Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Grzyb i Kuświk bohaterami soboty w Ekstraklasie!

fot. Superstar.com.pl

Grzyb i Kuświk bohaterami soboty w Ekstraklasie!

Piłka nożna | 08 marca 2014 20:03 | Mateusz Decyk

 Jagiellonia Białystok pokonała na własnym stadionie Zagłębie Lubin, które nie wyglądało na zespół ze swoich ostatnich spotkań. Zdobyta została twierdza przy ulicy Reymonta, a sprawcą tej niespodzianki stał się chorzowski Ruch. Zapraszamy na podsumowanie soboty w Ekstraklasie! 

 


Jagiellonia Białystok – Zagłębie Lubin 1:0


Zespół Jagielloni od początku chciał przejąć inicjatywę, ale posiadł ją jedynie w środku pola. Podopieczni Oresta Lenczyka stosowali silny pressing. Przyjezdni grali bardzo chaotycznie i notowali wiele strat, ale tego nie wystrzegali się również gospodarze. Dani Quintana rozgrywał piłkę niczym Juan Mata z Manchesteru United. Wracał się po futbolówkę pod własne pole karne, a później prowadził akcje swojego zespołu. Zawiodła dzisiaj dokładność w obu zespołach. Widzieliśmy niezwykle mało celnych dośrodkowań pomimo wielu prób. Akcje środkiem były rozbijane przez środkowych obrońców, przez co strzały, jeśli ktoś już się na taki zdecydował, lądowały w trybunach. Wyjątkiem w pierwszej połowie był strzał Rafała Grzyba, który uderzeniem z zza pola karnego pokonał bramkarza rywali. Jagiellonia nie poszła za ciosem, a Zagłębie próbowało się odgryźć. Niestety Arkadiusz Piech nie grzeszył dzisiaj skutecznością.


Mecz zyskał na jakości w drugiej połowie w skutek wzmożonej aktywności ofensywnej Zagłębia. Kilka świetnych interwencji zaliczył Krzysztof Baran, ale napór przeciwnika wzrastał. Miedzianym nie udało się jednak wyrównać, głównie przez nieskuteczność, bo wypracowali sobie wiele sytuacji podbramkowych. Świetny mecz rozegrali zawodnicy z środka pola Jagiellonii. Gołym okiem widać, że Michał Pazdan świetnie czuje się na pozycji defensywnego pomocnika, a Adam Dźwigała bardzo dobrze prezentował się w akcjach ofensywnych. Wszędzie było go pełno, podobnie było z Danim Quintaną, który jednak nie dostanie pochwały, a to dlatego że przyzwyczaił nas do swojego wysokiego poziomu gry. Na pochwałę musiałby teraz zasłużyć czymś specjalnym.


***


O Jagiellonii będzie też dużo jutro rano na naszej stronie. Wywiady, komentarze, konferencja prasowa. Na dokładkę dawka poczucia humoru od Oresta Lenczyka.


***


Wisła Kraków – Ruch Chorzów 0:1


Od początku meczu mocno nacierali gospodarze. Świetnie radzili sobie w ofensywie. Pojawił się tylko mały problem. Wisła nie potrafiła wykorzystać pojawiających się okazji. Grę zdominowała walka o piłkę w środku pola. Sporo było fauli. Chorzowianie skupiali się głównie na grze z kontry, ale nadaremno. Mecz ustawiła jedna bramka, która padła po dośrodkowaniu Dziwniela. Jej autorem był Grzegorz Kuświk. Ruch cofnął się do obrony, a Wisła była w takim szoku, że nie była w stanie przeprowadzić żadnej konstruktywnej akcji. O wiele groźniejsze były kontry Ruchu. Ostatnie piętnaście minut to dramatyczna ,,obrona Częstochowy’’ w wykonaniu przyjezdnych. W tym czasie zobaczyliśmy piłkę wybitą z linii bramkowej oraz nieuznanego gola Stilicia. Wcześniej dwa strzały Wiślaków obronił Buchalik, strzał Bośniaka był trzecią próbą w jednej akcji.


Ruch nieco szczęśliwie, ale wygrywa w Krakowie 1:0. To szósta wygrana z rzędu Chorzowian i dzięki niej drużyna Jana Kociana wskoczyła na fotel wicelidera. W praktyce Ruch zapewnił też sobie miejsce w górnej połowie tabeli.


Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)