Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Ligowe jaja po nigeryjsku

fot. wikipedia.org

Ligowe jaja po nigeryjsku

Piłka nożna | 25 marca 2014 20:33 | Sebastian Ibron

Zwykło się mówić, iż „Rosja” jest stanem umysłu. I rzeczywiście tak może być, cóż jednak powiedzieć, kiedy mamy do czynienia z taki ananasami jak w ligach nigeryjskich?


Dobrze wiemy, że nie byle ogórasy wywodzą się z tego kraju. Wielu piłkarzy z Nigerii z powodzeniem radzi lub sobie radziło w najmocniejszych ligach europejskich. Nigeria świętuje również sukcesy na poziomie młodzieżowych rozgrywek, jednak dobrze wiemy, jak tam bywa z wiarygodnością wszelkich dokumentów. W krajach afrykańskich bardzo często dochodzi do fałszowania daty urodzenia, by czerpać profity z tego tytułu, oczywiście nie bezpośrednio.


Jednak niemal każda licząca się reprezentacja posiada - przynajmniej w minimalnym stopniu - poważną ligę. Cóż, z całą pewnością nie jest tak w Nigerii. Jako, iż dotychczas rozegrano dopiero trzy kolejki tego sezonu w Nigerii, rzućmy okiem na tabelę z zeszłej edycji rozgrywek ekstraklasowych w tym kraju.



Już na pierwszy rzut oka coś śmierdzi, prawda? Dziwne bilanse bramkowe, minimalne różnice punktowe i nieregularna gra wszystkich drużyn. Prawdziwa jazda zaczyna się dopiero, gdy spojrzymy na tabelę meczów domowych oraz wyjazdowych.

 



Tak prezentuje się tabela meczów domowych. Bezwzględnie wszystkie drużyny u siebie wygrywają. Często lub dużo częściej. Z naciskiem na "dużo".


A tak wygląda tabela meczów wyjazdowych, sytuacja kompletnie odwrotna.



Co też warto zauważyć, drużyna mistrza kraju rozegrała jedno spotkanie więcej u siebie, a jedno mniej na wyjeździe. Tym samym analogicznej sytuacji doświadczył klub zwący się niczym drużyna japońskich imigrantów w Nigerii, Nasarawa.


Jak więc widać, są to niesamowicie absurdalne rozgrywki. I teraz pojawia się pytanie, czym to jest spowodowane? Jest kilka możliwości:


a) Korupcja na niespotykaną skalę,
b) Strach przed ewentualnymi zamieszkami w razie zwycięstwa drużyny przyjezdnej,
c) Zmęczenie podróżą. A wy nie bylibyście zmęczeni po przebiegnięciu 700 kilometrów, by zagrać mecz? (żartujemy, rzecz jasna)


Dobrze wiemy, iż sytuacja polityczna w Nigerii jest napięta, a to wzmaga nastroje buntownicze. Przyczynkiem do jakichkolwiek czynności niezgodnych z prawem mógłby być nawet przegrany mecz swojej drużyny. Ludzie stamtąd potrafią być krewcy, zwłaszcza iż sporą rolę w społeczeństwie odgrywa grupa terrorystyczna Boko Haram, która takie, a nie inne nastroje podtrzymuje.


Inną sprawą natomiast jest to, że możliwość wykrycia wszelkich czynności korupcyjnych jest wręcz tragicznie niska. A to jedynie wzmaga takowe. Myślę, że jest to najważniejszym, jeśli nie jedynym, asumptem do popełniania takich wykroczeń. Jednakże podejrzewam, iż nikt specjalnie na fakt korupcyjny nie narzeka. Ktoś pieniądze otrzyma, a gdy przyjedzie do nas, to je zwróci. Prosty biznes. Cierpią tylko uczciwi, ale jak można wnioskować po tabeli... Cóż, wielu ich raczej nie ma.


Na potwierdzenie korupcyjnych doniesień, można przytoczyć pewien fakt.


W zeszłym sezonie dwie drużyny walczyły zaciekle o awans do najniższej profesjonalnej ligi. Decydował bilans bramkowy po ostatniej kolejce, więc obie drużyny musiały go poprawić. Tak też się stało. Jedna z drużyn wygrała 79:0, a druga 67:0. Żadna z nich nie awansowała, gdyż wszystkie cztery drużyny, które w tych spotkaniach brały udział, mają zablokowaną drogę do ligi profesjonalnej. Ich występek został uznany za „niewytłumaczalny pokaz bezwstydności”, a wszyscy powiązani z tym czynem ponieśli srogie konsekwencje.


Moim zdaniem, szczególnie pierwszy z trzech czynników, które wymieniłem, jest odczuwalny. Korupcja jest najprawdopodobniej związana z każdym klubem tej ligi, więc jeśli myślicie, że w Polsce jest problem z korupcją, to wyprowadzamy was z błędu. Patrząc na dokonania w Nigerii jesteśmy totalnymi amatorami w tej kwestii.


SEBASTIAN IBRON
TWITTER: @sebastianibron

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)