Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Arsenal kontra Liverpool raz jeszcze! Kto tym razem będzie lepszy?

Arsenal kontra Liverpool raz jeszcze! Kto tym razem będzie lepszy?

Piłka nożna | 15 lutego 2014 22:23 | Michał Kozera
Wojciech Szczęsny bronił jak z nut w meczu z United. Jak będzie teraz?
fot. Premier League / facebook.com
Wojciech Szczęsny bronił jak z nut w meczu z United. Jak będzie teraz?

Nie pytam czy pamiętacie poprzedni pojedynek między tymi drużynami – po pierwsze był on zaledwie tydzień temu, po drugie taki wynik pozostaje w pamięci na długo. Po sromotnej porażce na Anfield Road Arsenal będzie miał szansę na wzięcie rewanżu. Tym razem Liverpool zawita na Emirates Stadium i będzie musiał udowodnić, że pięć bramek w ligowym spotkaniu dziełem przypadku nie były.


Co nawaliło w Liverpoolu? Cała pierwsza połowa, podczas której drużyna Arsene Wengera wyglądała anemicznie, pozwalając rywalom rozwinąć skrzydła i grać tak, jak sami chcieli. Arsenal nie miał wówczas nic do powiedzenia, a 4 bramki idealnie podsumowały skrajne dyspozycje obu ekip. W przerwie Wenger musiał swoim graczom zaaplikować porcję witamin, a może to Brendan Rodgers poprosił swoich podopiecznych, by Ci niesieni dopingiem i obrazem swojej formy nie forsowali tak silnego tempa, oszczędzając siły na kolejną kolejkę w środku tygodnia. Faktem jednak jest, że mimo to udało się dobić kolejną, piątą już bramkę. Arsenal „pocieszył” się golem z rzutu karnego, to jednak była licha osłoda w obliczu tak sromotnej przegranej.


Czy teraz siły się odwrócą? Oto będzie ciężko – Liverpool prezentuje co prawda nierówną formę, ale pod względem możliwości są znacznie lepsi od jutrzejszych gospodarzy. Arsenal prezentował w tym sezonie piękną grę na jeden kontakt, jak choćby pamiętna akcja zakończona bramką Wilshere’a, jednak gdy tylko Liverpool jest na fali, nie ma na niego mocnych (może poza Manchesterem City).


Obie drużyny mają za sobą bardzo trudne mecze ligowe. Obie grały w środę – Arsenal zmierzył się z Manchesterem United na swoim stadionie i bezbramkowo zremisował z Diabłami. Liverpool pojechał do Londynu, gdzie z trudem wygrał 3:2 z Fulham. Bramkę na miarę zwycięstwo udało się zdobyć w doliczonym czasie i rzutu karnego, jednak wcześniej zaliczkę na korzyść gospodarzy zdobył Kolo Toure, w oryginalny sposób pakując piłkę do własnej siatki.


Czego zatem możemy się spodziewać? Jeżeli Arsenal zaprezentuje się tak jak w drugiej połowie meczu na Anfield, bramek powinniśmy ujrzeć mniej. Wciąż jednak to Liverpool, mimo wizyty na boisku rywala, jest faworytem tego meczu. Wiele będzie zależeć od formy.


Arsenal – Liverpool
5 runda FA Cup
Emirates Stadium
Godzina 17:00


Nasz typ: 2

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)