Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Pomówmy o: Piaście jako stolicy zagranicznego szrotu

fot. T-Mobile Ekstraklasa/x-news

Pomówmy o: Piaście jako stolicy zagranicznego szrotu

Piłka nożna | 10 marca 2014 13:10 | Sebastian Ibron

Zabrzmi to niebywale banalnie, lecz kluczem do dobrej gry może być zrównoważenie wiekowe zawodników oraz odpowiednie proporcje zawodników z Polski oraz obcokrajowców, oczywiście grających na jakimś poziomie. To jest coś, co na pewno nie udaje się Piastowi Gliwice.

 

Należy zauważyć, że przeszukiwanie chociażby terenów półwyspu Iberyjskiego jest przynajmniej słuszne. Zwłaszcza, że niejednokrotnie podkreślane jest, iż takich „Danich Quintanów” jest na pęczki w niższych ligach, a można ich wyciągnąć za śmieszne grosze, a oferty zza granicy przyjmą z pocałowaniem ręki. Kluczem okazuje się być odpowiednie oszacowanie potencjału oraz umiejętności. I tu – niestety dla Piastunek – sporą rolę odgrywa Marcin Brosz. To on przyłożył rękę do ściągnięcia takich wynalazków, jak Carlos Martinez, Rabiola, Mido, Alvaro Jurado czy Artis Lazdins.

 

Jaką wnieśli oni wartość do Piasta – wszyscy widzimy. Delikatnie mówiąc, nie jest to czołówka ligi, a najprawdopodobniej nie będziemy pamiętali o tych zawodnikach już za sezon czy pół. A co zarobią – to ich. Jeśli gliwiczanie zamierzają holować hamulcowych swojej drużyny – to nie mamy nic przeciwko, ale niech robią to na poziomie pierwszej czy drugiej ligi, aby nie odganiać ludzi oczekujących grania na jako-takim poziomie.

 

Będzie lepiej dla wszystkich, począwszy od kibiców, klubu, trenera, a skończywszy po prostu na ludziach miłujących się w Ekstraklasie, jeżeli takowe wynalazki będą trzymał się z dala od granic naszego kraju. A może być tak, jeśli Marcin Brosz nie będzie w żaden sposób przykładał się do kontraktowania zawodników. Są od tego ludzie, w Piaście na pewno też. Niech szkoleniowiec Piastunek zajmie się trenowaniem, ustalaniem taktyki, czymkolwiek. Byle inni byli odpowiedzialni za sprowadzanie zawodników do klubu.

 

Żeby nie być tak nieobiektywny, należy też napomknąć, że rodzynki też się zdarzały lub mogą zdarzać. Ruben Jurado jest całkiem solidnym napastnikiem, wystarczającym jak na poziom Piasta, lecz prochu nie wymyśli. Nikiema lub Herbert mogą być całkiem znośnymi wzmocnieniami, ale jak to już bywa, jedna jaskółka, a nawet trzy jaskółki wiosny nie czynią i czynić raczej nie będą.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)