Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Barcelona po mękach zwycięża z Realem Sociedad

Barcelona po mękach zwycięża z Realem Sociedad

Piłka nożna | 05 lutego 2014 23:52 | Sebastian Ibron
Leo Messi zakończył ten mecz bez zdobyczy bramkowej
fot. FCBarca.com / facebook.com
Leo Messi zakończył ten mecz bez zdobyczy bramkowej

W drugim meczu półfinałowym Copa Del Rey Barcelona podejmowała Real Sociedad. Katalończycy po przeciętnym meczu triumfowali 2:0. Ten mecz był z pewnością w cieniu derbów Madrytu. Nie był to najbardziej fascynujący pojedynek w historii, ale i takie mecze trzeba wygrywać. Ta sztuka Katalończykom się udała, w mękach, ale jednak.


Niewiele brakowało, by sensacyjnie na prowadzenie wyszła drużyna Realu Sociedad. Baskowie wyprowadzili wspaniałą kontrę. W trzeciej minucie Vela poradził sobie z Mascherano, a Meksykanin wyłożył piłkę jak na tacy Griezmannowi. Ten uderzył mocno, ale w środek bramki Pinto i gola nie było. Katalończycy – czego zresztą można było się spodziewać – bili głową w mur. Ciężko przychodziło gospodarzom konstruowanie akcji ofensywnych.


Pomimo tego, w 12 minucie Cesc Fabregas skiksował w dobrej sytuacji, znajdując się na piątym metrze, po zagraniu Leo Messiego. Chwilę później w dobrym położeniu znalazł się Alexis Sanchez, ale jego strzał trafił w boczną siatkę. W 19 minucie mieliśmy wymuszoną zmianę w szeregach gości. W 19 minucie zszedł stoper Gonzalez, a w jego miejsce wszedł Martinez. Nie działo się wiele, ale było niebezpiecznie w 39 minucie, kiedy Leo Messi został sfaulowany przed polem karnym Basków. Sam poszkodowany postanowił uderzyć z tego stałego fragmentu, Argentyńczyk trafił jednak w poprzeczkę. Zawiało grozą w szeregach gospodarzy. Barcelona mogła stracić bramkę do szatni, kiedy całkowicie przypadkiem piłka trafiła pod nogi Veli, który znalazł się sam na sam z Pinto, lecz doświadczony golkiper gospodarzy poradził sobie w tej sytuacji.


To, co nie udało się Carlosowi Veli, udało się Sergio Busquetsowi. Po rzucie rożnym, Pedro nieczysto uderzył futbolówkę, a ta trafiła pod nogi defensywnego pomocnika Dumy Katalonii, który z najbliższej odległości umieścił piłkę w siatce. Zanim gra po bramce się rozpoczęła, w 44 minucie czerwoną kartkę otrzymał Inigo Martinez, a więc w przeciągu minuty goście stracili gola i zawodnika.


Barcelona próbowała bezradnie złamać blok defensywny Realu. To nie wychodziło, pomimo druzgocącej przewagi w posiadaniu piłki – 82% do 18%, jednak ostatecznie Katalończycy dopięli swego i za sprawą Busquetsa wyszli na prowadzenie. Najkrócej ujmując - o pierwszej części gry już jutro pamiętać nie będziemy.


Druga połowa rozpoczęła się bardzo spokojnie. Pierwsza groźna okazja miała miejsca w 61 minucie. Fantastycznym podaniem popisał się Fabregas, ale Sanchez trafił jedynie w słupek. Piłka znalazła się pod nogami Elustondo, który postanowił wybić piłkę. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że kopnął futbolówkę w stronę bramki, a ta odbiła się od Zubikarai’ego. Tak padł drugi gol dla Barcy gol-kuriozum. Później Katalończycy zaczęli grać nieco dynamiczniej. Starali się iść za ciosem, jednak ciągle z trudem przychodziło im stwarzanie sytuacji. W 60 minucie mieliśmy 2:0.


Strzał z dystansu oddał Xavi. To było jedyne zagrożenie bramki przyjezdnych przez następne 17 minut. W 77 minucie Daniel Alves przeniósł piłkę nad poprzeczką po ładnej akcji Barcy. Leo Messi też mógł zdobyć bramkę. W 84 minucie Argentyńczyk dopadł do dośrodkowania Alexisa, jednak golkiper Basków poradził sobie z tym uderzeniem, wyciągając w górę rękę.


To była ostatnia sytuacja w tym spotkaniu. W pierwszym meczu Barcelona zwyciężyła 2:0 (albo raczej Real Sociedad wytrwał jedynie z dwubramkowym bagażem) i z tym zapasem pojedzie na mecz rewanżowy do San Sebastian.
 

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)