Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Król Arturo. Władca Turynu
Arturo Vidal
fot. Flickr
Arturo Vidal

Król Arturo. Władca Turynu

Piłka nożna | 26 stycznia 2014 20:22 | Mateusz Decyk

Kilka dni temu Arturo Vidal w wywiadzie dla niemieckiego dziennika ,,Bild’’ ogłosił światu, że jest najlepszym środkowym pomocnikiem na świecie. Z tym można dyskutować, bo przyznanie mu racji byłoby niezwykle krzywdzące dla takich zawodników jak Luka Modrić, Yaya Toure, czy Cesc Fabregas. Z takimi zawodnikami zawsze jest problem, bo przecież jeszcze rok temu, wymieniając najlepszych pomocników na świecie mało kto brałby pod uwagę Vidala. Podobnie jest z Luisem Suarezem, którego teraz uznaje się za najlepszego napastnika globu. Fenomen tych piłkarzy polega na tym, że są w niesamowitej formie i mają swój najlepszy okres w życiu, a nie na tym, że są lepsi od innych. Doskonała dyspozycja jest bowiem ulotna i łatwo ją utracić. Wiedzą o tym zarówno Adriano, jak i Ronaldinho.


Nie umniejszam jednak umiejętności i klasy zawodnika Starej Damy, bo oglądając mecze z jego udziałem, takie jak ostatnia potyczka z Sampdorią Genua, trudno mi wyjść z podziwu. Wracając do samego wywiadu widać, że Arturo zna swoje największe zalety. Nikt bowiem nie jest w stanie połączyć świetnej grze w destrukcji z taką inwencją twórczą i skutecznością w ataku.


Jednak jeśli ktoś tak jak ja oglądał kilka lat temu Bundesligę z pewnością pamięta, że Vidal nie zawsze był piłkarzem ofensywnym. W swoim debiucie w Leverkusen zagrał na pozycji lewego obrońcy. Michael Skibbe wystawiał go również w roli defensywnego pomocnika. Aptekarze dobrze wiedzieli, że młodzieniec z Ameryki Południowej ma duży potencjał, ale gdyby w Bayerze myślano, że rozwinie się tak bardzo z pewnością nikt nie zaoferowałby poprzedniemu klubowi Vidala 50% zysku z następnego transferu.


Vidal coraz częściej grał w środku i to okazało się strzałem w dziesiątkę. Po czterech latach gry przyszedł czas na zmianę otoczenia i przejście do drużyny, która oferuje większe pieniądze, prestiż, a przede wszystkim możliwość walki o tytuły. Antonio Conte ściągał Vidala, chcąc wzmocnić linię pomocy, chociaż ta nie bardzo potrzebowała wzmocnienia. W Turynie grali już przecież Claudio Marchisio i Andrea Pirlo. Conte zmienił nieco ustawienie i cała trójka zmieściła się w podstawowym składzie, co zaowocowało dwoma tytułami mistrzowskimi z rzędu. Vidal okazał się nie tylko świetnym uzupełnieniem dla ,,Maestra’’ Pirlo ale nie stronił również od ciężkiej pracy w destrukcji, co w ustawieniu z trzema obrońcami jest bardzo ważne, a oprócz wielu pochwał nałapał też wiele żółtych kartek.


„Il Guerriero” – wojownik. Tak nazywają go kibice we Włoszech, jest w tym momencie niekwestionowanym liderem drużyny z 15 bramkami i 6 asystami na koncie. W Serie A to on i Paul Pogba niepodzielnie panują w środku pola, dostarczając podania dwójce rasowych napastników z przodu. Wydawałoby się, że z tak świetnym składem Juventus jest faworytem do zdobycia Ligi Mistrzów, jednak Stara Dama przegrała rywalizację o fazę pucharową z Galatasaray Stambuł i musi się pogodzić z walką o Ligę Europejską. Jeśli zawodnicy Juventusu nie zbagatelizują tych rozgrywek z łatwością je wygrają.

 

***

 

Arturo Vidal liczy również na dobry występ z reprezentacją Chile w nadchodzących Mistrzostwach Świata. Losowanie nie było łaskawe dla jego kadry, bo pokonanie przynajmniej jednej drużyny spośród Holandii i Hiszpanii można sklasyfikować jako cud. Jest jedno małe ,,ale’’. Puchar Konfederacji pokazał, że największym przeciwnikiem drużyn europejskich jest klimat. Chile leży w terenach górskich, więc klimat Brazylii z pewnością nie będzie przeszkadzał piłkarzom tego kraju w grze, a może im nawet sprzyjać.

 

***

 

Jako kibic Manchesteru United nie jestem w stanie nie odnieść się do przyszłości Vidala, którego chciałoby widzieć u siebie wiele potęg europejskich. Moim zdaniem jedyne co trzyma Arturo w Turynie to przywiązanie do barw klubowych ale jeśli nie jest ono wystarczająco silne, to Chilijczyk powinien opuścić Włochy już w najbliższym okienku transferowym. No chyba, że pierwszy opuści klub Paul Pogba. Wtedy włodarze Starej Damy na pewno nie oddadzą swojego gwiazdora. Juventus to nie jest klub, który będzie osiągał sukcesy w Europie w następnych latach. Dlaczego? Średnia wieku zespołu wynosi dzisiaj ponad 27 lat. Kluczowi zawodnicy są już bardzo blisko trzydziestki i jeśli Juventus w najbliższych dwóch latach solidnie nie zainwestuje w młodych zawodników to z podboju Europy może nic nie wyjść.


W każdym bądź razie jeden z pomocników Juve jest bliski odejścia, a dowodem na to jest moim zdaniem próba wymiany Mirko Vucinicia na Freddy Guarina. Negocjacje upadły z inicjatywy Mediolanu.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)