Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Lyon odwróci złą kartę? Historia klubu Aulasa

fot. Facebook

Lyon odwróci złą kartę? Historia klubu Aulasa

Piłka nożna | 28 stycznia 2014 15:49 | Mateusz Decyk

W ostatnim ligowym spotkaniu Olympique Lyon wygrał na własnym boisku z Evian 3:0. Chyba po raz pierwszy w tym sezonie kibice klubu ze Stade Gerland mogą powiedzieć, że sytuacja ich ulubieńców wygląda dobrze. Ostatniej porażki drużyna Rémiego Garde doznała w meczu ligowym z Paris Saint Germain, 1. grudnia zeszłego roku, a ostatnie sześć spotkań wygrała. Lyon ma przed sobą niezwykle napięty terminarz, bo wciąż gra we wszystkich rozgrywkach, w których wziął udział. Wszystko jest na dobrej drodze do wyjścia z kryzysu, ale dziś chciałem się raczej skupić na tym co doprowadziło do tego, że drużyna, która jeszcze kilka lat temu straszyła Real Madryt i siedem razy z rzędu zdobywała mistrzostwo Francji zaczęła się staczać.


Historia Wielkiego Lyonu rozpoczęła się na wiele lat przed pierwszym sukcesem. Jean-Michel Aulas przyszedł do klubu w 1987 roku i z marszu wprowadził długofalową strategię rozwoju. Warto dodać, że wtedy Lyon występował w drugiej klasie rozgrywkowej i już dwa lata później wywalczył awans do pierwszej ligi. Zespół przez kilka lat plasował się w dolnej połowie tabeli, a sukces przyszedł w roku 1995, gdy to Olympique został wicemistrzem kraju. W 1997 roku piłkarze Bernarda Lecombe zwyciężyli w Pucharze Intertoto po drodze, eliminując naszą Odrę Wodzisław Śląski. Od 2002 do 2008 roku Les Gones wywalczyli siedem tytułów mistrzowskich z rzędu. Ogromny wpływ miała na to kadencja Paula Le Guena, ulubieńca Aulasa, który ustabilizował poziom gry drużyny na wysokim poziomie. Dzięki świetnej współpracy zawodników takich jak Essien, Wiltord, Diarra, Malouda, czy Juninho udało się stworzyć ciągłość sukcesów, która doprowadziła do wstąpienia klubu do elitarnej G-14.


Wszystko zaczęło się psuć w sezonie 2008/09 kiedy to ligę wygrało Bordeaux, a Lyon zajął trzecie miejsce ze stratą 9 punktów do mistrza. Następne sezony były coraz gorsze. Poprawę obiecał wraz ze swoim przyjściem Claude Puel. Niestety, miliony wydane na Yoanna Gourcuffa, który okazał się kompletnym niewypałem, a jego dobre mecze można policzyć na palcach dwóch rąk i Lisandro Lopeza nie były zbyt dobrą receptą na sukces. Klub został krótko mówiąc przeinwestowany i skutkiem tego były kłopoty finansowe. Rok 2011 był chyba ostatnią szansą na mistrzostwo, bo PSG zdobyło nowego właściciela, który miał zapewnić paryżanom trofea. I jak na razie z tego zadania się wywiązuje. Dodatkowo mniej więcej w tym samym okresie, Aulas zakręcił kurek z pieniędzmi, bo stanął przed zadaniem wybudowania OL Land na Mistrzostwa Europy w 2016 roku. Budowa stadionu ma pochłonąć 450 milionów euro.


Dzisiaj prezes Lyonu brak wydatków na transfery uzasadnia budową stadionu z jego własnej kieszeni. Problem w tym, że oficjalna sytuacja klubu nie wygląda tak źle. Więc, czy kryzys nie jest przypadkiem przyczyną wyimaginowanych problemów Aulasa? 


Przed sezonem sprzedany został prawdopodobnie jedyny pewniak w drużynie. Lisandro Lopez był człowiekiem, który zawsze zostawiał serce na boisku. Walczył, a gdy trzeba było brał na siebie ciężar gry. Dlaczego więc Remi Garde zdecydował się sprzedać swojego najlepszego zawodnika? Odpowiedź jest prosta: nie zdecydował!


Według nieoficjalnych informacji Aulas wyrzucił z klubu Argentyńczyka. To tłumaczy wściekłość kibiców. Prezes jeszcze bardziej nagrabił sobie wśród sympatyków swojego klubu sprzedażą Anthonego Martiala za 5 milionów euro do Monaco. Jeśli ktoś nie zna tego młodzieńca to dodam, że uważany jest za nowego Thierrego Henry. I nie są to słowa rzucane na wiatr.


Obecnie sytuacja wygląda tak, że Garde nie ma ani jednego zawodnika, na którego zawsze może liczyć. W zeszłym roku był to Grenier, który w tym sezonie ma nawet lepsze statystyki, ale jego gra wygląda trochę gorzej. W klubie gra wielu ciekawych, młodych i perspektywicznych zawodników takich jak Alexandre Lacazette, Benzia, Fofana, czy Umiliti. Jednak sama młodzież mistrzostwa nie zdobędzie i nie sprzeciwi się sprzymierzonym siłom Szejków i Rybołewlewa. Łatwo nie będzie, ale na początek trzeba sobie zapewnić prawo do gry w Lidze Mistrzów, bo to pieniądze na klasowych zawodników są teraz ekipie z Lyonu najbardziej potrzebne. Następny krok ku temu zawodnicy Remiego Garde mogą postawić najbliższą niedzielę w spotkaniu z Rennes. Przeciwnik nie jest w najwyższej formie, wiec wygrana nie powinna być problemem.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)