Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Trytko: Każdy dobrze wie komu się ukłoniłem!

Trytko: Każdy dobrze wie komu się ukłoniłem!

Piłka nożna | 23 marca 2014 11:43 | Mateusz Decyk

fot. x-news.pl

Przemysław Trytko trzy ze swoich czterech bramek w tym sezonie Ekstraklasy strzelił przeciwko Jagiellonii Białystok. Po meczu nie obyło się bez pytań o jego kontrowersyjny gest po strzelonej bramce i nawiązania do burzliwej przeszłości piłkarza i białostockiego klubu.


Biorąc pod uwagę ilość sytuacji Korony do przerwy, Przemysław Trytko mógł schodzić na przerwę z dorobkiem trzech bramek, jednak zawiodła skuteczność. – No tak miałem kilka dogodnych sytuacji na strzelenie gola. Szkoda, że ich nie wykorzystałem, bo gdyby było 2:0 Jagiellonia na pewno, by się nie podniosła. Nie wiem jak to wyglądało z trybun, ale tylko jedna sytuacja była naprawdę klarowna, ta przy strzale głową.


Korona cofnęła się nieco na swoją połowę po przerwie i musiała za to zapłacić słony rachunek. Dlaczego polskie drużyny cofają się, po strzeleniu jednej bramki? Odpowiedzi szukał sam piłkarz przyjezdnych. – Łatwo się mówi, a trudniej to zrobić. My tez byśmy chcieli strzelić drugą bramkę. Wiem, że z boku wygląda to tak jakbyśmy się cofali do tyłu, świadomie bądź nie. Głowa ma na pewno duży wpływ na to co robimy w przewadze. Gdzieś tam w środku człowiek sobie uświadamia, że się prowadzi. W szatni sobie, rzecz jasna mówimy, że gramy tak dalej i walczymy o drugą bramkę, ale od mówienia do zrobienia jest jednak kawałek drogi. Wiemy, że daliśmy plamę.


W ostatniej minucie szansę na bramkę miał Kamil Sylwestrzak, ale z kilku metrów nie był w stanie pokonać Krzysztofa Barana. Wydawało się jakby strzelał na oślep i z całej siły i zamiast pokonać bramkarza mierzonym strzałem dał mu szansę na interwencję.  – Czasem się mierzy i piłka trafia w słupek, czasem się zamyka oczy i piłka wpadnie. Wydaje mi się, że dobrze uderzył. Krzysiek, być może się swojemu instynktowi jakoś tę piłkę wybronił. Szkoda, bo na pewno była to dogodna sytuacja.


Żadna z drużyn nie może się cieszyć z tego rezultatu, a Korona straciła już niemal szansę na awans do pierwszej ‘’ósemki’’. – Na pewno wynik jest gorszy dla nas. Jedyne co cieszy to fakt, że kontrolowaliśmy spotkanie, przez prawie cały jego przebieg, dlatego szkoda tych niewykorzystanych sytuacji. Nie jesteśmy zadowoleni, bo graliśmy tu o trzy punkty, a ta ‘’ósemka’’ znacznie się oddaliła. Nie wiem jak wygląda tabela. Na pewno na nią jeszcze popatrzymy, ale dla nas nie jest to dobry rezultat.


Trytko szukał również przyczyn słabej gry przeciwnika. - Jagiellonia była dzisiaj pod presją, więc wydaje mi się że dlatego grała dzisiaj gorzej. To kto o co gra, wyjazd, dom, to właśnie wszystko się złożyło na dzisiejszy obraz gry. Na boisku to wygląda trochę inaczej niż z wysokości trybun. Zupełnie inaczej się gra, gdy ktoś z boku kładzie na naszych barkach wysokie wymagania, a przeciwnik nie pozwala grać. To nie jest łatwe. Zaważyła w dużym stopniu psychika.


Sporo kontrowersji zrodziła cieszynka Przemka Trytki. Sam piłkarz mówi tu raczej o spontanicznym niż zamierzonym działaniu. – Ja nie chciałem się tutaj skupiać na tym co zrobię w tym meczu, bo jakby się człowiek za dużo zastanawiał nad tym co zrobi po strzelonej bramce, to by tej bramki nie strzelił. Coś tam w głowie się kłębiło, jakiś sportowy rewanż. Nie ukrywam, że chciałem strzelić bramkę i pokazać coś w tym spotkaniu. Wydaje mi się, że każdemu kto jest w miarę inteligentny nie muszę tłumaczyć, w czyim kierunku był ten ukłon.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)