Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Derby północnego Londynu dla Arsenalu

Derby północnego Londynu dla Arsenalu

Piłka nożna | 04 stycznia 2014 21:10 | Damian Wiśniewski

fot. Arsenal FC / twitter

Jeden z najbardziej emocjonujących pojedynków derbowych w Anglii, a więc mecz Arsenalu z Tottenhamem skończył się dzisiaj wygraną tych pierwszych. Kanonierzy po golach strzelonych przez Santiego Cazorlę oraz Thomasa Rosickiego, awansowali do czwartej rundy rozgrywek o Puchar Anglii.
 
Spotkanie to było z całą pewnością najlepiej zapowiadającym się w całej tej serii gier. Można nawet powiedzieć, że szkoda, iż już tak szybko zetrzeć musiały tak dobre zespoły i nie będziemy mogli ich oglądać w kolejnych fazach tych rozgrywek. Jeszcze na kilka dni przed pierwszym gwizdkiem mówiono, o wielkim hicie i całe dla nas szczęście, że piłkarze jednych i drugich nie zawiedli i stworzyli naprawdę świetne widowisko, choć zdominowane przez The Gunners.
 
Zaczęło się od nieznacznej, ale jednak przewagi drużyny przyjezdnych. Już niedługo po rozpoczęciu sam na sam z Łukaszem Fabiańskim wyszedł Eriksen, ale Duńczyk przegrał pojedynek z polskim bramkarzem. Później jednak inicjatywa była już niemal przez cały czas po stronie zawodników francuskiego menedżera.
 
Środek pola Tottenhamu nie stanowił dla gospodarzy najmniejszej nawet przeszkody. Skrzydłowi pomocnicy co rusz schodzili ze skrzydła i właśnie w tej części boiska starali się zagrażać przeciwnikowi. Prostopadłe podania od środkowych rozgrywających również najczęściej dochodziły do celu i po jednym takim w fantastycznej sytuacji znalazł się The Walcott, ale Anglik nie potrafił pokonać bramkarza.
 
Gola numer jeden jeszcze w pierwszej połowie zdobył Santi Cazorla. Hiszpan wykorzystał kapitalną akcję Gnabry’ego, który z prawego skrzydła zszedł do środka i na tacy wyłożył mu futbolówkę. Dyspozycje niemieckiego zawodnika w ogóle trzeba zapisać jak najbardziej in plus, gdyż świetnie szarpał on na skrzydle wprowadzając zamęt w szeregi Kogutów.
 
Arsenal zupełnie kontrolował ten mecz i ani przez chwilę nie można było pomyśleć, że gości stać na jakieś mocniejsze zagrożenie. Ich akcje w zdecydowanej większości przypadków kończyły się strzałami z dystansu, z którymi z kolei bez większych kłopotów radził sobie bramkarz. Kanonierzy natomiast co jakiś czas groźnie podchodzili pod bramkę Llorisa tworząc całkiem ładne akcje.
 
Bramka strzelona w drugiej połowie nie była jednak efektem jednej z nich, a błędu Sandro. Brazylijski obrońca pogubił się i stracił futbolówkę na rzecz Thomasa Rosickiego. Czech popędził w stronę bramki Tottenhamu i spokojnie pokonał francuskiego goalkeepera.
 
Po tej sytuacji jasnym już było kto zagra w kolejnej rundzie. Dla fanów zgromadzonych na Emirates Stadium nie obyło się jednak bez złej informacji z tego meczu. Przed końcowym gwizdkiem boisko na noszach opuścić był zmuszony The Walcott, choć nie wyglądał na szczególnie smutnego. Kiedy lekarze nieśli go koło sektora zajmowanego przez kibiców z White Hart Lane, uśmiechnął się szeroko i z dłoni ułożył znak „2:0”.

 

Zwycięstwo piłkarzy Arsene’a Wengera było dzisiaj dość spokojne i jak najbardziej zasłużone. Tottenham natomiast po wygranej nie tak dawno na Old Trafford z Manchesterem United, tym razem się potknął. Drużyna Tima Sherwooda ma wyraźnie pecha do pucharów, bo nie tak dawno odpadła z Pucharu Ligi po meczu z West Ham United.

 

Arsenal FC – Tottenham Hotspur 2:0 (0:0)
1:0 Cazorla
2:0 Rosicky


DAMIAN WIŚNIEWSKI
TWITTER: @Wisniewski_D2


Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)