Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Teo dobija Lechię! Złota głowa Dźwigały!

Teo dobija Lechię! Złota głowa Dźwigały!

Piłka nożna | 22 marca 2014 20:44 | Mateusz Decyk

fot. x-news.pl

 
Sobota w Ekstraklasie nie zawiodła nas pod względem emocji! Jagiellonia, która wydawała się być na kolanach potrafiła rzutem na taśmę zdobyć wyrównującą bramkę. W Poznaniu, Lechia zbyt późno rzuciła się do odrabiania strat i udało jej się zdobyć jedynie bramkę kontaktową.

 

Jagiellonia Białystok – Korona Kielce 1:1


Od początku meczu podopieczni Pachety wystartowali do ataku. O wiele lepiej rozgrywali piłkę i panowali na całej długości i szerokości boiska. Zawodnicy tacy jak Balaj i Gajos byłi zupełnie niewidoczni. Dani Quintana próbował wielu akcji indywidualnych, ale ten często kończyły się na stracie piłki. Tak z resztą kończyło się większość akcji Jagi, która nie potrafiła wytworzyć sobie żadnej klarownej sytuacji do strzału z gry. Goście atakowali o wiele lepiej, a jedną z ich akcji strzałem zakończył Przemysław Trytko, który zdobył trzecią bramkę przeciwko Jagiellonii w tym sezonie. Wydawałoby się, że gospodarze powinni się podnieść, ale wcale tak się nie stało. Do końca pierwszej połowy nadal atakowała Korona i równie dobrze na tablicy wyników, przy herbie Korony mogła widnieć trójka, ale zawiodła skuteczność. Od początku drugiej połowy utrzymywał nam się dotychczasowy obraz gry. Jagiellonia nie potrafiła stworzyć choćby jednej konstruktywnej akcji. Maciej Gajos rozpoczynał wiele kontrataków, tyle że rywala. Bekim Balaj nie wygrał ani jednego pojedynku główkowego, starając się za wszelką cenę wywalczyć rzut wolny, co czasem mu się udawało. Zero inicjatywy, pomysłu na grę nie zostało jednak skarcone przez gości, którzy stopniowo, w miarę upływu czasu zaczęli się cofać i zmniejszać częstotliwość swoich ataków. W jednej z ostatnich akcji tego meczu Jagiellonia wywalczyła rzut rożny. Po dośrodkowaniu Daniego bramkę strzelił Adam Dźwigała. To jednak nie był koniec emocji, bo w ostatniej minucie spotkania remis uratował białostoczanom Krzysztof Baran.


Lech Poznań – Lechia Gdańsk 2:1


Przed tym spotkaniem pisałem, że Mariusz Rumak będzie musiał udowodnić wszystkim w Poznaniu, że jego drużyna potrafi grać piękny, ale i skuteczny futbol. To właśnie zobaczyliśmy w dzisiejszym spotkaniu, w którym piłkarze Kolejorza sprawnie operowali piłką i fundowali swoim przeciwnikom składne i szybkie akcje. Ten mecz mógł zakończyć się o wiele wyższym zwycięstwem gospodarzy jednak w dzisiejszym spotkaniu poza jedną bramką, niezwykle nieskuteczny był Łukasz Teodorczyk. Tak naprawdę mógł w tym spotkaniu zaliczyć hat-tricka. Na pochwałę zasługuje Szymon Pawłowski, który w końcu zagrał na miarę swoich możliwości, otwierając wynik tego spotkania. W końcówce Lech nieco przysnął co pozwoliło Patrykowi Tuszyńskiemu będącemu ostatnio w świetnej formie, na strzelenie swojej szóstej bramki w tym sezonie.


***


Już jutro na naszym portalu więcej o drużynach, które walczą o pierwszą ‘’ósemkę’’ oraz wypowiedzi m.in. Przemysława Trytko i Adama Dźwigały.

 
Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)