Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Jesień w Pogoni - Wdowczyk największym wygranym rundy

Jesień w Pogoni - Wdowczyk największym wygranym rundy

Piłka nożna | 07 stycznia 2014 18:15 | Przemysław Drewniak
Z trenerskiego niebytu do kandydatury na selekcjonera. Wdowczyk ma za sobą udany rok
fot. x-news/T-Mobile Ekstraklasa
Z trenerskiego niebytu do kandydatury na selekcjonera. Wdowczyk ma za sobą udany rok

Gdy w czerwcu ubiegłego roku finiszowały rozgrywki Ekstraklasy, kibice Pogoni Szczecin mieli prawo mieć co do Dariusza Wdowczyka mieszane uczucia. Po fatalnej rundzie wiosennej „Portowcy” ledwo utrzymali ligowy byt, a drużyna prowadzona przez trenera z kontrowersyjną przeszłością w większości meczów spisywała się fatalnie i pozostała w lidze rzutem na taśmę. Wystarczył jednak jeden okres przygotowawczy, by powracający do poważnej piłki Wdowczyk przemienił Pogoń w rewelację jesiennych rozgrywek. Tak udanej rundy nie spodziewali się w Szczecinie nawet najwięksi optymiści...


Przed rozpoczęciem tego sezonu Pogoń stanowiła niewiadomą. W pierwszej połowie 2013 roku drużyna spisywała się zdecydowanie poniżej swoich możliwości, przez co kilkunastopunktowa przewaga nad strefą spadkową z półmetku rozgrywek stopniała w błyskawicznym tempie. Do tego stopnia, że w pewnym momencie „Portowcy” musieli drżeć o ligowy byt. Pożądanych skutków nie przyniosła nawet zmiana trenera. Dariusz Wdowczyk przejął zespół znajdujący się w bardzo słabej formie fizycznej i dopiero w ostatnich meczach znalazł sposób na zdobywanie punktów. Pogoń rzutem na taśmę i z niemałą dozą szczęścia uratowała się od spadku, który dla klubu oznaczałby prawdopodobnie podzielenie losów Łódzkiego Klubu Sportowego.


Na przykładzie sytuacji Pogoni doskonale widać, jak cienka może być granica między sukcesem a sportową katastrofą. Jeszcze w maju widmo relegacji stawiało przyszłość klubu pod dużym znakiem zapytania, ale zaledwie kilka miesięcy wystarczyło, by szczecińscy działacze w rozmowach z mediami otwarcie marzyli o wprowadzeniu zespołu do europejskich pucharów. Niewykluczone, że ten cel „Portowcom” uda się osiągnąć już w tym sezonie.


Metamorfoza, jaką przeprowadził w Pogoni Dariusz Wdowczyk stała się przedmiotem dyskusji, rozważań i profesjonalnych analiz trenerów piłkarskich w całym kraju. W przeciągu dwóch miesięcy z ligowego impotenta doświadczony szkoleniowiec uczynił jedną z najładniej i najsolidniej grających drużyn w Polsce. Co najważniejsze, nie potrzebował do tego dużej aktywności na rynku transferowym. Wystarczyło pozyskać Marcina Robaka, by pozostałe elementy układanki świetnie się do siebie dopasowały. Były napastnik Widzewa i Piasta szybko znalazł wspólny język z partnerami z drużyny, a w szczególności z doskonałym duetem Japończyków, Akahoshim i Murayamą, którzy jesienią napędzali ofensywę Pogoni. Ale nie tylko w ofensywie szczecinianie prezentowali się solidnie. Na uwagę zasługuje bardzo dobra postawa młodych obrońców – Wojciecha Golli, Mateusza Lewandowskiego i Wojciecha Lisowskiego. Z kolei nieco starsi Maciej Dąbrowski i Maksymilian Rogalski doskonale odnaleźli się w taktyce preferowanej przez Wdowczyka i miniona runda była dla nich najlepsza w historii dotychczasowych występów w Ekstraklasie. Postęp całego zespołu, jak i poszczególnych zawodników był tak duży, że w październiku Wdowczyk został jednym z kandydatów do objęcia posady selekcjonera reprezentacji Polski.


Analizując ligową tabelę trudno oprzeć się wrażeniu, że Pogoń powinna była wywalczyć nieco więcej niż 30 punktów. Przed rundą wiosenną „Portowcy” mają na swoim koncie tylko trzy „oczka” przewagi nad grającym bardzo przeciętny futbol Piastem i cztery nad dołującą przez połowę jesieni Koroną. To efekt tego, że w wielu spotkaniach Pogoń miała problemy z zadaniem decydującego ciosu swoim rywalom. Nawet wówczas, gdy z przebiegu meczu była zespołem zdecydowanie lepszym. „Grali nieźle, ale zabrakło tego czegoś” – w ten sposób fani Pogoni mogli podsumowywać wiele jesiennych spotkań swojej drużyny.


Jeśli w drugiej części sezonu Wdowczyk wyeliminuje z gry „Portowców” zbyt częste przestoje, Pogoń może włączyć się do walki o europejskie puchary. W perspektywie dużej liczby pozostałych do rozegrania kolejek i podziału punktów siedmiopunktowa strata do podium to bardzo niewiele. Na korzyść szczecinian wpływa również fakt, że nie ma potrzeby przeprowadzania wielu transferów. Zespół jest zgrany, ma stosunkowo silną kadrę i dopiero w wypadku zajęcia na koniec sezonu miejsca w czołówce tabeli działacze i sponsorzy klubu sięgną do kieszeni po pieniądze na wzmocnienia. Nie oznacza to jednak, że wiosną zespół nie będzie silniejszy. Do Pogoni dołączyli już Dominik Kun i Patryk Małecki, a być może nowym nabytkiem okaże się także reprezentant RPA, Ricardo Nunes, który ostatnio był przymierzany do Lechii Gdańsk.


Na dziś „Portowcy” zmierzają w dobrym kierunku. Wygląda na to, że prędzej niż stadionu kibice w Szczecinie doczekają się drużyny z prawdziwego zdarzenia.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)