Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Wojna na Anfield, genialna seria Młotów, wygrana Norwich – 27. raz Premier League

Wojna na Anfield, genialna seria Młotów, wygrana Norwich – 27. raz Premier League

Piłka nożna | 24 lutego 2014 12:46 | Michał Kozera

fot. Premier League / facebook.com

Za nami kolejna i to już 27. seria starć na angielskich (i nie tylko) boiskach piłkarskich. Zaczęło się nudno i tendencyjnie – liderzy wygrali swoje, potem jednak zaczęło robić się ciekawe. Niedziela przyniosła parę zaskoczeń jak przegrana Tottenhamu, było też wiele emocji gdy Liverpool wygrywał 4:3 ze Swansea. Warto też zauważyć serię West Hamu – 4 zwycięstwa z rząd to rezultat, jakiego obecnie nie ma żaden zespół w Premier League!


 

 

 

 

 

***


Na pierwszy, ligowy ogień poszła Chelsea w pojedynku z Evertonem. Mecz kolejki na kolana nie powalił, jednak pozwolił gospodarzom utrzymać fotel lidera. Spośród dwóch niebieskich ekip lepsza okazała się ta londyńska, a decydująca bramka padła pod koniec spotkania. Co i jak napisał Damian.
Równie niską przyjemnością odznaczało się spotkania na Etihad, gdzie Manchester City męczył się nad bramką Stoke. Pozornie niezdobyta twierdza Begovicia padła dopiero po strzale Yayi Toure. Spotkanie to prześledził Mateusz.
Wreszcie podniósł się drugi z Manchesterów United pokonali na wyjeździe Stoke 2:0. Gra była lepsza, bramek w końcowych minutach nie tracono, był za to rzut karny. Jak wygrywały Diabły przeczytacie tutaj.

 

***

 

 

Spośród sobotnich meczów mocno w pamięć zapadają dwa z nich. Arsenal rozprawił się z dotychczas rozpędzonym Sunderlandem, pakując im aż 4 bramki, których autorami byli – podwójnie Giroud, Kościelny oraz Rosicky. Dla gospodarzy honorowe trafienie wbił Giaccherini, na nic się to jednak zdało wobec przytłaczającego ostrzału Kanonierów. Tym samym to Londyńczycy odnieśli najbardziej zdecydowane zwycięstwo spośród obecnego topu.

 

 

Równie dobrze poradziło sobie Hull City. W przeciwieństwie do Arsenalu, Tygrysy musiały swój mały pogrom sprawdzić grając na wyjeździe – miały jednak do ogrania Cardiff City, które nadal nie może znaleźć pozytywnych efektów przemeblowania sprawionego przez Solskjaera. Rozstrzelali się Jelavić, który trafił dwa razy, Huddlestone oraz Livermore. Dzięki czterem bramkom i trzem punktom Hull znów podskoczyło w tabeli na 11 miejsce.

 

 

Jedyne remisowe spotkanie weekendu rozegrało się w West Bromwich, gdzie miejscowy Albion podjął londyński Fulham. Obie drużyny w tabeli dzielą 4 punkty i było to spotkanie potencjalnych spadkowiczów, które niekoniecznie ujawniło lepszego w walce o utrzymanie. Bramki trafiali Vydra dla WBA oraz Dejagah dla Fulham.

 

 

Bardzo dobre spotkanie mieliśmy natomiast w zachodnim Londynie, gdzie West Ham United podjął Southampton. Mecz początkowo typowany przeze mnie na remis skończył się nie tylko innym rezultatem, ale zapewnił również moc bramek. Zespoły postawiły na otwartą piłkę, efektem czego zobaczyliśmy aż 4 trafienia, z czego 3 popisały się Młoty. Trafiali Nolan, Jarvis, Cole oraz, ze strony Świętych, Yoshida. Dla tych drugich jest to pierwsza porażka od 8 spotkań, natomiast West Ham notuje… 4 wygraną z rzędu! W tej chwili w lidze takiej serii nie ma nikt!


 

 

 

 

 

***

 

 

Niedziela przyniosła fanom Premier League 3 spotkania.

 

Na swoim stadionie Liverpool podjął Swasnea i jak przystało na The Reds – emocji nie brakowało. Posypały się bramki – gospodarze zdobyli aż 4 trafienia, jednak za każdym razem było to wyprowadzenie drużyny na prowadzenie. Swansea wykorzystało fakt, że ekipa Rodgersa prawdopodobnie cały przydział umiejętności wkłada w atak, efektem czego są 3 bramki Walijczyków. Co się tam działo – możecie przeczytać w pomeczowej relacji.

 

 

Newcastle po ligowym horrorze, który przeżywali co meczowy weekend, udało się powrócić do rzeczywistości. Sroki pokonały Aston Villę 1:0 na własnym stadionie, a gola na wagę zwycięstwa zdobył Loic Remy. Gospodarze wykorzystali tym samym porażkę Świętych i podskoczyli na 8 pozycję w tabeli.

 

 

Dość zaskakująco potoczył się mecz w Norwich, gdzie gospodarze odnieśli zwycięstwo nad Tottenhamem. Koguty były ostatnio w bardzo dobrej formie strzeleckiej i bez wątpienia wielu stawiało na skuteczność Adebayora. Ta wczoraj zawiodła, natomiast swoje zadanie wykonać udało się Snodgrassowi, który dał jedyną, zwycięską bramkę Norwich. Koguty tracą tym samym już 10 punktów do liderów, a Norwich awansuje na 14 miejsce w tabeli.

 

 


Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)