Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Gorące derby zachodniej Anglii, siedem bramek w cieniu hitu! [VIDEO]

Gorące derby zachodniej Anglii, siedem bramek w cieniu hitu! [VIDEO]

Piłka nożna | 29 stycznia 2014 23:54 | Michał Kozera

fot. Premier League / facebook.com

Nim Manchester City zaczął strzelać na dobre i gdy Chelsea nadal szukała drogi do bramki, w zachodniej Anglii miał miejsce pojedynek, który wielu fanów przed telewizorami skłonił do zmiany transmitowanego meczu. Spotkanie Aston Villi z West Bromem zaowocowało aż 7 golami, przy czym po 45 minutach było aż 3:3. O zwycięstwie gospodarzy zadecydował kontrowersyjny karny.

 

Derby zachodniej Anglii swoje żniwo zbierać zaczęły na samym początku spotkania na Villa Park. Już w 4. minucie sędzia Mark Clattenburg mógł wskazywać na wznowienie meczu od środka boiska po przepięknej bramce Chrisa Brunta, który z niemal dwudziestu metrów uderzył świetną, opadającą piłkę przy prawym słupku bezradnego bramkarza.

 

180 sekund później było już 2:0 dla West bromu po próbie Morrisona, którego podanie po ziemi odbija się od nogi Fabiana Delpha i mija rzucającego się w drugą stronę Guzana.

 

Aston Villa musiała wziąć się za szybkie odrabianie strat, jeśli chciała, by ten mecz zaczął się dla nich od nowa. W 12. minucie dobrze zabrał się do tego Guzan – jego bardzo długa piłka spod bramki wylądowała na linii defensywnej West Bromu, gdzie kilku wyskakujących do główki graczy pomogło futbolówce przedostać się dalej, pod nogi Weimanna, pewnie wieńczącego dzieło.

 

Gol kontaktowy dla gospodarzy znaczył bardzo wiele, co widać było po reakcji napastnika oraz trybun. Niesieni dopingiem gracze Villi kolejne udane podejście do zdobycia bramki Fostera podjęli w 25 minucie. Krosa w poprzek pola karnego posłał Lowton, a na długim słupku czekał już na piłkę Bacuna. Trafił ją, ale dość oryginalnie, bo ta poleciała w górę i spadła na linii bramkowej, gdzie dobija ją jeszcze Benteke, jednak to temu pierwszemu zaliczone zostaje trafienie dające wyrównanie.

 

Na 8 minut przed końcem regulaminowego czasu pierwszych 45 minut zrehabilitować się postanowił Fabian Delph, który na koncie miał już przecież to niefortunne trafienie samobójcze na 0:2. Tym razem angielski pomocnik popisowo wymazał z pamięci kibiców swój błąd, potężnie uderzając piłkę z lewego narożnika pola karnego wprost pod poprzeczkę bramki West Bromu, podwyższając rezultat na 3:2.

 

Ostatnie słowo musiało należeć do WBA – to przecież oni popisowo zaczęli derbowy mecz, wbijając dwie pierwsze bramki. Tym razem musieli odrabiać i trafienie do szatni udało się zdobyć w 43. minucie! Youssouf Mulumbu świetnie wykorzystał podanie od Morrisona i będąc między dwoma obrońcami uwolnił się, by pokonać Guzana i ustalić remisowe 3:3 do przerwy.

 

Po przerwie tempo gry nieco spadło, jednak nadał było bardzo wysokie. Widowiskowość zaowocowała rzutem karnym w 64. minucie za faul na Benteke. Czy sędzia podjął dobrą decyzję? Można się kłócić, bowiem napastnik gospodarzy stał za plecami obrońcy i gdy ten wyskoczył do piłki, obaj się przewrócili, co zapewne poskutkowało taką, a nie inną decyzją. W gruncie rzeczy, Benteke sytuację mocno wykorzystał i to dwukrotnie, bo piłkę ustawioną na wapnie pewnie umieścił w bramce, zwodząc nieco bramkarza podejściem na dwa tempa.

 

Gol z karnego, w dodatku kontrowersyjnego, nieco przyćmił ogólny obraz meczu, meczu fenomenalnego i bardzo widowiskowego. Sędzia pozwolił zawodnikom na bardzo dużo, zatem walka była żywiołowa i zacięta. Mimo to fauli ujrzeliśmy aż 25, niemal tyle co sytuacji bramkowych, których łącznie było 22, z czego 12 dla West Bromu. Goście mogą być niezadowoleni z wyniku, bo ten ustalony został rzutem karnym, jednak dla kibiców derby były jednymi z lepszych spotkań w tym sezonie.

 

Skrót całego spotkania.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)