Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Manchester City miażdży Tottenham i wskakuje na pozycję lidera

Manchester City miażdży Tottenham i wskakuje na pozycję lidera

Piłka nożna | 29 stycznia 2014 23:46 | Damian Wiśniewski

fot. Premier League / twitter.com

Powiedzieć, że to było jednostronne widowisko, to prawie jakby nic nie powiedzieć. The Citizens prowadzeni przez Maunela Pellegriniego robili na boisku co chcieli i rozbili Tottenham na jego boisku aż 5:1. Robi wrażenie? No pewnie. Ale jeszcze większe wrażenie rezultat dwumeczu między tymi dwoma ekipami. W tym wicemistrzowie Anglii zwyciężyli 11:1.

 

Od początku ten mecz wyglądał tak, jakby miał się skończyć wysoką wygraną przyjezdnych. Koguty były ospałe, jakby otępiałe i nie potrafiły nic a nic zrobić z szarżami Kuna Aguero. Argentyńczyk robił co chciał z defensorami przeciwnika, ale przez pewien czas nie potrafił wpakować piłki do bramki. Jednak tylko przez pewien czas, bo potem wykorzystał kapitalne prostopadłe podanie od Davida Silby i nie dał najmniejszych szans Llorisowi. Tym bardziej szkoda, że napastnik ten musiał jeszcze przed przerwą opuścić murawę z powodu kontuzji.

 

W trakcie tych pierwszych trzech kwadransów był jeszcze taki moment, w którym gospodarze zdawać by się mogło, lekko przejmowali inicjatywę. Udało się nawet zdobyć bramkę, ale ta strzelona przez Dawsona nie została uznana. I słusznie, bo kapitan londyńczyków był na spalonym, w momencie zagrania futbolówki przez Adebayora.

 

Wynik do gwizdka oznaczającego przerwę się nie zmienił, choć okazji do tego nie brakowało. Dwoił się i troił Lloris, jednak w drugiej połowie jeszcze parę razy schylał się po piłkę leżącą w bramce. Najpierw po wznowieniu gry trafił Yaya Toure, z rzutu karnego. Ten podyktowany za faul Rose’a na Dżeko, za który obrońca dostał też czerwoną kartkę.

 

Potem gra gospodarzy już zupełnie się posypała. Udało się strzelić jedną bramkę, ale cóż z tego, skoro City dołożyło ich jeszcze trzy? Dziś szalał głównie hiszpański duet Navas – Silva, ale świetnie grał też Dżeko. Zresztą, tak naprawdę bardzo ciężko jest znaleźć jakiekolwiek zawodnika z zespołu chilijskiego szkoleniowca, o którym można byłoby powiedzieć, że zawiódł jego oczekiwania. Takiego kogoś zwyczajnie w naszej opinii nie ma. Bardzo dobrze zaprezentował się nawet Stefan Jovetić, który w pierwszej połowie zmienił kontuzjowanego Sergio Aguero.

 

City wygrało, City jest liderem. I City będzie mistrzem.

 

Tottenham Hotspur – Manchester City 1:5 (0:1)
0:1 Aguero
0:2 Toure (k)
0:3 Dżeko
1:3 Capoue
1:4 Jovetić
1:5 Kompany

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)