Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Reprezentacyjna „dziesiątka". Czy ma kto podawać Lewandowskiemu?

Reprezentacyjna „dziesiątka". Czy ma kto podawać Lewandowskiemu?

Piłka nożna | 03 stycznia 2014 15:59 | Sebastian Ibron
Reprezentacja Polski w meczu przeciwko Słowacji.
fot. Marcin Karczewski/ Superstar.com.pl
Reprezentacja Polski w meczu przeciwko Słowacji.

W każdej liczącej się na świecie drużynie, nieistotne czy klubowej czy reprezentacyjnej, znajdują się ludzie potrafiący zrobić różnicę. Czasem jest to napastnik, często skrzydłowy, ale każdy zespół musi mieć w posiadaniu zawodnika, który gwiazdy potrafi wynieść na piedestał. Niejednokrotnie, to właśnie odpowiadający za dostarczanie piłek jest najbardziej wyróżniającym się zawodnikiem. Taką osobą jest ofensywny pomocnik, czyli w żargonie piłkarskim „dziesiątka”.

 

Reprezentacja Polski nawet jeśli kogoś takiego posiadała, to często trener nie potrafił zrobić z niego odpowiedniego pożytku. A czy obecnie mamy graczy z potencjałem międzynarodowym, którzy będą potrafili zrobić różnicę w meczu? Czy mamy kogoś, na kim może spocząć ciężar kierowania grą i można na niego liczyć w kontekście eliminacji do Mistrzostw Europy?

 

Za kadencji Waldemara Fornalika najczęściej ustawianym za napastnikiem był Ludovic Obraniak. Francuz z polskimi korzeniami spisywał się raz lepiej, raz gorzej, nie był więc nieodzownym elementem tej układanki, a takie można było odnieść wrażenie patrząc na otoczkę wokół jego osoby. W meczach był najmniej biegającym zawodnikiem. Wprawdzie cyfry mu się zgadzały, ale większość jego asyst miała miejsce po stałych fragmentach gry. W roku 2012 rku zaliczył w reprezentacji 10 występów (w tym na Euro 2012), w których zdobył dwie bramki. W minionym roku zaliczył dwa występy. Jego wartość nie była tak wysoka, jak oczekiwano po zawodniku o takich umiejętnościach. Obraniak zrezygnował z kadry, jednak za namową nowego selekcjonera postanowił zaoferować reprezentacji swoje usługi.

 

W reprezentacji Fornalika również bardzo istotnym zawodnikiem był Adrian Mierzejewski, ale często występował jako skrzydłowy. Czasem jednak były szkoleniowiec Ruchu decydował się na wariant z Mierzejewskim grającym pod napastnikiem. Bardzo często powierzane mu było wykonywanie stałych fragmentów gry, które przynosiły jednak nieco mniejsze efekty od tych wykonywanych przez Obraniaka. Zdaje się, że ma on jeszcze pewien potencjał na zostanie „dziesiątką”, ale większą wartość prezentuje grając na boku, tam więc prawdopodobnie będzie tawykorzystywany.

 

Innym zawodnikiem, który może pełnić funkcję rozgrywającego to Mateusz Klich. Były zawodnik Cracovii ma bogatą przeszłość związaną z grą w młodzieżowych reprezentacjach. Pod koniec okresu panowania Fornalika występował on raczej na pozycji łączącej obronę z atakiem, czyli tzw. „ósemki”. W swoim obecnym klubie, PEC Zwolle gra często tej samej pozycji. W ten sposób zaliczył w tym sezonie 4 asysty w jednym ze spotkań i jedną bramkę przy sześciu występach, bo na więcej nie pozwoliła mu kontuzja. W napadzie ma Freda Bensona, znanego tu i ówdzie, a jest to dużo słabszy zawodnik od Roberta Lewandowskiego. W reprezentacji pierwszy poważny mecz (czyli w dłuższym wymiarze czasowym niż dwie minuty, jak to miało miejsce w 2011 roku przeciwko Argentynie) zagrał z Danią, gdzie spisał się bardzo przyzwoicie. W minionym roku rozegrał jeszcze cztery inne spotkania. Zwykle pełnił rolę „łącznika”, jednak gdy trzeba było, to potrafił rozegrać piłkę czy uderzyć na bramkę na pozycji zawodnika podwieszonego za plecami snajpera. Jest to ciekawy zawodnik, który gra z wizją i jeszcze przed przyjęciem piłki wie, gdzie będzie ją chciał zagrać. Na pewno musi zaistnieć w reprezentacji, jest tylko kwestia tego, na jakiej pozycji. To pozostawimy Adamowi Nawałce, miejmy nadzieję, że odpowiednio wykorzysta jego predyspozycje do kreowania gry.

 

Ostatnim zawodnikiem, który mógł liczyć na regularną grę jest Piotr Zieliński. W ubiegłym roku rozegrał siedem spotkań w reprezentacji, w których występował jako „dziesiątka". Doceniony przez Fornalika, zdobył 3 bramki i zaliczył kilka asyst. Bardzo dobrze wyglądała jego gra, kiedy za plecami miał Mateusza Klicha. Oboje dobrze się uzupełniali i napędzali grę ofensywną kadry. Zieliński jako jedyny z nielicznych ma coś, co zawsze jest wartością dodaną dla playmakera. Czyli błysk, umiejętność zaskoczenia całego bloku defensywnego przeciwnika jednym zagraniem. Znakomicie czuje się, kiedy może przyjąć piłkę plecami do bramki rywali, a następnie odwrócić się i rozsądnie rozegrać piłkę. Pomimo swojego wieku jest to zawodnik, na którym powinien opierać się szkielet reprezentacji. Brakuje nam zawodnika kreatywnego, a Zieliński – zwłaszcza, jeżeli będzie grał w klubie – może być tym brakującym elementem.

 

W lidze też mamy zawodników, którzy w niedalekiej przyszłości mogą aspirować do gry w reprezentacji. Pierwszym, który nasuwa się na myśl jest Filip Starzyński. Młody pomocnik Ruchu ewidentnie odżył po przyjściu do Ruchu trenera Jana Kociana. Stanowi o sile ofensywnej swojej drużyny. Chorzowski „Figo” zdobył w tym sezonie cztery bramki, a przede wszystkim sześciokrotnie miał asystę przy golach partnerów. Jego silną stroną są stałe fragmenty. W Ruchu jest etatowym ich wykonawcą. Z ligi jest to najpoważniejszy kandydat na tę pozycję, a tym bardziej, że jest jeszcze stosunkowo młody.

 

Z Ekstraklasy wart uwagi jest jeszcze, albo przede wszystkim Michał Masłowski. „Masło" ma za sobą wyborną jesień, w której czterokrotnie dograł do partnerów, a sam siedem razy „ukłuł" przeciwników. Jest to gracz wyróżniający się na tle ligi i tylko dziwić może, dlaczego od dostał się do Ekstraklasy tak późno. Jeżeli nie spuści z tonu, to prawdopodobnie otrzyma prawdziwą szansę w kadrze. Z Ekstraklasy wyróżnia się również Łukasz Garguła, który aż osiem razy zagrał decydującą piłkę, a sam zdobył sześć bramek. Jest on już jednak wiekowym zawodnikiem i ciężko spodziewać się jego gry w kadrze.

 

Jak więc widać, mamy zawodników, którzy są w stanie pełnić obowiązki „dziesiątki” w naszej reprezentacji. Najważniejszą kwestią jest ustalenie ich rzeczywistej wartości dla kadry oraz odpowiednie wykorzystanie umiejętności tych graczy. To jest rola Adama Nawałki, aby kreatywni zawodnicy zaistnieli w reprezentacji. Jest to wręcz nieodzowne, aby kadra mogła prezentować poziom taki, jaki wszyscy oczekujemy. Ktoś piłki Lewandowskiemu dogrywać musi. Obraniak swoją szansę miał, może nastał czas Zielińskiego?

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)