Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna West Ham górą, duet Nolan – Carroll podciął skrzydła Łabędziom

West Ham górą, duet Nolan – Carroll podciął skrzydła Łabędziom

Piłka nożna | 01 lutego 2014 16:52 | Michał Kozera

fot. @Griffiths Photographers/West Ham United FC Official/FB

Swansea nie zaliczy wizyty w Anglii do udanych. Walijskie Łabędzie uległy West Hamowi United w 24. kolejce po dwóch bramkach autorstwa dwóch zawodników, współpracujących ze sobą w sposób niemal identyczny w przypadku obu bramek. Jeden z nich zadowolony być nie może, bo zapracował sobie na czerwoną kartkę, mimo to jednak Młoty bez problemu utrzymały wynik, zachowując w domu 3 punkty.

 

Pierwsza bramka dla drużyny Allardyce’a padła w 27. minucie po świetnej akcji w polu karnym, której aktorem był Andy Carroll. Były zawodnik Liverpoolu otrzymał piłkę na głowę, którą ze świetnym opanowaniem odbił w kierunku nabiegającego Kevina Nolana. Ten również wiedział co robić – poczekał aż piłka przekozłuje na lewą nogę, gdzie pojawiła się istotna luka w obronie i uderzył będącą w górze piłkę na tyle precyzyjnie, że ta odnalazła drogę do bramki przy prawym słupku, tuż przy ziemi.

 

Jeszcze bardziej zepsute nastroje Łabędzie mieli gdy schodzili do szatni. Zanosiło się na już na gwizdek kończący pierwszą połowę, jednak rzut wolny do wykonania miały Młoty. Piłka z prawego narożnika leciała, wydawałoby się, dalej niż ustawieni byli gracze WHU, ale swój wzrost fantastycznie wykorzystał Andy Carroll, sięgając piłkę i wracając ją na środek pola karnego, gdzie głową poprawił jej tor lotu Nolan. I ponownie, akcja tego duetu zakończyła się przy prawym słupku, dając kolejną bramkę gospodarzom.

 

Mimo świetnego występu w ofensywie swojego klubu, najlepiej tego meczu Andy Carroll wspominać nie będzie. Wszystko za sprawą starcia z Chico Floresem, podczas którego obrońca Łabędzi wespół z rywalem próbował sięgnąć lecącą wysoko piłkę. Flores przetoczył się po plecach Carrolla, co nie przypadło do gustu temu drugiemu – zamachnął ręką i uderzył przeciwnika w głowę. Sędzia nie miał wątpliwości, wyrzucając dwukrotnego asystenta z boiska. Czy słusznie? Sami oceńcie.

 

 

 

Swansea zwietrzyło okazję, jednak obrona gospodarzy pozostała nienaruszona. Na nic zdały się próby Wilfrieda Bony’ego, który robił co mógł, by zdobyć kontaktowe trafienie, niestety dla gości, skuteczności zabrakło. Mecz kończy się rezultatem 2:0 dla gospodarzy, kończących w dziesiątkę. 

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)