Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Robak rozbił Lecha

Robak rozbił Lecha

Piłka nożna | 21 lutego 2014 23:42 | Damian Wiśniewski

fot. T-Mobile Ekstraklasa / x-news

Bywają takie mecze, po których ciężko odnaleźć słowo w pełni oddające zmagania, jakich byliśmy świadkami. Masakra? Za mało. Miazga? Też nie wystarczy. Zresztą, nie ma co próbować. Pięć goli strzeliła dzisiaj Pogoń w osobie Marcina Robaka Lechowi Poznań, który był w stanie odpowiedzieć zaledwie jednym trafieniem. Marzenia o dojechaniu na Rumaku do Europy trzeba chyba odłożyć na kolejny sezon. W drugim, choć chronologicznie pierwszym meczu Jagiellonia zremisowała z Podbeskidziem.


Jan Tomaszewski powiedział dla naszego portalu, że mecz w Szczecinie będzie wspaniały, ale zakończy się remisem. No cóż, w tym przypadku typowanie panu Jankowi nie wyszło, choć nie fair byłoby nie wspomnieć, że my typowaliśmy tak samo. Ale kto mógł się spodziewać, że sprawy będą wyglądały właśnie w taki sposób? Że Lech będzie niewidoczny, nieporadny, a gospodarze skrzydłami będą robili taki zamęt jakiego poznaniacy nie widzieli od dawien dawna. To nie była zwyczajna porażka, to po pewnym czasie było już bezczeszczenie zwłok.

 

Pięć goli zdobył Robak, ale on sam tego meczu przecież by nie wygrał. Pomagali koledzy z zespołu (może się powtórzę, ale kapitalne skrzydła, świetny mecz Sebastiana Rudola), ale także przeciwnicy. Takiej nieporadności w obronie Lecha nie spodziewał się nikt. Wszystkie bramki dla Pogoni, z wyłączeniem tej zdobytej z rzutu karnego, padły po dośrodkowaniach! Mylili się obrońcy, a na koniec pomylił się też Gostomski, który przy piątym golu minął się z futbolówką. Za każdym razem w odpowiednim miejscu znajdywał się Robak, który takich okazji jak dzisiaj zwyczajnie nie zwykł zmarnować. Pięć goli w jednym meczu, czy komuś wcześniej w Esktraklasie udał się taki wyczyn?

 

Można powiedzieć, że Kolejorza opuścili dwaj piłkarze, którzy byli filarami tej drużyny. Jasne, ale jeśli ten zespół ma wewnętrzne problemy, a wszystko wskazuje na to że tak jest, to wiosna w ich wykonaniu może być naprawdę ciężka. Oni nie odeszli z własnego widzi mi się, w tej drużynie wyraźnie jest coś nie tak. Jeśli trener Rumak myślał, że sprawę załatwi wyrzuceniem charyzmatycznych Ślusarskiego oraz Murawskiego, to może się na tej decyzji srogo przewieźć.

 

W tym meczu chyba nie trzeba specjalnie się zastanawiać nad wyborem piłkarza meczu. Marcin Robak, 10/10.

 

Wcześniej rozegrano jeszcze mecz w Białymstoku, w którym Jagiellonia podejmowała Podbeskidzie Bielsko Biała. To spotkanie było przynajmniej równie (o ile nie bardziej) dziwne do tego rozgrywanego wieczorem. Jaga grała, starała się kontrolować wydarzenia na boisku, jednak mimo że przez długi czas ta sztuka jej się udawała, to nie zdołała zgarnąć trzech punktów.

 

Dlaczego? Najkrócej można powiedzieć, że podopieczni Piotra Stokowca nie mieli tyle szczęścia, co ich dzisiejsi przeciwnicy. Oba gole dla bielszczan były lekko mówiąc kuriozalne. Najpierw Słowik nie wiadomo po co postanowił wyjść z bramki i źle chwycić piłkę, co wykorzystał Malinowski, a następnie w ostatnich sekundach po strzale Kołodzieja piłka odbiła się od obrońcy i wpadła do bramki. Ciężko o większego farta, tym bardziej, iż gospodarze grając w dziesiątkę siali popłoch w defensywie ekipy Leszka Ojrzyńskiego. Czyżby Górale w tym sezonie znów mieli uciec spod topora?

 

Piłkarzem meczu naszym zdaniem zostaje Zajac, za wybronienie Podbeskidziu jednego punktu.

 

Pogoń Szczecin – Lech Poznań 5:1 (4:0)
1:0 Robak 15'
2:0 Robak 31'
3:0 Robak (k) 39
4:0 Robak 44'
4:1 Kownacki 58'
5:1 Robak 72'

 

Jagiellonia Białystok – Podbeskidzie Bielsko Biała 2:2 (1:1)
0:1 Malinowski 6'
1:1 Balaj 24'
2:1 Quintana 55'
2:2 Kołodziej 90+4'

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)