Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Niedziela w Ekstraklasie pod znakiem podziału punktów!

Niedziela w Ekstraklasie pod znakiem podziału punktów!

Piłka nożna | 09 marca 2014 20:16 | Mateusz Decyk

fot. Superstar.com.pl

 Pierwsze dwa spotkania niestety pozbawione były tych emocji, które mogły u nas wywołać strzelone bramki. Nie zawiodło nas widowisko we Wrocławiu, które pomimo wielu zmarnowanych sytuacji, pozwoliło nam obejrzeć bramki, a samo pełne było kontrowersji! Zapraszamy na podsumowanie niedzielnych spotkań w Ekstraklasie!

 


Pogoń Szczecin – Cracovia 0:0


Spadek formy portowców widoczny był już tydzień temu, gdy nie udało im się strzelić bramki z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Tym razem nie pomógł w tym nawet Marcin Robak, który po swoim wyczynie z Lechem Poznań nie kwapi się do popisów strzeleckich. Pierwsza połowa była nudna jak flaki z olejem. Pomimo tego, że aura pobudzała naturę do życia piłkarze wydawali tak jakby zaraz mieli iść spać. W drugiej połowie mecz nabrał większego tempa za sprawą podopiecznych Dariusza Wdowczyka, bo przyjezdni wcale nie mieli ochoty atakować. Mecz był ciekawy tylko fragmentarycznie, a nad nieskutecznością w Szczecinie, mocno musi popracować cały sztab szkoleniowy Pogoni. Cracovia musi się wziąć w garść jeśli ma jeszcze zamiar powalczyć. Od tej rundy podopieczni Wojciecha Stawowego wykazują niezwykłą bierność w swoich poczynaniach.


Piast Gliwice – Podbeskidzie Bielsko-Biała 0:0


Widowisko w Gliwicach stało na podobnym poziomie, co gra obu tych zespołów w tej rundzie. Bardzo niskim. W czwartym spotkaniu Leszek Ojrzyński dał szansę czwartemu napastnikowi, co dowodzi, że w Podbeskidziu obecny jest problem z grą ofensywną, a największy ze strzelaniem bramek. Oba zespoły grały słabo więc trudno powiedzieć cokolwiek o tym meczu. Optyczną przewagę mieli gospodarze i to oni wygraliby to spotkanie, gdyby nie problemy ze skutecznością. Przed tym spotkaniem więcej spodziewałem się po graczach Piasta, którzy zaczęli chyba powoli rezygnować z walki o najwyższe cele. Podbeskidzie powinno się cieszyć z jednego punktu wywiezionego z Gliwic. Podopieczni Leszka Ojrzyńskiego nie mogą się skupić na szlifowaniu formy na drugą fazę rozgrywek, bo zespoły, które są tuż nad strefą spadkową gromadzą sobie coraz więcej punktów.


Śląsk Wrocław – Legia Warszawa 1:1


Po leniwym początku, obie drużyny przystąpiły do zdecydowanej ofensywy. Aktywni byli nowi gracze w obu drużynach. Ondrej Duda często był w centrum akcji Legii, ale większość sytuacji marnował w przykry dla oka sposób. Flavio Paixao natomiast dobrze dogadywał się ze swoim bratem i czuję, że ta współpraca zapewni ekipie Pawłowskiego utrzymanie, a w przyszłym sezonie może pozwolić na grę o najwyższe cele. Jeśli miałbym podsumować pierwszą połowę jednym słowem, to byłaby to: niedokładność. Niewiele zmieniło się w drugiej połowie, ale w 68. minucie po strzale Marco Paixao piłka trafiła w rękę Dossę Juniora. Sędzia podyktował rzut karny, który został wykorzystany przez portugalskiego napastnika. Legia rzuciła się do ataku, a efekty przyniosła dopiero świetna akcja Radovicia. Remis jest wynikiem sprawiedliwym i jeśli obie drużyny mogą winić wyłącznie siebie za to, że nie udało im się przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)