Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna The Citizens z pierwszym zwycięstwem w Nowym Roku

The Citizens z pierwszym zwycięstwem w Nowym Roku

Piłka nożna | 01 stycznia 2014 16:03 | Damian Wiśniewski

fot. Premier League / facebook.com

O lepsze piłkarskie wprowadzenie w 2014 roku byłoby naprawdę bardzo ciężko. Pięć goli i kapitalne widowisko trzymające w napięciu od pierwszego do ostatniego gwizdka arbitra. Jako zwycięzcy z boiska na Liberty Stadium zeszli piłkarze Manchesteru City, ale kibice Swansea również mogą być dumni z postawy swoich pupilów.
 
Początek meczu to ogromny pech dla gospodarzy. Już w siódmej minucie, będący ostatnio w niezłej formie Pablo Hernandez doznał kontuzji i musiał upuścić murawę. W jego miejsce wszedł Roland Lamah i widać było, że to troszkę inny rozmiar kapelusza.
 
Łabędzie jednak mimo tego nie ustępowały jakoś szczególnie swojemu przeciwnikowi. Pojedynek był prowadzony w szybkim, czasem nawet zawrotnym tempie i jedni i drudzy kreowali sobie świetnej sytuacje podbramkowe. Gol numer jeden, jak często bywa w takim przypadku, padł po przypadkowej sytuacji. Do piłki wybitej z pola karnego dopadł Fernandinho i kapitalnym strzałem pokonał on niemieckiego bramkarza.


 
 
 
 
 
Gospodarze mieli dużo miejsca na prawej stronie, gdzie z asekuracją Kolarova nie kwapił się Samir Nasri. I po akcji właśnie tą stroną, bramkę głową zdobył Wilfried Bony. Jak się jednak okazało po chwili, były król strzelców ligi holenderski, w momencie zagrania piłki od kolegi, znajdował się na minimalnej, ale jednak, pozycji spalonej.
 
Początek gry po przerwie był całkiem podobny do pierwszej połowy, ale The Citizens postanowili to zmienić. Po bardzo ładnym trafieniu zaliczyli, niewidoczny za bardzo do tej pory Yaya Toure oraz lewy obrońca, Aleksandar Kolarov. Podopieczni Michaela Laudrupa spuścili nieco z tonu, ale nie na długo.
 
Zawodnicy walijskiego zespołu atakowali, starali się zagrozić bramce Joe Harta, ale niewiele z tego wynikało. W pewnym momencie idealną sytuacje do strzelenia bramki kontaktowej miał Williams, ale obrońca ten nie wykorzystał fatalnego błędu bramkarza, który minął się z piłką po rzucie rożnym, odsłaniając własną bramkę.


Zobacz również
Trzy gole i trzy punkty dla Chelsea
1-sty-2014

 
 
 
 
 
Nie udało się wtedy, ale ten gol kontaktowy ostatecznie padł. W doliczonym czasie gry, jak z armaty sprzed pola karnego huknął Bony, strzelając chyba najpiękniejszą bramkę w tym pojedynku. Obywatele jednak dowieźli tę wygraną do końca, zwyciężając tym samym w piątym kolejnym meczu ligowym. Dzięki temu, przynajmniej na parę godzin, zasiądą oni na pozycji lidera Premier League. Teraz czas na odpowiedź Arsnelu.

 

Swansea City – Manchester City 2:3 (1:1)
0:1 Fernandinho
1:1 Bony
1:2 Yaya Toure
1:3 Kolarov
2:3 Bony

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)