Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Katastrofa, która zmieniła wszystko

Katastrofa, która zmieniła wszystko

Piłka nożna | 06 lutego 2014 18:42 | Mateusz Decyk

fot. FACEBOOK

 Równo 56 lat temu doszło do katastrofy lotniczej, która wstrząsnęła całym piłkarskim światem.

 

6 lutego 1958 roku pogoda w Monachium nie sprzyjała niczemu. Matka natura jakby przeczuwała, że tego wieczora wydarzyć się może coś strasznego. Na lotnisko w stolicy Bawarii około godziny 14. dotarł samolot lecący z Belgradu do Manchesteru. W Niemczech zatrzymał się tylko na tankowanie, które z powodu kłopotów technicznych nieco się przedłużyło. Problemy nie zostały rozwiązane, ale piloci uparli się, by jeszcze tego popołudnia odlecieć w kierunku Anglii. Po dwóch nieudanych próbach startu, piloci uzyskali pozwolenie na trzecią próbę, której nie mieli zamiaru przerywać. To doprowadziło do największej w historii katastrofy samolotowej z udziałem piłkarzy.

 

 Być może decyzja o starcie była lekkomyślna. Być może można było jej uniknąć. Nic już nie zmieni faktu, że zginęło wiele osób, które żyły futbolem. Tak jak wielu z nas. Była to ogromna strata dla rodzin i bliskich osób, które zginęły, ale też dla światowego futbolu, w którym już na zawsze pozostała wielka luka. Nikt nie zdołał i nie zdoła jej nigdy wypełnić.

 

W katastrofie lub jej skutku zginęło 29 z 38 pasażerów lotu numer 609 British European Airways. Ekipa z Anglii wracała z rewanżowego spotkania z Crveną Zvezdą w Belgradzie. Drużyna Matta Busbego awansowała po nim do półfinału Pucharu Mistrzów. Wydawało się, że po tym wydarzeniu Manchester United może znacznie podupaść, ale już dziesięć lat później ten sam szkoleniowiec, który o mało co nie zginął w Monachium doprowadził United do potęgi, z ogromną pomocą swojego najlepszego piłkarza, który również w katastrofie uczestniczył. A był nim Bobby Charlton.

 

Zwieńczeniem ich starań było zdobycie Pucharu Mistrzów Europy w 1968 roku. Upragnionego trofeum, które mogli zdobyć dziesięć lat wcześniej, gdyby nie koszmarne popołudnie w Monachium.
Jednak historia Manchesteru i angielskiego futbolu wyglądałaby zupełnie inaczej, gdyby nie ta katastrofa. W tamtych czasach za lepszego od Charltona uważany był Duncan Edwards.

 

Oto lista piłkarzy, którzy zginęli w katastrofie:

 

Duncan Edwards – Największa nadzieja angielskiego futbolu. Bobby Charlton powiedział kiedyś, że to jedyny zawodnik, od którego czuje się gorszy. Jego walka o życie zakończyła się na piętnaście dni po katastrofie na szpitalnym łóżku.

 

Roger Byrne – Jeden z największych kapitanów w historii United. Opaskę kapitańską otrzymał już w wieku 23 lat, ze względu na swoją charyzmę, stanowczość i pracowitość na placu gry. Jeden z najlepszych obrońców swoich czasów.

 

Eddie Colman – ulubieniec na Old Trafford. Pomimo jedynie trzech sezonów w Manchesterze zdążył sobie zaskarbić ogromną sympatię wśród kibiców.

 

Liam Whealan – niezwykle bramkostrzelny napastnik, średnio strzelający bramkę na dwa mecze.

 

Tommy Taylor – Napastnik nie mający sobie równych w walce o górne piłki.

 

David Pegg – skrzydłowy, oddawał atomowe strzały.

 

Mark Jones – wychowanek Manchesteru, świetny w destrukcji.

 

Geoff Bent – rezerwowy boczny obrońca.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)