Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Piątek dla gospodarzy. Karne załatwiły sprawę

Piątek dla gospodarzy. Karne załatwiły sprawę

Piłka nożna | 15 lutego 2014 12:01 | Damian Wiśniewski

fot. T-Mobile Ekstraklasa / x-news

Wczoraj rozegrano pierwsze dwa tegoroczne mecze w T-Mobile Ekstraklasie. Legia Warszawa udanie rozpoczęła marsz po mistrzostwo Polski, a Podbeskidzie Bielsko Biała zrobiło pierwszy mały krok w kierunku utrzymania się w T-Mobile Ekstraklasie.
 
Jako pierwsze na boisko wybiegły zespoły Podbeskidzia i Widzewa Łódź. Mecz dwóch drużyn walczących obecnie o pozostanie w naszej Ekstraklasie, zajmujących dwa ostatnie miejsca w ligowej tabeli okazał się delikatnie mówiąc niezbyt ciekawym widowiskiem. Na papierze zapowiadało się dość interesująco, jedni i drudzy wybiegli nieco przemeblowanymi jedenastkami, w ekipie gospodarzy w końcu zadebiutować miał okazję Maciej Iwański, do składu Widzewa wrócił już obrońca Kevin Lafrance, zagrał również Mateusz Cetnarski.
 
W spotkaniu tym tak naprawdę nikt się nie wyróżniał, no może oprócz nowego nabytku łodzian, Urdinova, który za swoją głupotę zapłacił otrzymaniem czerwonej kartki. Swoje dorzucił również sędzia Marciniak dyktując rzut karny dla bielszczan, którego zagwizdać nie powinien. Takich starć, jakie mogliśmy zobaczyć pomiędzy Wasilukiem a Górkiewicz w każdym meczu widzimy przynajmniej kilka.
 
Jedenastkę na gola zamienił Kołodziej, jednak najlepszym zawodnikiem meczu trzeba chyba wybrać Zajaca, który wybronił kilka niezłych strzałów przeciwnika.
 
W drugim wczorajszym pojedynku Legia podjęła na własnym stadionie kielecką Koronę. Przed tym meczem nietrudno było wskazać faworyta, legioniści wyglądają zwyczajnie lepiej od rywala. Mają lepszą i bardziej wyrównaną kadrę, no i przede wszystkim są liderem tabeli, podczas gdy ich rywal przed tym spotkaniem był dopiero 12 i na razie to marzy mu się awans do grupy mistrzowskiej.
 
Jednak goście z Kielc wcale nie wyglądali źle w tym meczu. Fajnie znów wyglądał środek pola, świetne zawody znów rozgrywał Paweł Golański, mający swego czasu epizod w postaci pobytu w klubie z Łazienkowskiej. Złocisto-krwiści mieli nawet okazje do strzelenia bramek, jednak tradycyjnie bardzo dobrze spisywał się Dusan Kuciak. Równie dobrze grał Zbigniew Małkowski, co było jednak pewnego rodzaju zaskoczeniem.
 
Ciekawie w barwach Legii wyglądał wczoraj nowy nabytek tego zespołu Guilherme, który wraz z Miro Radoviciem starał się rozkręcać akcje ofensywa warszawian. Legia ten mecz wygrała, ale tak jak w przypadku pierwszego spotkania również po golu z rzutu karnego. W tym meczu także sędzia musiał wyrzucać piłkarzy z boiska i jeśli nad czerwienią dla Jovanovicia można się zastanawiać (dość kontrowersyjna druga żółta kartka), to dla Dwaliszwiliego była raczej słuszna. Gruzin uderzył ręką Pawła Golańskiego, ten jednak padł jak rażony piorunem, co wyglądało dość komicznie, żeby nie powiedzieć żałośnie. Po kim jak po kim, ale po „Gołym” ciężko było się spodziewać takiego zachowania. I miejmy nadzieję, że u czołowego prawego obrońcy ligi już więcej go nie zobaczymy.
 
Zawodnikiem meczu znów zostanie bramkarz, tym razem Dusan Kuciak. Kilka interwencji Słowaka z tego meczu było na fantastycznym poziomie, więc nagroda w pełni mu się należy.
 
Podbeskidzie Bielsko Biała – Widzew Łódź 1:0 (0:0)
1:0 Kołodziej (k) 82’
 
Legia Warszawa – Korona Kielce 1:0 (0:0)
1:0 Vrdoljak (k) 82’

 

DAMIAN WIŚNIEWSKI
Twitter: @Wisniewski_D2

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)