Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Arsenal nerwowo, ale wraca na pozycję lidera

Arsenal nerwowo, ale wraca na pozycję lidera

Piłka nożna | 13 stycznia 2014 23:52 | Damian Wiśniewski
Na zdjęciu Grioud strzela gola Aston Villi
fot. Premier League / facebook.com
Na zdjęciu Grioud strzela gola Aston Villi

Zwycięstwem 2:1 na Villa Park zakończyli zmagania w 21 kolejce angielskiej Premier League podopieczni Arsene’a Wengera, ale nie przyszło im ono jakoś szczególnie łatwo. Losy pojedynku toczyły się do samego końca, gol wyrównujący dla The Villans był całkiem blisko.

 

Początek meczu pokazał dość dokładnie, kto walczy o fotel lidera w tabeli, a kto o ucieknięcie na dobre od strefy spadkowej. Gra Kanonierów wyglądała o wiele lepiej, ich akcje były poukładane i przyjemnie się na nie patrzyło. Swoje pierwsze okazje marnował Giroud, ale Francuz miał się jeszcze później zrehabilitować.

 

Arsenal naciskał, dłużej utrzymywał się przy piłce, ale wyniku przez pewien czas nie był w stanie zmienić na swoją korzyść. W 15 minucie mieliśmy natomiast najbardziej przykre zdarzenie tego spotkania. Serge Gnabry tak niefortunnie kopnął piłkę, że ta z bliskiej odległości trafiła w głowę Nathana Bakera. Ten długo nie podnosił się z murawy, aż w końcu na noszach go z niej zniesiono i przewieziona do szpitala.

 

Przerwa trwała dość długo, a w konsekwencji jej, arbiter dorzucił do pierwszej połowy aż osiem minut. Wróćmy jednak do czysto sportowych wydarzeń. Przełomowa okazała się jednak minuta 36. Wtedy właśnie, Jack Wilshere najpierw sam trafił do bramki Brada Guzana, a następnie obsłużył kapitalną asystą Olivera Giroud.

 

Wydawało się, że goście mają wszystko pod kontrolą i w trakcie drugich 45 minut, raczej na spokojnie dopełnią formalności. I przez dość długi okres czasu tak właśnie było. Mecz był twardy i ostry, o czym głównie przekonał się Thomas Rosicky i jego nos. Ale Aston Villa długo nie potrafiła groźniej zaatakować. W pewnym momencie Christian Benteke postanowił pokazać, że jeszcze pamięta jak zdobywa się bramki i pięknym szczupakiem wykorzystał kapitalne dośrodkowanie z prawej strony boiska.

 

To było jednak ostatnie trafienie tego widowiska, mimo, iż gospodarze mogli jeszcze wyrównać. To im się nie udało i Arsenal dzięki tym trzem, piekielnie ważnym oczkom, wraca na pozycję lidera, spychając z niej Manchester City.

 

Aston Villa – Arsenal 1:2 (0:2)
0:1 Wilshere
0:2 Giroud
1:2 Benteke

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)