Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Bayern jak Barcelona! Drużyna Guardioli ośmiesza rywala!

Bayern jak Barcelona! Drużyna Guardioli ośmiesza rywala!

Piłka nożna | 02 lutego 2014 19:26 | Mateusz Decyk

fot. FACEBOOK

 Bayern ośmiesza rywala w niedzielnym spotkaniu Bundesligi! Pięć goli to minimalny wymiar kary dla piłkarzy Eintrachtu, którzy nie zasłużyli nawet na tytuł dobrego sparingpartnera!


Do pierwszego składu wrócił Mario Mandżukić. Przed tym spotkaniem mówiło się, że hiszpański szkoleniowiec nie może się przekonać do Chorwata ze względu na jego styl gry. Zwyczajnie nie pasuje mu napastnik, który tylko stoi z przodu i tylko strzela bramki. To właśnie dlatego zakontraktował Roberta Lewandowskiego, który ma w tym sezonie aż siedem asyst. Przed spotkaniem z Eintrachtem Frankfurt, Mandzukic nie miał ani jednej, ale na zmianę tego stanu rzeczy nie trzeba było czekać więcej niż dwanaście minut. Wtedy właśnie asystował przy pięknej bramce z woleja, którą zdobył grający coraz lepiej z każdą kolejką Mario Gotze.


Od pierwszego gwizdka mistrzowie Niemiec robili sobie slalom między piłkarzami z Frankfurtu, którego nie powstydziłby się Axel Lund Svindal. Momentami wyglądało to jak gra w dziadka, a to dosyć rzadko spotykane w Bundeslidze, a szczególnie w polu karnym. Bawarczycy grali jak Barcelona w swoim najlepszym okresie gry. Po raz kolejny od pierwszej minuty zagrał Shaqiri i znów pozytywnie mnie zaskoczył. Był niezwykle aktywny i starał się napędzać ataki swojej drużyny. Prawdopodobnie było to spowodowane powrotem Francka Ribery (do podstawowego składu) i Arjena Robbena (na ławkę). Szwajcar z pewnością chciał rozegrać pełne 90 minut.


Po pierwszej bramce gra nieco się uspokoiła. Niezwykle trudno było drużynie gości wyjść z kontrą, ponieważ główny motor napędowy ich akcji, czyli Tranquilo Barnetta, musiał stać niemalże na równi ze swoim kolegom z linii obronnej. Tak właśnie wygląda prawdziwe oblężenie Bayernu, którego piłkarze zorganizowali sobie na Allianz Arena konkurs, który z nich zainicjuje najładniejszą akcję. Jedyną nadzieją Frankfurtu było to, że gospodarze się zagapią i popełnią jakiś skandaliczny błąd.


Po pół godzinie gry zrobiło mi się trochę żal drużyny Eintrachtu. Biegali bez przerwy, a ich rozegranie stało na tak niskim poziomie, że najwięcej przechwytów nie miał ani Dante, a nie Rafinha, a Thiago Alcantara. Do przerwy wycieczki gości na połowę Bayernu miały częstotliwość na poziomie celnych dośrodkowań Jakuba Wawrzyniaka w rozgrywkach Ligi Europejskiej. W 43. minucie Franck Ribery podwyższył na 2:0. Jedyną nierozstrzygniętą kwestią w tym meczu pozostała liczba goli jaką zdobędzie Bayern.


Po przerwie krajobraz gry można porównać do burzy pustynnej. Ciągle coś się działo, ale na wizji cały czas to samo. Gospodarzom wszystko przychodziło z ogromną łatwością. Robben zaliczył wejście smoka strzelając bramkę, po przechwycie i podaniu Mario Gotzego. Na stadionie w Monachium na nowo rozpoczęło się fetowanie zwycięstwa. Od tej pory gra wyglądała jak gierka na treningu. Chwilę później po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, Dante swobodnie wyskoczył w górę i skierował piłkę do siatki. Piątą bramkę strzelił w końcówce Mario Mandzukic.


Bayern jest w wyśmienitej formie. Ma teraz 13 punktów przewagi nad drugim Leverkusen i o mistrzostwo kraju nie musi się już martwić. Martwić powinni się piłkarze Arsenalu, bo ich szanse na wejście do ćwierćfinału maleją proporcjonalnie do wzrostu formy klubowego mistrza świata.

 

Thiago okazał się najlepszym zastępstwem dla Schweinsteigera. Był zawodnikiem typu box to box. Był piłkarzem z największą liczbą kontaktów z piłką i głównym kreatorem akcji gospodarzy. To cichy bohater tego spotkania i moim zdaniem to on zasłużył na tytuł Man of the Match.


Jedynymi piłkarzami Eintrachtu wartymi wspomnienia są bramkarz Trapp, dzięki któremu nie doszło tutaj do rozstrzelania i Constant Djakpa, który najskuteczniej pracował w defensywie i kilka strzałów z dystansu na bramkę Manuela Neuera, który musi zacząć ostrzej trenować. Dlaczego? Bo podczas meczu jest praktycznie bezrobotny.

 

Składy:


Bayern: Neuer - Dante, Rafinha, Boateng, Alaba, Lahm, Thiago, Ribéry, Mandzukić, Shaqiri, Götze.


Eintracht: Trapp – Djakpa, Russ, Madlung, Jung, Flum, Schwegler, Rosenthal, Meier, Barnetta, Joselu.


Bramki:
1 - 0 Mario Götze 12’
2 - 0 Franck Ribéry 44'
3 - 0 Arjen Robben 67'
4 - 0 Dante 69'
5 - 0 Mario Mandzukic 89'

 


Zobacz również
Camp Nou zdobyte! Barcelona pokonana!
1-lut-2014

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)