Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Wtorek w LM. Kompromitacja United, Lewy strzela dla BVB

Wtorek w LM. Kompromitacja United, Lewy strzela dla BVB

Piłka nożna | 25 lutego 2014 23:49 | Damian Wiśniewski

fot. Borussia Dortmund / facebook.com

Blamażu angielskich drużyn w rozgrywkach Ligi Mistrzów ciąg dalszy. Po tym jak z silnymi przeciwnikami przegrywali Manchester City i Arsenal, dziś przed całą Europą skompromitowali się zawodnicy Manchesteru przegrywają 0:2 z Olympiakosem Pireus. W drugim dzisiejszym pojedynku Borussia ograła 4:2 Zenit na jego stadionie, a dwa gole dla swojej ekipy zdobył Robert Lewandowski. W meczu tym wystąpił również Łukasz Piszczek i po jego zagraniu został podyktowany wątpliwy rzut karny dla gospodarzy.
 
Jako pierwsi w dniu dzisiejszym na boisko wyszli zawodnicy Zenitu St. Petersburg oraz Borussii Dortmund. Chociaż można powiedzieć, że na początek wyszli tylko ci drudzy, bo start wicemistrza Niemiec był iście imponujący. Podopieczni Juergena Kloppa po dwóch ciekawych akcjach już w pierwszych pięciu minutach zdobywali dwa gole. Przy obu sytuacjach wyróżnił się szczególnie Marco Reus, który najpierw mógł wyłożyć się na pewnego karnego, ale pociągnął akcję i padła bramka z gry, a następnie już sam pokonał goalkeepera rywali.
 
Od tego momentu gra toczyła się ewidentnie pod dyktando gości. Zenit zgaszony próbował co najwyżej kontratakować swojego rywala, ale wychodziło mu to lekko mówiąc nienajlepiej. Widać było, kto tu jest ograny poprzez rozgrywki ligowe w swoim kraju, a kto ma w nich przerwę. Tej różnicy nie nadrobi się poprzez rozgrywanie spotkań sparingowych.
 
Dobry mecz rozgrywali również dwaj Polacy, Łukasz Piszczek oraz Robert Lewandowski, choć po wątpliwym faulu tego pierwszego padł w drugiej połowie gol z rzutu karnego gospodarzy. Lewy natomiast dwukrotnie wpakował futbolówkę do bramki i mimo kontrowersyjnych dwóch bramek dla Zenitu, dortmundczykom udało się triumfować w tym meczu i praktycznie są już oni w kolejnej fazie rozgrywek.
 
To co działo się natomiast na stadionie w Pireusie ciężko jest racjonalnie wytłumaczyć. Goście z Manchesteru, którzy mieli przyjechać do Grecji jak po swoje, potrafili jedynie skompromitować się na całej linii. Na murawie zobaczyliśmy parodystów poprzebieranych w koszulki Manchesteru United. A może to piłkarze Man United występującego w lidze gibraltarskiej? Prędzej można by uwierzyć właśnie w to, niż że podopieczni Moyesa mogą zagrać aż tak marnie.
 
Ciężko powiedzieć nawet, że goście w tym meczu grali. Poruszali się po boisku? Też chyba zbyt mocne stwierdzenie, ale nic innego już mi nie przychodzi do głowy. Więc poruszali się po boisku w taki sposób, jakby mogli, a nie chcieli. Cleverley rozegrał kolejny w tym sezonie mecz, po którym w poważnym klubie zostałby wyrzucony nie tyle z pierwszego składu, co w ogóle z zespoły. Ten człowiek ma rozgrywać piłkę? Naprawdę? To po to w klubie są Fellaini i Kagawa, żeby na mecz fazy pucharowej Ligi Mistrzów wypuścić Cleverley’a?
 
Oczywiście, nie jest on całym złem Manchesteru, jednak środek pola to jeden z większych mankamentów ekipy szkockiego szkoleniowca. Może nawet większy niż defensywa, mimo że na papierze wygląda to nieźle. Carrick, Fellaini, Kagawa, jednak potencjału na razie nie udaje się wykorzystać.
 
Gospodarze zagrali swoje, tak zwyczajnie i po prostu. Wykorzystali to, że okazja na zwycięstwo w takim stylu, z tak wielkim klubem może już nie trafić się przez najbliższych 30 lat i po prostu go ograli. 2:0 nie pozostawia wątpliwości kto tu był lepszy i swoją grą zasłużył na wygraną. A pewnie i na awans, bo United z taką grą nie byliby w stanie pokonać nawet własnego zespołu rezerw.
 
Zenit St. Petersburg – Borussia Dortmund 2:4 (0:2)
0:1 Mkhitaryan 4’
0:2 Reus 5’
1:2 Shatov 57’
1:3 Lewandowski 62’
2:3 Hulk (k) 69’
2:4 Lewandowski 72’

 

Olympiakos Pireus – Manchester United 2:0 (1:0)
1:0 Dominguez 37’
2:0 Campbell 53’

 

Twitter: @Wisniewski_D2

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)