Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Planeta Premier League: Przyszło zbawienie dla Diabłów?

Planeta Premier League: Przyszło zbawienie dla Diabłów?

Piłka nożna | 24 stycznia 2014 14:24 | Damian Wiśniewski

fot. Wikipedia.org

Angielskie media, tamtejsi eksperci, a nawet Jose Mourinho już potwierdzili, teraz trzeba tylko czekać na oficjalny komunikat. Juan Mata po dwóch i pół roku postanowił zmienić niebieską koszulkę Chelsea na czerwoną Manchesteru United. Teraz wszyscy możemy sobie zadać pytanie, czy te 36,5 miliona funtów (bo o takiej kwocie transferowej mowa) zainwestowane przez rodzinę Glazerów dadzą tej drużynie pożądany efekt.


Wszyscy ludzie związani z mistrzami Anglii mają nadzieję, na podobny efekt, jak w przypadku Arsenalu i Mesuta Ozila. Były piłkarz Realu Madryt w ostatnim czasie gra co prawda poniżej znanego nam poziomu, ale samo jego wejście do ekipy z The Emirates było wręcz imponujące. Mata ma być właśnie kimś takim, jak Niemiec dla klubu z północnego Londynu. Kimś, kto w końcu będzie umiał dorzucić dobrą piłkę do napastnika, których na Old Trafford nie brakuje.

 

David Moyes przed sezonem z pewnością zakładał, że kimś takim będzie Shinji Kagawa. Japończyk zagrał już przecież jeden sezon w Anglii, więc czasu na aklimatyzację miał wystarczająco sporo. Były kolega naszej trójki z Dortmundu znów jednak zawodzi i trzeba szukać nowych rozwiązań. W tym sezonie ligowym zagrał w dziewięciu meczach (siedem w pierwszym składzie) i nie zaliczył ani jednej asysty ani bramki. Moyes próbował ratować sytuację, przesuwając nawet na środek pomocy Adnana Januzaja, co doskonale pokazuje, w jakiej kondycji znajduje się jego zespół.

 

Mata wydaje się być rozwiązaniem idealnym. Wciąż młody, bo gdy jest się w wieku 26 lat, można liczyć na jeszcze kilka sezonów na naprawdę wysokim poziomie. Ma obycie w Premier League, bo zagrał przecież tutaj już dwa świetne sezony, w których był główną postacią The Blues, często przesądzając o końcowych wynikach meczów. U Villasa-Boasa, Di Matteo i Rafy Beniteza, był zawodnikiem pierwszego sortu, problem pojawił się wraz z nadejściem powrotu Jose Mourinho. Portugalczyk wprowadził swoje zasady i Hiszpana zastąpił Oscarem. Oczywistym było, że taki konflikt interesów skończy się prędzej czy później odejściem mistrza świata i Europy.

 

Sam portugalski szkoleniowiec, po cichu również ubija świetny interes. Sprzedaje piłkarza światowej klasy za duże pieniądze (jest to najdroższy zakup w historii Manchesteru), pamiętając o tym, że jemu w tym sezonie już zaszkodzić zwyczajnie nie może. Niespełna 26-latek nie zagra w rozgrywkach Ligi Mistrzów, czy angielskich pucharów, a w lidze Chelsea z United grała już dwukrotnie. Jednak Czerwone Diabły mierzyć się będą jeszcze z Arsenalem i Manchesterem City, głównymi rywalami The Blues. The Special One tym transferem może więc ułatwić sobie drogę do tytułu mistrzowskiego.

 

Davidowi Moyesowi brakuje w tym sezonie kilku czynników, by walczyć o najwyższe cele. Rozsypała się obrona, która popełnia sporo błędów, a nie zawsze przecież De Gea jest w stanie ratować kolegom tyłki. Drugą sprawą był klasowy rozgrywający, a Mata niewątpliwie takim jest. W sezonie 2011/2012 pomógł Chelsea zdobyć Puchar Anglii oraz Ligę Mistrzów. W 34 meczach ligowych zdobył sześć goli i zaliczył 13 asyst. W poprzednim dołożył od siebie w triumfie w Lidze Europy, a w Premier League prezentował się jeszcze lepiej. 12 goli i 12 asyst. To robi wrażenie, kogoś takiego trzeba Czerwonym Diabłom, aby wrócić na właściwe tory.

 

Wszystko wygląda na to, że na tym transferze skorzystają wszelkie możliwe strony. Chelsea i Mourinho, bo za duże pieniądze sprzedają piłkarza, który ostatnimi czasy źle czuł się na Stamford Bridge. Manchester United i Moyes, bo zyskują jednego z najlepszych na świecie rozgrywających, który w najbliższym czasie z parą napastników Rooney – Van Persie może być postrachem nie tylko Anglii, ale i Europy. Zyskuje również sam Juan Mata, który zamienia miejsce, w którym mógł czuć się niepotrzebny, gdzie zastąpiono go już kimś innym, na takie, w którym jest wręcz pożądany, w którym znów będzie mógł grać pierwsze skrzypce. Na końcu zyskujemy my, fani Premier League. Bo cytując Macieja Skorżę: liga będzie ciekawsza.

 

DAMIAN WIŚNIEWSKI
TWITTER:
Wisniewski_D2

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)