Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Zadyszka Liverpoolu, weekend indywidualnych błysków - za nami 22. kolejka Premier League

Zadyszka Liverpoolu, weekend indywidualnych błysków - za nami 22. kolejka Premier League

Piłka nożna | 21 stycznia 2014 16:24 | Michał Kozera

fot. Premier League / facebook.com

Niewiele zmian w tabeli przyniosła nam miniona kolejka ligi angielskiej, w zamian jednak mogliśmy obserwować jak niektórzy niemal w pojedynkę rozstrzygają losy meczów. Zarówno początek jak i koniec kolejki to mecze remisowe, ale niezwykle ciekawe. Co oferowała nam Premier League w weekend?


Na początek Sunderland przyjął u siebie Southampton. Święci z Arturem Borucem na bramce bardzo dobrze zaczęli swój pojedynek, ale podczas początkowej dominacji wydawało się, że zapominali o najważniejszym – strzelaniu goli. Bo chociaż 2 trafienia skompletowali, to tych powinno być wiele więcej zwłaszcza, że Sunderland niespodziewanie ukąsił. To odbiło się w drugiej połowie, gdy gospodarze dołożyli drugą bramkę i po 45 minutach swojej dominacji punkt u siebie zatrzymali.


Mecz Arsenalu z Fulham to jeden z dwóch ubiegłoweekendowych „one man show”. Bohaterem małych derbów Londynu był Santi Cazorla, którego nazwisko widnieje przy obu bramkach Arsenalu w tym meczu. Pierwszą z nich świetnie wykreował Jack Wilshere, puszczając piłkę przez pole karne, gdzie czekał Cazorla. Drugie trafienie Hiszpan zdobył uderzają po ziemi zza pola karnego.


Zarówno Crystal Palace jak i Norwich City postanowiły swoje mecze rozstrzygnąć jednobramkowo. Orły podjęły u siebie Stoke City, po których oczekiwano wiele – w końcu tydzień temu niespodziewanie Liverpool potrzebował aż 5 bramek, by wygrać wobec 3 goli Stoke. Tym razem Garncarze okazali się bezskuteczni podobnie jak Hull City, którzy musieli uznać wyższość Norwich.


Bardzo ciekawe rozwiązania miały miejsce w Londynie, gdzie West Ham podejmował Newcastle. Fantastyczny mecz rozegrał Cabaye strzelając dwie bramki, ale nie tylko on trafiał w tym spotkaniu. Gola zdobył także Remy oraz… Williamson, który skutecznie zapobiegł zachowaniu czystego konta przez swoją drużynę i podarował West Hamowi samobójczego gola „honorowego”.


Problemów z pokonaniem Cardiff nie miał Manchester City, chociaż obrona Obywateli może po tym meczu mieć sobie coś do zarzucenia. 4:2 zakończyło się spotkanie rozgrywane na Etihad, a świetne występy zaliczyli Yaya Toure oraz powracający Sergio Aguero, świetnie ze sobą współpracując i wypracowując sobie nawzajem sytuacje bramkowe. Poza nimi dla Manchesteru City bramki zdobyli Dżeko i Navas, a nadzieje Cardiff przywrócił w pierwszej połowie Noone, a na koniec spotkania drugą bramkę dołożył Cambell.


Prawdziwie wyczynową przeprawę miał na własnym stadionie Liverpool, który dość niespodziewanie musiał do ostatnich minut walczyć o punkt z Aston Villą, która przycisnęła The Reds i w pierwszej połowie prowadziła już 2:0. Dopiero do szatni udało się graczom Rodgersa złapać kontakt, by w drugiej połowie dzięki rzutowi karnemu zniwelować stratę. Więcej o meczu przeczytacie u nas.


Niedziela w Premier League sensacji nie przyniosła – zgodnie z oczekiwaniami Tottenham pokonał Swansea, a kolejny świetny mecz zanotował Adebayor, zdobywając dwa gole. W Swansea bramki trafiali Bony oraz – samobójczo do własnej siatki – Chico, podwyższając wynik rywala. Również Chelsea nie zawiodła i zgodnie z przewidywaniami pokonała Manchester United na własnym stadionie. To kolejna sztuka jednego aktora o nazwisku Eto’o, który odblokował się i odpalił w idealnym momencie, strzelając Czerwonym Diabłom hat-tricka. Również o tym meczu przeczytać możecie na łamach naszego portalu.


Kolejkę zakończył mecz West Bromu z Evertonem, spotkanie na jednobramkowy remis. Wynik zupełnie nie odzwierciedla przebiegu gry, która zagwarantowała wiele emocji, zapomniała jednak o zaangażowaniu graczy, którzy wykorzystaliby więcej akcji, niż tylko dwie, które ujrzeliśmy wczorajszego wieczoru. Więcej o tym przeczytacie tutaj.

 

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)