Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Sparingi poza terminami FIFA: Nowe koncepcje

Sparingi poza terminami FIFA: Nowe koncepcje

Piłka nożna | 30 stycznia 2014 19:16 | Mateusz Decyk
Zbigniew Boniek
fot. Marcin Karczewski/ Superstar.com.pl
Zbigniew Boniek

Polski Związek Piłki Nożnej uchwali przepis o meczach poza terminami FIFA. Rzecz jasna jest to próba naprawiania błędów Grzegorza Laty, który podpisał skandaliczną umowę ze Sportfive.


Treningi przy pustych trybunach są rzeczą normalną i nawet ułatwiają w skupieniu się na pracy, ale do rozgrywania spotkań przy pustych trybunach nie są przyzwyczajeni nawet piłkarze Włókniarza Frompol. Przegląd Sportowy podaje, że już w środę PZPN ureguluje sporną kwestię spotkań w tropikach mających na celu jedynie promowanie piłkarzy, którzy w normalnych warunkach nie mieliby szans na otrzymanie powołania do reprezentacji.


Pomimo, że z każdego takiego meczu PZPN czerpie zyski w wysokości 100 tysięcy złotych, Zbigniew Boniek uważa, że Związek bez tych pieniędzy się obejdzie. Zamiast tego prezes proponuje swego rodzaju sesje treningowe z wybranymi zawodnikami Ekstraklasy. Miałyby trwać około dwóch dni. Jednak większość poprzednich selekcjonerów twierdziła, że rozgrywanie spotkań poza terminami FIFA pomaga im w zlustrowaniu, że tak powiem ,,krajowych rezerw’’. Myślę, że problem polega na tym, że my tych rezerw nie mamy, ale tego żaden selekcjoner powiedzieć nie może. Nie sądzę, żeby którykolwiek szkoleniowiec miał zamiar opierać kadrę na takich zawodnikach jak Wilusz, Teodorczyk, czy Kucharczyk. Więc po co ich sprawdzać?


Stanowisko Bońka nasunęło mi pewien ciekawy pomysł, który prawdopodobnie jest niemożliwy do zrealizowania. Po części ze względu na firmę Sportfive i jej wpływ na polską piłkę, ale również ze względu na leniwość działaczy.


Gdyby to ode mnie zależało rozbudowałbym te sesje treningowe do zgrupowania, które odbyłoby się na Cyprze lub w Turcji. Dlaczego akurat tam? Bo w przerwie zimowej większość klubów europejskich wybiera właśnie ten kierunek. Myślę, że pięć dni w zupełności wystarczyłoby na odbycie kilku treningów i rozegranie dwóch do trzech sparingów, tak żeby każdy kto pojechał na zgrupowanie zagrał przynajmniej 45 minut. Selekcjoner miałby szansę zobaczyć wszystkich wybranych przez siebie zawodników. Czym różni się to od zgrupowania w Abu Zabi? Nie byłaby to wycieczka do egzotycznego kraju, do którego specjalnie trzeba ściągać sparingpartnerów. Ci byliby na miejscu. Kluby z Rosji, czy Niemiec na pewno nie odstają poziomem od krajowego składu Norwegii, czy kadry Mołdawii. Sparingi te nie byłyby transmitowane w telewizji, bo jakość tego widowiska i tak będzie żałosna, a piłkarz nie będzie mógł wpisać tego występu do swojego CV. To dodatkowa korzyść, bo zawodnik nie będzie mógł wypromować się jednym występem w reprezentacji, z zadowoleniem wracając do klubu, żądając podwyższenia swojej gaży. Piłkarz poczuje zapach reprezentacji, będzie grał kierowany przez selekcjonera, ale nic mu to nie da, bo o prawdziwy debiut w kadrze będzie musiał walczyć. Na treningach, w sparingach, a przede wszystkim w klubie, demonstrując wysoką formę w każdym spotkaniu. Występ w reprezentacji przestałby być trampoliną do lepszego klubu i największym sukcesem w życiu, a być może byłby szczególnym wyróżnieniem i bodźcem do dalszej pracy nad sobą. Moim zdaniem to podniosłoby znacznie poziom rywalizacji na arenie krajowej i prestiż instytucji jaką jest nasza kadra.


Innym ciekawym rozwiązaniem byłby Mecz Gwiazd Ekstraklasy. W mojej wizji takie spotkanie mogłoby odbyć się na Stadionie Narodowym, bo z pewnością zainteresowanie tego typu widowiskiem, przy odpowiednich zabiegów marketingowych, byłoby ogromne. Selekcjoner miałby możliwość zobaczenia najlepszych zawodników w lidze, a kibice obejrzeliby ciekawe widowisko, za które na pewno chętnie zapłacą. Zyska selekcjoner, zyska kadra, zyska Narodowy. Wszyscy byliby zadowoleni.


Miejmy nadzieję, że Zbigniew Boniek wygra wojnę ze Sportfive i będzie miał większą kontrolę nad naszą reprezentacją. To leży w interesie każdego. No, może za wyjątkiem pana Laty i Kręciny, którzy wpuścili polską piłkę w maliny.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)