Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Z kamerą na głowie. Co będzie następne?

Z kamerą na głowie. Co będzie następne?

Piłka nożna | 05 lutego 2014 19:06 | Mateusz Michałek
Kamil Sylwestrzak
fot. x - news / T-Mobile Ekstraklasa
Kamil Sylwestrzak

KoronaTV to zdecydowanie najlepsza klubowa telewizja w naszym kraju. Od pewnego momentu nie schodzi poniżej pewnego poziomu, do którego ekipy pracujące przy innych drużynach w najbliższej przyszłości się nie zbliżą. Chociaż słowo „ekipa” w przypadku kanału Korony jest sporym nadużyciem, bo od dawna tworzy go jedna osoba. Na zgrupowaniu w hiszpańskim San Roque Michał Siejak, bo o nim mowa znowu poszedł krok dalej. Gdyby tak Koroniarze dostosowali się do poziomu, który prezentuje w swoim fachu i przełożyli to na boisko, biliby się o ligowe podium.

 

Pracowników biura prasowego Korony można policzyć na palcach jednej ręki. Nie od dziś wiadomo, że finanse, jakie działacze przekazują na klubowe media są mizerne. Wystarczy powiedzieć, że twórca KoronaTV przez długi czas montował cieszące się niemałą popularnością filmiki, nie otrzymując za to wynagrodzenia adekwatnego do wykonywanej pracy. Mimo to, popularny „Siejo” cały czas wymyślał coś nowego.

 

Na jednym z treningów w Hiszpanii, do spółki z rzecznikiem klubu, Pawłem Janczykiem postanowił wyposażyć zawodników w specjalne kamery. Pomysł prosty, ale kapitalny. Przymocował im on je na głowach, przez co wszyscy kieleccy kibice mogą wcielić się w rolę swoich ulubieńców i spoglądać na murawę z perspektywy Pawła Golańskiego, Jacka Kiełba czy Michała Janoty. Śmiechu co niemiara.

 

 

 

Być może wszystko wyszłoby jeszcze bardziej efektownie, gdyby nie szalejący w Hiszpanii wiatr, ale i tak nie ma co narzekać. W końcu robiono to po raz pierwszy. No właśnie, KTV po raz kolejny wymyśliła coś nowego. Zastanawiam się czy w najbliższym czasie „Siejo” nie powinien podarować takiej kamery jednemu z rezerwowych podczas spotkania. Sam mecz, a także reakcje trenera Jose Rojo Martina „Pachety” czy też słynnego tłumacza Antoniego Pilarza widziane oczami jednego z zawodników – to mogłoby być świetne.

 

Nie ma co ukrywać, że na ciekawe materiały KoronaTV składają się również chęci i zaangażowanie samych piłkarzy. Koroniarze najnormalniej w świecie przyzwyczaili się do kamery. Nie krępują się przed nią, przez co nagrywane filmiki są nie tylko śmieszne, ale również naturalne. Momentami wygląda to tak, jakby sprawiało im to frajdę. Wystarczy wspomnieć chociażby o „Kulisach na wesoło”, które pojawiają się po każdym ze spotkań czy też „Dniu z życia na obozie”.

 

Jakiś czas temu na jednym ze zgrupowań w rolę szalejącego reportera wcielił się wspomniany już Golański. Doświadczony obrońca męczył swoich kolegów bardziej niż niejeden dziennikarz. Po trwającym obozie również powstanie podobna produkcja.

 

Kieleckiemu kanałowi nie dorównuje żadna inna telewizja. Brak kreatywności i luzu aż bije po oczach. Dotrzymać kroku Koronie próbuje w zasadzie tylko Legia. Co ciekawe, od jakiegoś czasu za materiały wideo dotyczące warszawskiej drużyny odpowiada związany wcześniej z... Kielcami Adrian Duda.

 

Siejak też miał już wiele innych propozycji. Nie zdecydował się na nie tylko dlatego, że Koronę lubi nie tylko filmować, ale ma ją w sercu. W końcu do siedziby klubu ze Ściegiennego trafił prosto z trybun. Niedawno obronił magistra, więc teraz w pełni będzie mógł poświęcić się temu, co najlepiej potrafi, a zarazem sprawia mu największą frajdę.

 

Właśnie dlatego KoronaTV może być jeszcze lepsza. Grunt, żeby działacze zrozumieli, że to głównie ona kreuje ciepły wizerunek klubu. Bo nie ma co ukrywać, że na filmiki KTV z zazdrością patrzą nawet kibice innych ekstraklasowych drużyn.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)