Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Arsenal chce fotel lidera, co na to United?

Arsenal chce fotel lidera, co na to United?

Piłka nożna | 12 lutego 2014 15:42 | Michał Kozera

fot. Manchester United / facebook.com

Przed nami wielkie widowisko na The Emirates Stadium, gdzie Arsenal Londyn podejmie Manchester United w ramach drugiego dnia 26. kolejki Premier League. Czego spodziewać się możemy po tym spotkaniu? W zasadzie wszystkiego.

 

Chyba obie drużyny nie mają za sobą udanych meczów, chociaż gdy przyjrzeć się tabeli, słowa te wydają się brzmieć absurdalne. Mamy oto przed sobą Arsenal, obecnego wicelidera Premier League, który na swojej murawie i wśród swoich kibiców podejmie Manchester United, drużynę z… 7 miejsca w tabeli. Kanonierzy w zasadzie muszą czuć się komfortowo – ich seria 8 spotkań bez porażki (w całości okraszona pozycją lidera) zakończona została dopiero w ten weekend, gdy Kanonierzy poznali co znaczy w tym sezonie rozpalony Liverpool. Sparzyli się co niemiara, bo The Reds już w pierwszej połowie znaleźli drogę do siatki aż 4 razy, a wynik zaczynał przypominać fanom londyńskiego klubu pojedynek z… Manchesterem United. To była wówczas 3. kolejka Premier League sezonu 2011/2012, a Czerwone Diabły wygrały aż 8:2. Dziś ten wynik, dla każdego kto w swoich przewidywaniach kieruje się zdrowym rozsądkiem, jest niemożliwy. Chyba, że w drugą stronę.

 

3 lata temu w barwach Arsenalu wystąpił, oraz strzelił jednego z dwóch honorowych goli, Robin van Persie, Holender który w pogoni za sukcesem, którego odnieść nie byli w stanie Kanonierzy, przeniósł się rok temu do Manchesteru. Udało mu się, jednak dziś to jego były klub jest na fali, a może raczej pod tą falą, łapiąc oddech, znalazły się Diabły. Ich ostatnie pięć spotkań to seria godna drużyny środka tabeli – do której im bliżej niż do Top 4 – wygrana, porażka, wygrana, porażka, remis. Porażki i remis to kolejno Chelsea, Stoke oraz Fulham i próżno szukać optymizmu w tych danych.

 

Gdyby porównać kadry, wydaje się, że górą jest drużyna z Old Trafford. Siła ataku gości na papierze będzie ogromna – van Persie, Rooney i Mata, do tego przebojowy Januzaj. Im dalej w stronę defensywy, tym gorzej, chociaż na mecz z Arsenalem wrócić mają Fellaini i Jones. Mimo to Manchester pozwala sobie na straty goli z Fulham czy nawet przegrane ze Stoke. Co razi najbardziej? Brak pomysłu na grę drużyny Davida Moyesa – w weekendowym pojedynku Fulham musiało poradzić sobie z liczbą 86 dośrodkowań, z których nie wynikło nic. Czy coś się zmieni na Emirates? Może być ciężko.

 

Nie najlepiej wygląda również forma defensywy Arsenalu. Drużyna Wengera dała sobie wbić aż 5 bramek autorstwa Liverpoolu, a przecież The Reds zapoczątkowali tą część sezonu, która dla Kanonierów jest niezwykle ważna – czeka ich niebawem Liga Mistrzów, więc z Manchesterem trzeba pokazać pełnie możliwości, wznieść się na wyżyny umiejętności i pewnie to spotkanie wygrać. Wydaje się, że to moment idealny, bowiem rywal jest mocno osłabiony, a ambicje gospodarzy podrażnione. Z drugiej strony to tak samo ważny moment dla United, którzy muszą się odbić.

 

Co zatem możemy zobaczyć dziś o 20:45? Oby wiele bramek, bo to zagwarantuje nam świetne widowisko. Ciężko jednak spodziewać się jednostronnego pojedynku – Arsenal przecież długo czeka na pokonanie Manchesteru, nie udało się to nawet w tym sezonie. Nie mogą też przegrać drugiego meczu z rzędu, a stawką tego spotkania jest dodatkowo odzyskanie pozycji lidera.


Nasz typ: 1.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)