła Sagbo, odnajdując Roberta Korena, który bez żadnych wątpliwości strzela i podwyższa wynik spotkania na 2:0!

 

Zaledwie 180 sekund później świetnie lukę między obrońcami Fulham odnalazł George Boyd, a po raz trzeci piłki wyjąć nie zdołał Stockdale.

 

Po raz czwarty nie udało mu się to w 67 minucie po strzale Toma Huddlestone’a spoza pola karnego i Hull prowadziło już 4:0. Pierwszy strzał na bramkę udało się oddać w ramach rewanżu (ale niewielkiego) Fulham, po tej stronie boiska jednak bramki pilnie strzegł McGregor.

 

Huddlestone znów dał o sobie znać w 74 minucie, z 20 metrów wykonując rzut wolny prosto w poprzeczkę. Na taki rozwój sytuacji czekał Matty Fryatt, uderzając na pustą bramkę, podnosząc wynik na 5:0.

 

Szósty gol przyszedł na sześć minut przed końcem – Rosenior dograł do Korena z prawego skrzydła, ten uderzył na raz, a po chwili dobił na dwa, przepraszam, na sześć do zera.

 

Wielki, genialny mecz w wykonaniu Tygrysów z KC Stadium. 6 bramek to blisko połowa ich strzeleckiego dorobku w tym sezonie, a to wszystko jest zdobyczą z jednej tylko połowy. Plucie sobie w brodę podczas oglądania pierwszej części spotkania dało ogrom emocji w drugiej – nikt chyba nie spodziewał się tak szalonego wyniku. Elmohamady, Koren, Boyd, Huddlestone oraz Fryatt – te nazwiska znajdziemy na obszernej dziś liście strzelców. Hull chwilowo awansuje na 10 lokatę przed Stoke, Fulham zaś odnosi 13 porażkę w sezonie i pozostaje na 18 miejscu.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)