Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Powrót na brytyjskie podwórka – 27. kolejka BPL!

Powrót na brytyjskie podwórka – 27. kolejka BPL!

Piłka nożna | 21 lutego 2014 20:13 | Michał Kozera
Czy Arsenal odbije sobie środową porażkę z Bayernem?
fot. Premier League / facebook.com
Czy Arsenal odbije sobie środową porażkę z Bayernem?

Na ekrany naszych telewizorów wraca liga angielska – po tygodniu przerwy pełnym pojedynków pucharowych zespoły znów muszą zawalczyć o punkty do tabeli. Niektóre z nich będą chciały się odkuć za słabsze wyniki, inne postarają się utrzymać dobrą passę. Na początek czeka nas wielki mecz w Londynie, potem jednak emocji nie zabraknie.


Hitem kolejki jest pojedynek Chelsea z Evertonem na Stamford Bridge, do którego gospodarze przystąpią jako liderzy tabeli. Mecz ten zapowiedział i zrelacjonuje Damian.


Zobacz również
Starcie kolejki na Stamford Bridge
21-lut-2014







O godzinie 16 klasycznie rozpocznie się seria kilku spotkań, spośród których wartymi uwagi mogą być mecze Manchesteru City, Fulham czy Arsenalu. Obywatele mają przed sobą spotkanie ze Stoke na Etihad – sprawa wygląda dość banalnie, jeśli tylko spojrzeć na osławioną już formę Manchesteru City na domowym trawniku. Do tego dodać należy podrażnione ambicje, po porażce z Barceloną w Lidze Mistrzów, które pokazać może też Arsenal. Kanonierzy również zagrają na swoim stadionie, a w roli gości podejmą Sunderland, który, poza ostatnim spotkaniem z Hull, prezentował naprawdę świetną dyspozycję. Czarne Koty pewnym krokiem wyszły ze strefy spadkowej po serii czterech bardzo udanych spotkań by przegrać ostatnie spotkanie i wrócić do zagrożonej pozycji, jednak warto liczyć, że ich forma chwilowa nie była, bowiem może to zapewnić więcej ligowych emocji. Dodatkowo Sunderland ma na koncie jeden mecz mniej w związku z problemami pogodowymi podczas minionej kolejki.


Mniej wytchnienia miało Hull, które po zwycięstwie 2:0 nad wcześniej wspomnianym rywalem przegrało u siebie 1:0 z Southampton potwierdzając, że ich forma jest raczej zniżkowa. Tygrysy, które najwyżej w tym sezonie były na 7 miejscu w lidze, teraz zajmują pozycję 13., powoli spadając coraz niżej. Mają dobry moment na kolejną próbę odbicia się – jadą do Walii, gdzie zmierzą się z Cardiff, które po zmianie trenera i powoli dokonywanej rewolucji nie odzyskało regularnej dyspozycji i póki co częściej przegrywa, będąc na przedostatnim miejscu w lidze.


Interesująco zapowiada się pojedynek West Bromu z Fulham, a więc 17. oraz ostatniej ekipy Premier League. Piłkarze z Londynu, gdyby spojrzeć na wyniki, radzą sobie co najmniej fatalnie, gdyby jednak prześledzić dwa ostatnie spotkania – widać światełko w tunelu. Remis z Manchesterem United a potem przegrana w ostatniej minucie z Liverpoolem to rezultaty, których nie powinna się wstydzić ekipa z tego miejsca tabeli. Istotnym faktem jest nazwisko nowego trenera Fulham - Felix Magath może zmienić wyniki jedenastki z Craven Cottage, nie od razu jednak Rzym zbudowano, a póki co jego nowych podopiecznych czeka ciężka praca. West Brom ma natomiast ciekawą serię ostatnich spotkań, które przeplatane są przegraną i remisem – na zmianę. Jeśli tak wygląda regularność w ich wykonaniu, graczy Albionu czeka jutro porażka.


West Ham i Southampton to jeden z tych meczów, które będą wyjątkowo emocjonujące. Obie drużyny mają świetną formę okraszoną kilkoma zwycięstwami. Młoty regularnie ładują rywalom dwie bramki i od trzech meczów zachowują czyste konto. Teraz czeka ich nieco trudniejsze zadanie, bowiem defensywa Świętych, choć już nie tak świetna jak na początku sezonu, nadal potrafi przetrzymać ataki rywali bez konsekwencji. Do tego nie stronią od zdobywania bramek.

***

 

Na koniec sobotniego maratonu kolejna drużyna zagra o „odkucie się”. Manchester United zjawi się w Londynie w celu pokonania Crystal Palace i przede wszystkim zgarnięcia 3 punktów, których od 3 meczów na Old Trafford nie widziano (nawet gdyby zsumować dorobek z tych spotkań). Gospodarze to dopiero 15. miejsce w tabeli, jednak drużyna Moyesa pokazała już, że to dla nich nie problem i potrafią walczyć jak równy z równym i z takimi. Z drugiej strony lepszy bilans ostatnich spotkań ma właśnie Palace, którzy po wizycie na ostatnim miejscu pną się regularnie do góry. Mecz może nie porwie widowiskowością, ale powinno być ciekawie aż do „Moyesy Time”.


Niedziela jak zawsze przypadnie o wiele skromniej fanom Premier League niż pierwszy matchday. Na boiskach zobaczymy Swansea w Liverpoolu, Aston Villę w Newcastle oraz Tottenham w Norwich. W pierwszym spotkaniu zdecydowanym faworytem są goście, chociaż nie wiadomo, czy po raz kolejny wyniku meczu nie zmieni Kolo Toure podaniem do rywala lub golem samobójczym. Za wynik meczu odpowiadać będą znów Suarez oraz Sturrigde, będący w doskonałej formie strzeleckiej. Newcastle będzie musiało bronić się przez Aston Villą – goście są co prawda niżej w tabeli, jednak Sroki od momentu straty Yohana Cabaye grają fatalnie i są świetnym kąskiem dla każdego, kto szuka 3 punktów. W gazie jest natomiast Tottenham, który ostatni mecz zakończył wynikiem 4:0 przeciwko… właśnie Newcastle. Tym razem przeciwnikiem będzie Norwich na ich własnym stadionie, jednak warto trzymać kciuki za Adebayora, od dwóch spotkań wpisującego się na listę strzelców


***

 

Terminarz 27. kolejki oraz nasze typy:


Sobota
13:45 Chelsea v Everton (Stamford Bridge) - 1
16:00 Arsenal v Sunderland (Emirates Stadium) - 1
16:00 Cardiff v Hull (Cardiff City Stadium) - 2
16:00 Man City v Stoke (Etihad Stadium) - 1
16:00 West Brom v Fulham (The Hawthorns)  - 1
16:00 West Ham v Southampton (Boleyn Ground)  - X
18:30 Crystal Palace v Man Utd (Selhurst Park) - 2


Niedziela
14:30 Liverpool v Swansea (Anfield) - 1
14:30 Newcastle v Aston Villa (St. James' Park) - 2
17:00 Norwich v Spurs (Carrow Road)  - 2

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)