Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Po 20 kolejce. W czubie status quo

Po 20 kolejce. W czubie status quo

Piłka nożna | 02 stycznia 2014 14:58 | Damian Wiśniewski


Na koniec tego świąteczno-noworocznego maratonu w angielskiej Premier League, wczoraj rozegrała się 20 kolejka tejże ligi. Co nam po niej zostało? Na pewno brak roszad w czołowej trójce oraz sprowadzenie na ziemie fanów Manchesteru United, którzy być może już sądzili, iż kryzys jest już daleko za ich ukochaną drużyną.
 
Swansea City – Manchester City 2:3 (1:1)
0:1 Fernandinho
1:1 Bony
1:2 Yaya Toure
1:3 Kolarov
2:3 Bony


 
 
 
 
 
Faworyt przed tym spotkaniem był oczywiście tylko jeden. The Citizens są w ostatnim czasie w nieprawdopodobnym wręcz gazie i zdobyli w grudniu sześć zwycięstw w siedmiu spotkaniach. Mecz na Liberty Stadium choć był bardzo ciekawy, choć Łabędzie bardzo się starały i były momenty, gdy stawały się równorzędnym rywalem, to nie mógł skończyć się inaczej. Wygrana piłkarzy trenera Pellegriniego była zasłużona, tym bardziej jeśli weźmiemy pod uwagę, że pierwszy gol dla gospodarzy padł ze spalonego.
 
Po tym meczu, sytuacja w tabeli wicemistrzów Anglii nie zmieniła się ani o jotę, gdyż swoje spotkania wygrywali i piłkarze Arsenalu i Chelsea. Swansea natomiast zjechała w dół o jedną lokatę, z miejsca 12 na 13.
 
Arsenal – Cardiff City 2:0 (0:0)
1:0 Bendtner
2:0 Walcott
 
Każdy inny rezultat niż wygrana Kanonierów w tym pojedynku byłby określany nie lada sensacją. Tym większe musiało być więc zdziwienie fanów tego zespołu, że tak długo musieli czekać oni na pierwsze trafienie. Dopiero w 88 minucie Nicklas Bendtner otworzył, a cztery minuty potem drugiego gola dołożył The Walcott. Jako że pech duńskiego napastnika nigdy nie opuszcza, to po tym spotkaniu złapał kontuzję i na pewien czas będzie wyłączony z gry.


 
 
 
 
 
Arsenal pozostał na pozycji lidera, ale za wiele nie zyskał, gdyż dwaj jego główni rywale, również zgarniali po komplecie oczek. Cardiff natomiast zbliżyło się tym samym do strefy spadkowej, spadając na 17 miejsce.
 
Crystal Palace – Norwich City 1:1 (1:1)
0:1 Johnson
1:1 Pucnheon
 
Crystal Palace przed tą kolejką było tylko o jedną pozycję nad strefą spadkową i dlatego komplet punktów był tutaj na więcej niż na wagę złota. Kanarki były co prawda sporo wyżej, bo na miejscu 14, jednak ich przewaga nad strefą zagrożenia wcale nie była szczególnie wysoka.
 
Dlatego ten podział punktów raczej nikogo tutaj nie urządza. Piłkarze z Selhurst Park zsunęli się na miejsce 18, a podopieczni Chrisa Hughtona na 15. Jedni i drudzy mogę więc zaliczyć tę serię gier tylko in minus.
 
Fulham Londyn – West Ham United 2:1 (1:1)
0:1 Diame
1:1 Sidwell
2:1 Berbatov
 
Ten sezon to dla kibiców Młotów prawdziwa katorga. Zespół który miał sobie na spokojnie zapewnić sobie miejsce przynajmniej w środku tabeli, przeżywa ciągłe rozczarowania, jakim nazwać trzeba przedostatnie miejsce. Ich wczorajszy rywal byt tak samo spokojny, przed tą kolejką obie drużyny miały taką samą liczbę punktów.
Z tego powodu, zwycięstwo The Cottagers jest tak ważne. Do bramki trafił ten, od którego tak dużo się wymaga, czyli był król strzelców, Dymitar Berbatov. Dzięki temu, wczorajsi gospodarze wskoczyli na 16 miejsce w tabeli.
 
Liverpool FC – Hull City 2:0 (1:0)


 
 
 
 
 
Dwa ostatnie mecze i dwie porażki z dwoma wielkimi przeciwnikami. Liverpool potrzebował meczu z troszkę słabszym przeciwnikiem, w którym mógłby się przełamać i wrócić na właściwe tory. Tygrysy z Hull z całą pewnością spełniały oba warunki. The Reds zwyciężyli i wrócili do walki o najwyższe cele.
 
Awans na czwarte miejsce stał się faktem, nietrudno się też domyślić, że jeśli przyjdzie kilka dobrych meczów w najbliższym czasie, to znów będzie można myśleć o czymś więcej. Hull natomiast utrzymało swoje status quo , czyli miejsce dziesiąte.
 
Southampton – Chelsea 0:3 (0:0)
0:1 Torres
0:2 Willian
0:3 Oscar


Zobacz również
Trzy gole i trzy punkty dla Chelsea
1-sty-2014

 
 
 
 
 
W tym meczu wszystko co najważniejsze, zaczęło się dziać od minuty 53, kiedy Juana Matę na boisku zmienił Brazylijczyk Oscar, a jego rodak Willian wszedł za Andre Schurrle. Efekt? Pierwszy miał kluczowe zagranie przy bramce numer jeden, asystę przy drugiej, a trzecią zdobył sam. Drugi trafił do bramki raz, podwajając prowadzenie swojej ekipy. Southampton pogrąża się w swoim kryzysie i co raz bardziej obsuwa w tabeli.
 
Z drużyny która jeszcze przed paroma miesiącami walczyła o pozycję lidera, mamy teraz ligowego średniaka, z dziewiątym miejscem. The Blues natomiast tym triumfem nie pozwolili Arsenalowi i Manchesterowi City na odskoczenie i wciąż są na trzecim miejscu.
 
Stoke City – Everton 1:1 (0:0)
1:0 Assaidi
1:1 Baines
 
Niewątpliwie największa niespodzianka tej serii spotkań. Everton jechał po pewne trzy punkty na Britannia Stadium, a wyjechał z zaledwie jednym, który paradoksalnie musi uznać za sukces, gdyż gol wyrównujący padł dopiero w doliczonym czasie gry.
 
Przez taki wynik, The Toffees w tabeli ligowej spadli z czwartego na piąte miejsce, zamieniając się lokatami ze swoim lokalnym rywalem z miasta Beatlesów. The Potters z kolei zachowali swoje bardzo dobre jak na siebie dwunaste miejsce.
 
Sunderland – Aston Villa 0:1 (0:1)
0:1 Agbonlahor
 
Sunderland to ekipa, która od samego początku sezonu spisuje się zdecydowanie poniżej oczekiwań, czego efektem było pierwsze w lidze zwolnienie szkoleniowca, a charyzmatycznego Paolo Di Canio zastąpił Gustavo Poyet. Od tamtego momentu Czarne Koty spisują się nieco lepiej, jednak wciąż pozostają czerwoną latarnią. Nie inaczej będzie po tej kolejce. The Villans zagrali całkiem dobrze i udało im się nie tylko zachować czyste konto, ale zgarnąć również komplet punktów. Dzięki temu awansowali również z 13 na 11 miejsce.
 
West Bromwich Albion – Newcastle United 1:0 (0:0)
1:0 Berahino
 
Druga, spora niespodzianka tej kolejki. West Brom, po zamieszeniach na ławce trenerskiej był w stanie ograć mocno uporządkowany Newcastle, który dodatkowo jest ostatnio w naprawdę niezłej formie. Sztuka ta nie przyszła łatwo, gdyż zwycięskiego gola udało się wpakować w samej końcówce, jednak wyczyn ten jest niewątpliwie godny odnotowania. Przez to Sroki oddalają się od pierwszej czwórki, a West Bromwich zamienia miejsce 15 na 14.
 
Manchester United – Tottenham Hotspur 1:2 (0:1)
0:1 Adebayor
0:2 Eriksen
1:2 Welbeck


 
 
 
 
 
Absolutny hit 20 kolejki i co najważniejsze, hit który nie zawiódł naszych oczekiwań. Mielismy świetne tempo, ładne akcje i bardzo zaciętą grę. Lepszy był chyba Tottenham i to on zgarnął trzy oczka, choć nie możemy zapominać o sytuacji, gdzie Howard Webb nie podyktował rzutu karnego po faulu Hugo Llorisa na Ashley’u Youngu.

 

Trzy zdobyte przez Tottenham punkty sprawiają, iż londyńczycy wyprzedzają United w ligowej tabeli i wskakują w niej na pozycję numer sześć. The Red Devils lądują rzecz jasna pozycję niżej.


Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)