Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Jeszcze Wisła nie zginęła
Franek Smuda czyni cuda.
fot. T-Mobile Ekstraklasa / x-news
Franek Smuda czyni cuda.

Jeszcze Wisła nie zginęła

Piłka nożna | 13 stycznia 2014 00:26 | Hubert Błaszczyk

W przedsezonowych rankingach drużyna Wisły Kraków skazywana była na pożarcie, a przez niektórych nawet na walkę o utrzymanie. Franciszek Smuda pod Wawelem pokazał jednak, że jeszcze nie przechodzi na trenerską emeryturę. Franz odkurzył kilku doświadczonych zawodników i ściągnął rewelacyjnego Wilde Donalda Guerriera. Pod jego skrzydłami skuteczność odnaleźli też Paweł Brożek i Łukasz Garguła. Między innymi dzięki ich grze Wisła po 21. kolejkach T-Mobile Ekstraklasy zajmuje świetną trzecią lokatę.


Krakowianie wysokie miejsce zawdzięczają świetnej grze na własnym stadionie. Przy Reymonta żadna z drużyn nie była w stanie wygrać z Wisłą, a gościły tam przecież ekipy Legii Warszawa, Pogoni Szczecin czy Śląska Wrocław. W swojej twierdzy zawodnicy Franciszka Smudy wygrali 9 spotkań i zanotowali tylko 2 remisy. Mało tego stracili zaledwie dwie bramki, co jest znakomitym bilansem. Na wyjazdach gra Wisły wygląda jednak fatalnie. Aż 17 bramek straconych i tylko jedna wygrana – z sierpnia w Kielcach!


Architektów jesiennego sukcesu Białej Gwiazdy jest kilku. Przede wszystkim Franciszek Smuda, który ze zbieraniny zawodników potrafił stworzyć zespół. Wynik osiągnięty przez byłego selekcjonera reprezentacji Polski jest niewątpliwie ponad stan i nie umniejsza go nawet fatalna seria wyjazdowa. Wisła jego autorstwa gra piłkę ofensywną, miłą dla oka. Na konto Smudy można też zapisać ściągnięcie Pawła Brożka i Wilde Donalda Guerriera. Bez nich konto punktowe 13-krotnych mistrzów Polski na pewno nie byłoby tak bogate. W tym sezonie ewidentnie odżył też Łukasz Garguła. Często łapiący kontuzje doświadczony pomocnik, strzela i asystuje, a przez pewien okres czasu znajdował się nawet w formie, które predestynowała go do sprawdzenia w reprezentacji Polski.


Wisła miała też najlepszą defensywę w Polsce. Aż 5 goli Wiślacy dali sobie wbić w Białymstoku, poza tym trzymali jednak wysoki poziom. Dużą w tym zasługę ma Michał Miśkiewicz, który ma za sobą fantastyczną rundę. Bramkarz Białej Gwiazdy w kilku spotkaniach bronił swój zespół przed stratą bramki w niesamowitych okolicznościach.


Po świetnym wyniku na jesień nasuwa się pytanie: co dalej z Wisłą? Trzecia miejsce nie odzwierciedla obecnej siły krakowian. Wąska ławka rezerwowych sprawia, że przy grze co trzy dni muszą pojawiać się takie wpadki jak ta z Białegostoku. Smuda planuje wzmocnić zespół na wiosnę 3-4 zawodnikami. To powinno wystarczyć do podjęcia walki o europejskie puchary. Czy o mistrza? Chyba jeszcze za wcześnie, ale przyszłość Wisły rysuje się w jasnych barwach.


HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)