Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Gdzie się podział stary Ozil?

Gdzie się podział stary Ozil?

Piłka nożna | 25 lutego 2014 18:16 | Mateusz Decyk

fot. Flickr

Mesut Ozil to człowiek, który po przyjściu na Emirates miał z miejsca odmienić grę Kanonierów. I faktycznie mu się to udało. Jego fenomen polegał nie tylko na tym, że pokazywał to do czego przyzwyczaił nas w barwach Realu Madryt, ale i sprawił, że tacy zawodnicy jak Aaron Ramsey, czy Jack Wilshere uwierzyli w to, że stać ich na walkę o mistrzostwo Anglii.

 

Początek był elektryzujący. Wszyscy wiedzieli, że Ozil będzie ogromnym wzmocnieniem dla Arsenalu, ale nikt nie spodziewał się, że tak szybko zaaklimatyzuje się w Anglii. Większość gdybała, że może w miesiąc wkomponuje się w system Wengera, ale gra w jego debiucie wyglądała tak jakby już od kilku miesięcy trenował ze swoimi kolegami. Zachwytów nie było końca, gdy Mesut zaliczył trzy asysty we wrześniowym spotkaniu ze Stoke City. Ustabilizował grę Kanonierów, którzy stali się głównym faworytem do mistrzostwa Anglii. Loty obniżać zaczął w grudniu czego zwieńczeniem był lekki uraz, który spowodował nieobecność w dwóch spotkaniach wygranych przez jego drużynę.

 

Kontuzja poważna być może nie była, ale szybki powrót do gry nie okazał się dobrym rozwiązaniem dla niemieckiego pomocnika. Od początku wydawał się przemęczony. Potrzebował zmiennika, ale Arsene Wenger nie zamierzał posyłać swojego najdroższego zakupu w historii na ławkę. Nie chciał, czy może bał się to zrobić?

 

Strach powinien minąć po wysokiej porażce z Liverpoolem, której Ozil nie zapobiegł. W spotkaniu na szczycie z Manchesterem United też nie pomógł. W końcu nadeszła długo wyczekiwana konfrontacja z Bayernem Monachium w Lidze Mistrzów. Sędzia wskazuje na wapno. Mesut ustawia piłkę na jedenastym metrze. W bramce Manuel Neuer. Efektem niewykorzystany rzut karny.

 

To dowodzi, że Ozil jest wykończony nie tylko fizycznie, ale i psychicznie. Mam wrażenie, że ciężar gry wrzucany przez wszystkich na jego barki, sprawia, że traci pewność siebie, a nawet ochotę do gry. Utracona forma i przemęczenie wpływa tylko negatywnie na grę całej drużyny, bo reszta widzi, że ich lider nie daje rady. Więc jak oni mają podołać?

 

Bardzo mądrym posunięciem ze strony francuskiego szkoleniowca było pominięcie Ozila przy wyborze składu na ostatnie ligowe spotkanie z Sunderlandem. Jego koledzy świetnie sobie poradzili w spotkaniu na Emirates, a Tomas Rosicky pokazał, że w razie jakiegoś urazu Niemca jest jego godnym następcą. Moim zdaniem Stoke to przeciwnik, który również nie wymaga obecności tego piłkarza na boisku. Niech odpoczywa. Niech odbuduje formę na treningach, bo dla niego najważniejsze są teraz przygotowania do Mundialu, a nie zostawianie zdrowia na boisku podczas spotkań Kanonierów.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)