Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Trzy punkty jadą do Londynu. Hull - Chelsea 0:2

Trzy punkty jadą do Londynu. Hull - Chelsea 0:2

Piłka nożna | 11 stycznia 2014 15:48 | Sebastian Ibron
Hazard napsuł sporo krwi "Tygrysom"
fot. Premier League / facebook.com
Hazard napsuł sporo krwi "Tygrysom"

Za nami inauguracyjny pojedynek 21 kolejki Premier League. W meczu na KC Stadium Chelsea było podejmowane przez Hull City. Goście ostatecznie wywieźli z „jamy tygrysa” trzy punkty. Bramki dla „The Blues" zdobywali Eden Hazard i Fernando Torres.


Hull to ciekawa drużyna. W imponującym stylu potrafi wygrać spotkanie różnicą sześciu bramek przeciwko Fulham, by za chwilę zupełnie bezbarwnie przegrać mecz z Liverpoolem. Nie wiadomo, czego po nich można się spodziewać i ten mecz miał stanowić część odpowiedzi na to nurtujące ich fanów pytanie. „The Blues” zajmowali przed tym spotkaniem trzecią pozycję. Tracili do lidera, drużyny Arsenalu Londyn jedynie punkt, a dzięki zwycięstwu nad Liverpoolem byli spokojni o przynajmniej utrzymanie tej pozycji, gdyż mieli przewagę 4 punktów nad „The Reds”.


Początek spotkania był raczej spokojny. Wprawdzie nie można powiedzieć, że obie drużyny mierzyły nawzajem swoje możliwości, jednak żadna ze stron nie próbowała mocniej docisnąć przeciwnika. Nieco bardziej mogła podobać się gra gospodarzy, głównie za sprawą wyróżniającego się El-Mohamadi’ego. Egipcjanin najpierw oddał nieprzyjemny strzał z dystansu, gdy piłka skozłowała przed Petrem Cechem, a następnie dwukrotnie popisał się przebojowymi rajdami, ogrywając tym samym Ashley’a Cole’a. W 22 minucie niczym – nomen omen – przyczajony tygrys strzał z dystansu oddał Jake Livermore, a jego uderzenie zostało sparowane przez golkipera przyjezdnych. Niedługo po tej sytuacji „Boenischowską” nieuwagę zaprezentował John Terry, którego podanie zostało zablokowane we własnym polu karnym. Na szczęście dla gospodarzy, Sagbo również zapragnął zainscenizować któregoś z Polaków. Pech chciał, że wybrał Fabiana Pawelę. Piłka poszybowała obok słupka Cecha.


Chelsea płynnie wymieniała piłkę. Z czymże podopiecznym Mourinho wychodziła ta sztuka tylko do 35 metra od bramki przeciwnika, czyli miejsca, gdzie Hull agresywnie doskakuje do zawodników gości. To „Tygrysy” były konkretniejsze. Im również brakowało dogodnych okazji strzeleckich, jednak to gospodarze oddawali celne jakiekolwiek strzały. Drużyna klasy „The Blues”, nawet mając słabszy dzień musi stworzyć sobie sytuacje bramkowe. Tak też się stało. W 33 minucie Oscar schował twarz w dłoniach po tym, gdy McGregor zgłosił swoją kandydaturę do interwencji kolejki. Znakomitym podaniem Brazylijczyka obsłużył Eden Hazard. Oscar uderzył mocno, ale strzał w hokejowym stylu obronił szkocki golkiper.


Druga część spotkania rozpoczęła się bez jakichkolwiek fajerwerków, a żadna z drużyn nie zamierzała bardziej się otworzyć. Mieliśmy kolejne dziesięć minut spokojnego, nudnawego meczu. Stan rzeczy ciągle próbował zmieniać Eden Hazard, który dwoił się i troił i w końcu dopiął swego. W 56 minucie przyjął piłkę i przebiegł wzdłuż linii pola karnego, zamarkował uderzenie, przemieścił się o jeszcze kilka metrów i uderzył w długi róg. Mocny strzał po ziemi sprawił, że McGregor musiał skapitulować. Po tym golu gra toczyła się nadal głównie w środku pola, a obie drużyny próbowały sporadycznie zagrażać bramce przeciwnika, robiły to jednak nieporadnie.


Wynik był niepewny. Hull starało się konstruować akcje ofensywe. Nie do końca im jednak to wychodziło. Wtedy los spotkania w swoje ręce – a właściwie nogi – wziął Fernando Torres. Hiszpan w dwusetnym spotkaniu w Premier League zdobył swoją kolejną bramkę. W 87 minucie snajper Chelsea przyjął piłkę po podaniu od Williana, a następnie zaczął biec w kierunku bramki. Wydatnie pomógł mu Bruce, który został ograny „na raz”, Torres wbiegł w szesnastkę i wykończył akcję silnym uderzeniem w krótki słupek golkipera Hull.


Do końca spotkania już nic ciekawego się nie wydarzyło i tym samym „The Blues” wskakują na fotel lidera. Będą na nim przynajmniej do jutra, czyli pojedynku Manchesteru City z Newcaste. Hull przegrało kolejny mecz w stosunku 0:2, jednak nikt nie będzie miał o to pretensji. Trzy punkty z nimi ugrał kolejno Liverpool i Chelsea. „Tygrysy” ciągle są w bezpiecznym miejscu i mimo wszystko nie zanosi się, że prędko spadną na niższe lokaty.

 

Hull City - Chelsea Londyn 0:2 (0:0)

0:1 Eden Hazard 56'

0:2 Fernando Torres 87'


Hull: McGregor- Elmohamady, Figueroa, Davies, Bruce- Chester(77. Fryatt), Meyler(67. Koren), Livermore, Sagbo- Boyd(83. Quinn), Huddlestone
Chelsea: Cech- Azpilicueta, Ramires(89. Essien), Terry, Cole- Willian(88. Schurrle), Luiz, Oscar(79. Mikel), Cahill, Hazard- Torres

 

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)