Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna FA Cup: Blackburn przytrzymało City, Obywatele bez błysku

FA Cup: Blackburn przytrzymało City, Obywatele bez błysku

Piłka nożna | 04 stycznia 2014 16:05 | Michał Kozera

fot. Manchester City FC - Official / facebook.pl

W pierwszym meczu trzeciej rundy FA Cup Blackburn Rovers zmierzyło się z Manchesterem City. Pojedynek zakończył się jednobramkowym remisem, gole zdobywali Negredo oraz Dann. Na nic zdała się różnica klas obu klubów –goście nie potrafili zdominować spotkania i przypieczętować tego zdobyczą bramką. Zamiast tego, czeka ich rewanż, już na własnym stadionie.

 

Mecz zaczął się dość spokojnie, chociaż już w 6 minucie kibice gospodarzy domagali się karnego za rzekomy faul na Gestede, który pod pressingiem upadł na murawę pola karnego, sędzia nie użył jednak gwizdka. W 18 minucie bardzo dobrze interweniował Pantilimon po główne Danna. 180 sekund później żółtą kartkę otrzymuje Nastasić za popychanie rywala. City zaczęło kąsać rywala w 28 minucie, kiedy nieudane próby podjęli Fernandinho a potem Dżeko. Ponad poprzeczką uderzał też David Silva, z bramką minęła się też odpowiedź gospodarzy, strzelana przez Taylora. Wynik postanowili otworzyć goście w ostatnich sekundach pierwszej połowy – wrzutka z rożnego z pomocą Dżeko wylądowała pod nogami Negredo, który z dwóch metrów od bramki nie mógł nie trafić.

 

W drugiej części spotkania obraz gry niewiele się zmienił – City nadal atakowało, nadal jednak były to próby bez powodzenia. Starali się natomiast tracący jedną bramkę gospodarze i dopięli swego, a podziękowania słać powinni pod adres Pantilimona. Bramkarz City zamiast złapać to odbił przed siebie uderzenie Danna. Futbolówka wróciła pod nogi rywala, który natychmiast ją dobił, doprowadzając do remisu. Obie drużyny otrzymały jasny sygnał do ataku, ale wiele zmianie nie uległo. Kilka kiepskich strzałów zaliczyli The Citizens – nie trafił w 69 minucie Dżeko, chwilę później Negredo uderza głową ponad poprzeczkę. Problemy z obroną lecącej wprost w niego piłki miał też Robinson, któremu futbolówka odbiła się, by zakoziołkować między nogami. Skończyło się na strachu, chociaż wielkie nadzieje musiał mieć strzelający Dżeko. Pod koniec spotkania wielką bezmyślnością popisał się, mający żółtą kartkę, Dedryck Boyata, który popełnił dość głupi i niepotrzebny faul na blokującym piłkę rywalu. Sędzia bez wahania wyciągnął drugą żółtą i, po chwili, czerwoną kartkę, uszczuplając siły gości w ostatnich minutach. Na niewiele się to zdało – kilka kolejnych nieudanych prób nie zmieniło wyniku spotkania.

 

Obie drużyny czeka rewanż – ten jednak miejsce mieć będzie na stadionie Manchesteru City. Jak Obywatele grają na Etihad wiadomo powszechnie, dlatego nie trzeba wiązać wielkich szans na awans Blackburn. Gracze Gary’ego Bowyera wykonali świetną robotę w domu, zatrzymując o wiele lepszą od siebie drużynę i przedłużając swoje nadzieje na grę w FA do czasu rewanżu. Na pochwałę zasługuje postawa gospodarzy – nie bali się atakować, przejmowali inicjatywę i wyraźnie starali się wygrać to spotkanie. Oby równie dobrze zaprezentowali się w drugiej części dwumeczu.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)