Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Real zdemolował Schalke, remis na tureckiej ziemi - środa w Lidze Mistrzów

Real zdemolował Schalke, remis na tureckiej ziemi - środa w Lidze Mistrzów

Piłka nożna | 27 lutego 2014 00:00 | Michał Kozera

fot. UEFA Champions League / facebook.com

Dzisiejsze spotkanie w Niemczech było prawdziwym koncertem, ale tylko jednego wykonawcy – Real w galaktyczny sposób zdominował Schalke na ich własnym stadionie, praktycznie zapewniając sobie już awans do ćwierćfinału aż 6 bramkami! W Turcji Galatasaray udało się obronić przed Chelsea Londyn, zdobywając jednobramkowy remis. 


 

 

 

 

 

 

Rozgrywane w Gelsenkirchen spotkanie było z góry stawiane na pewne zwycięstwo jednej drużyny – Real Madryt był zdecydowanym faworytem i jakikolwiek rezultat inny niż zwycięstwo nie był brany pod uwagę. I słusznie, bo to co stało się na stadionie Schalke, piłkarze niemieckiego zespołu zapamiętają na bardzo długo. Gole zdobywali Karim Benzema, Gareth Bale i Cristiano Ronaldo, a każdy z nich uczynił to dwukrotnie! Na koniec, gdy wydawało się, że to już koniec fajerwerków, ostatnią petardę postanowiła odpalić druga strona – Klaas-Jan Huntelaar dośrodkowanie z lewej strony zamienił na wspaniałego woleja w prawe okno, pozbawiając Casillasa szans na obronę i zapewniając swojej ekipie honorową bramkę. Ta jednak była zaledwie łabędzim śpiewem artysty, który okazał się przytłaczająco słabszy i może myśleć o zejściu ze sceny jeszcze nim zaprezentuje drugi akt. Ten 18 marca 2014 na Estadio Santiago Bernabeu.

 

Zgoła inaczej wyglądał mecz, jaki ujrzeliśmy my i kibice zgromadzeni w Turcji na stadionie Galatasaray. Prowadzone przez Roberto Manciniego Lwy dobrze poradziły sobie z Chelsea prowadzoną przez Jose Mourinho. Warto od razu powiedzieć, że bramki nie udało się niestety strzelić Didierowi Drogbie, który miał okazję zagrać przeciwko swojej byłej drużynie. Udało się natomiast Manciniemu dobrze przygotować zespół na angielskie wyzwanie, które zna przecież doskonale. Najpierw jednak inicjatywa należała do Chelsea – The Blues już w 9. minucie zdobyli bramkę za sprawą Cesara Azpilicuety i Fernando Torresa – pierwszy z nich zaatakował pole karne z lewej strony zmuszając bramkarza do wyjścia. W doskonałym momencie podał do Torresa, który świetnym, płaskim uderzeniem posłał piłkę między nogami ratujących bramkę wślizgiem obrońców.

 

Bramka dla Galatasaray przyszła w 65. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, po którym piłkę idealnie na nogę dostał niepilnowany Aurélien Chedjou, bez namysłu kierując ją do bramki. Wynik zakończył się remisem, jednak mogło być zgoła inaczej gdyby tylko Chelsea wykorzystała słabą obronę rywala i przewagę po zdobyciu gola. Podobnie jednak Galatasaray – po ich bramce to oni wyraźnie usiedli na The Blues, a na koniec meczu mogli żałować kilku okazji jak chociażby dobitka z dwóch metrów – ale tylko w słupek. Drugie spotkanie – 18 marca na Stamford Bridge.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)