Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Probierz: Ciągle się czegoś uczę!

fot. Superstar.com.pl

Probierz: Ciągle się czegoś uczę!

Piłka nożna | 13 marca 2014 07:38 | Mateusz Decyk

  Konferencja prasowa w Białymstoku nie odbywała się w szczególnie radosnej atmosferze. Przygnębiony po porażce był Michał Probierz, a i Piotr Stokowiec nie miał szczególnych powodów do zadowolenia. Co prawda jego drużyna pojedzie na rewanż do Gdańska z jednobramkową zaliczką, ale gdańszczanom wystarczy tylko jedna bramka do awansu, a i w spotkaniu w Białymstoku był bardzo blisko remisu.


Michał Probierz: Czasem wydaje się człowiekowi, że wie już o piłce wszystko, ale przychodzą takie dni, gdy pojawia się coś nowego. Dzisiaj na pewno stwarzaliśmy sobie więcej okazji, niestety podobnie jak w Kielcach, nie wykorzystywaliśmy ich i przegraliśmy spotkanie. Graliśmy dobrze i znowu ponieśliśmy porażkę. Trochę to dziwne, bo rzadko na wyjeździe oddaje się tyle strzałów, a piłka nie chciała wpaść do bramki. Musimy pożyczyć to szczęście od Patryka Tuszyńskiego. Cieszy fakt, że Patryk strzela, ale boli to że inni pomimo tylu sytuacji nie są w stanie powiększyć swojego dorobku bramkowego. Jeszcze bardziej boli to, że przygotowujemy się do spotkania, analizujemy grę przeciwnika, a znowu tracimy bramkę w tak prosty sposób. Musimy przeanalizować swoją grę i zmienić kilka rzeczy, by nie tracić tyle bramek. Na pewno jesteśmy w stanie odrobić stratę i nie jest to najgorsze co mogło nas dzisiaj spotkać.

 

***

 


Piotr Stokowiec: No cóż, pierwsza połowa za nami, więc szykuje się ciekawa druga połowa w Gdańsku. Myślę, że zaprezentowaliśmy się przyzwoicie w tym spotkaniu, szczególnie w pierwszej połowie, także ten mecz miał dwa oblicza. Trzeba przyznać, że Lechia też była dobrze przygotowana i pokazała naprawdę fajną piłkę i stąd mieliśmy tak dobre widowisko. Na pewno nasze plany pokrzyżowały nieco dwie wymuszone zmiany w przerwie. Zmieniliśmy Rafała Grzyba i Jonatana Strausa. To też wpłynęło na przebieg drugiej połowy, bo przed meczem wypadł Pazdan, także nasze mocne ogniwa nie mogły grać. To nie jest tak, że ci zawodnicy, którzy weszli są słabsi, ale widać, że brakuje im ogrania i potrzeba na to czasu. Lepiej czują się ci zawodnicy, którzy grają regularnie. Cieszę się mimo wszystko, że wygraliśmy bo jest to skromna, ale jednak zaliczka. Mecz jest otwarty. Na pewno poprawimy kilka rzeczy w naszej grze. Brawa dla zawodników za grę i za to, że potrafili wygrać kolejny mecz z czego bardzo się cieszę. Nika Dzalamidze jest zawodnikiem, który jest po kontuzjach, nie jest w rytmie meczowym, ostatnio też borykał się z innymi problemami. Wnioski musimy wyciągnąć jako cała drużyna. Nie mam żadnych pretensji do zawodników, bo zagrali na tyle na ile było ich stać. Wiem co nie funkcjonowało i postaram się żeby to było widoczne w następnych meczach. Lechia nie zaskoczyła mnie. Miałem ją za dobrą drużynę i udowodnili, że taką są. Stracili bramkę po błędach, to solidna drużyna która będzie się liczyć w walce o pierwszą ósemkę. Może tej płynności brakowało w tym meczu obu drużynom, ale rewanż zapowiada się niezwykle ciekawie i z tego się cieszymy, bo po to przychodzą kibice na stadion. Jeśli chodzi o kontuzjowanych to Pazdan nabawił się jakiejś infekcji wirusowej natomiast Straus i Grzyb muszą się udać na szczegółowe badania.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)