Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Podsumowanie weekendu w Premier League. Porażka Arsenalu, trzy puszczone gole Boruca

Podsumowanie weekendu w Premier League. Porażka Arsenalu, trzy puszczone gole Boruca

Piłka nożna | 02 marca 2014 21:40 | Sebastian Ibron
Gerrard ciągle stanowi ważny element swojej drużyny
fot. Premier League / facebook.com
Gerrard ciągle stanowi ważny element swojej drużyny

Kolejna seria gier Premier League już za nami, czas więc i na podsumowanie tej niepełnej kolejki. Było sporo przekonujących zwycięstw, trafiła się też sensacja, była też przepiękna bramka i jubileusze. Po kolei, zapraszamy na podsumowanie tego weekendu w lidze angielskiej.


W sobotę zaserwowano nam pięć spotkań. Trzy zostały zdecydowanie wygrane przez gości, a dwa, po niemałych mękach, przez gospodarzy. Najpierw w Stoke-on-Trent mieliśmy pojedynek miejscowego Stoke z jeszcze niedawnym liderem, Arsenalem Londyn. Goście zamierzali wywieźć trzy punkty z tego niełatwego terenu. Pierwsza połówka była dość wyrównana, ale z minimalną przewagą „Kanonierów”. W drugiej części przyjezdni znacznie dłużej przetrzymywali futbolówkę, ale to zdało się na nic. W 76 minucie Laurent Koscielny wykonał niebezpieczne zagranie w polu karnym i sędzia wskazał na wapno. Jedenastkę pewnie na bramkę zamienił Jonathan Walters i tym samym trzy oczka pozostały na Britannia Stadium.

 

Więcej o tym meczu na naszym portalu.


W meczu na stadionie „Tygrysów” od mocnego uderzenia rozpoczęło Newcastle. W 10 minucie fantastyczną bramkę, kontrując piłkę i uderzając w górny róg, zdobył Moussa Sissoko. Hull nie było bezradne, starali się zdobyć wyrównującą bramkę, lecz to się nie powiodło. W 42 minucie po ładnej, indywidualnej akcji gola zdobył Loic Remy i w 42 minucie goście podwyższyli prowadzenie. Na początku drugiej połówki padła bramka kontaktowa. Gola dla Hull zdobył Curtis Davies uderzeniem głową. „Tygrysy” nie poszły jednak za ciosem, gdyż trzeciego gola dla Newcastle zdobył Moussa Sissoko. Na boisku dominowali goście, a gwoździa do trumny wbił Vurnon Anita w 93 minucie, umieszczając piłkę w bramce obok bezradnego golkipera.

 

Tak padła bramka numer jeden dla Newcastle.


O tej samej porze mieliśmy także derby Londynu. Pierwsza połowa – delikatnie ujmując – zachwycić nie mogła. Kompletnie nic się nie działo, co warto byłoby odnotować. Ciekawiej zaczęło się dziać dopiero, kiedy ocknął się Andre Schuerrle. Hat – trick w 16 minut? Pewnie, czemu nie. Wykorzystał trzy znakomite okazje i „The Blues” prowadzili aż 3:0. Fulham próbowało ratować honor. I udało im się to dość prędko. 6 minut po trzeciej bramce przyjezdnych do bramki Petra Cecha trafił John Heitinga wykorzystując wrzutkę z kornera. W ostatnim kwadransie znakomitą okazję miał Schuerrle, lecz nie wykończył akcji należycie. Wynik już się nie zmienił, Chelsea wygrała więc 3:1 na Craven Cottage.

 

Więcej o tym meczu na naszym portalu.


Po tych spotkaniach mieliśmy swoistą wisienkę na torcie. Southampton podejmował Liverpool. W 16 minucie na prowadzenie Liverpool wysunął Luis Suarez. Jednak to nie „The Reds” dominowali, gdyż piłka częściej znajdowała się pod nogami gospodarzy. Ci jednak nie potrafili zrobić z tego użytku. W drugiej połowie „Święci” grali jeszcze mniej efektywnie, a do głosu częściej dochodzili podopieczni Brendana Rodgersa. Efektem tego był gol Daniela Sturridge’a w 58 minucie. Po drugim ciosie gospodarze już nie stworzyli sobie dogodnej okazji, a trzeciego gwoździa do trumny wbił Steven Gerrard pewnie wykonując rzut karny w 95 minucie. Artur Boruc zagrał całe spotkanie i wpuścił trzy bramki.

 

Więcej o tym meczu na naszym portalu.


W niedzielę mieliśmy możliwość obserwowania trzech spotkań. Aston Villa gościła na swoim stadionie Norwich, które za sprawą bramki Hoolahana już w 3 minucie wyszło na prowadzenie. Jak się później okazało, były to miłe złego początki. Aston Villa przeszła do ataku i w 25 minucie wyrównała. Bramkę zdobył Christian Benteke piękną przewrotką. Gospodarze poszli za ciosem i już dwie minuty później belgijska wieża zdobyła drugą bramkę. To nie był koniec. W 37 minucie trzeciego gola zdobył Leandro Bacuna, a w 41 minucie trafienie samobójcze zaliczył Sebastien Bassong. Do przerwy mieliśmy 4:1 i ten stan utrzymał się do końca spotkania, gdyż druga połowa była bardzo spokojna.

 

Tak oto padła piękna bramka autorstwa Christiana Benteke:


Druga z niedzielnych potyczek miała miejsce w Swansea. Na Liberty Stadium przybyło Crystal Palace. Pierwsza połowa była całkowicie zdominowana przez gospodarzy. Dość rzec, że przez aż 83% czasu to oni utrzymywali się przy piłce! To przyniosło efekt w postaci jednej bardzo dogodnej sytuacji, którą na bramkę zamienił Jonathan De Guzman. W drugiej połowie mieliśmy inny obraz gry. Swansea było rzadziej przy futbolówce, aniżeli w pierwszej połowie. Crystal Palace dużo częściej gościło pod bramką „Łabędzi”, lecz bramkę potrafili zdobyć dopiero z rzutu karnego. W 81 minucie czerwoną kartkę otrzymał Chico za faul w polu karnym, a jedenastkę na bramkę zamienił Glenn Murray. W efekcie ujrzeliśmy remis 1:1.

 

Więcej o tym meczu na naszym portalu.


I ostatnie spotkanie, które zapowiadało się na bardzo jednostronne. Na White Hart Lane przybyło Cardiff. Zgodnie z oczekiwaniami, pierwsza część meczu byłą całkowicie pod dyktando „Kogutów”. W 28 minucie napór gospodarzy poskutkował i Roberto Soldado wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Jak się później okazało, był to jedyny gol w tym spotkaniu. Ani pierwsza, ani druga połowa nie obfitowała w sytuacje bramkowe, więc i nie za bardzo było z czego goli zdobywać. Tym samym Tottenham zwycięża 1:0.


Jest to kolejka niepełna, ponieważ Sunderland mierzył się z Manchesterem City w ramach pucharu Capital One. O tym starciu możecie przeczytać tutaj.


Tak prezentuje się tabela po tym weekendzie.


 

A tu ciekawostka. W tej kolejce Luke Shaw oraz Raheem Sterling zagrali swoje 50 mecze i znaleźli się wśród najmłodszych zawodników z takowym osiągnięciem.

 


SEBASTIAN IBRON
TWITTER: @sebastianibron

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)