Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Głupota polskich klubów: zwalniają, a potem płacą
Michał Probierz nie dał się ustawiać menedżerom.
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Michał Probierz nie dał się ustawiać menedżerom.

Głupota polskich klubów: zwalniają, a potem płacą

Piłka nożna | 26 marca 2014 17:14 | Hubert Błaszczyk

Michał Probierz wyleciał z Lechii Gdańsk. Oficjalny powód: nie awansował do półfinału Pucharu Polski, nieoficjalny: nie pasował do nowego układu menedżerów, którzy chcieli ograniczyć jego kompetencje. Nie można napisać, że wyniki broniły Probierza, ale na pewno nie były poniżej oczekiwań. Po raz kolejny sprawdziła się jednak ekstraklasowa tradycja: nie idzie nam? Wykopmy trenera!


Szkoleniowców w tym sezonie zmieniał już Widzew Łódź (dwukrotnie), Podbeskidzie Bielsko-Biała, Zagłębie Lubin (dwukrotnie), Śląsk Wrocław, Korona Kielce, Górnik Zabrze (dwukrotnie), Ruch Chorzów i Legia Warszawa. 8 zespołów – równo połowa stawki. To dla mnie zatrważające, że tak wielu włodarzy w polskich klubach myśli krótkofalowo. Mamy złe wyniki? Pogońmy trenera, może zadziała efekt nowej miotły i sytuacja zmieni się jak w kalejdoskopie.


Nie tędy droga. Przekonuje się boleśnie o tym Legia Warszawa, która z chwilą zatrudnienia Henninga Berga miała grać europejski futbol. Tymczasem jest gorzej niż za Jana Urbana, a przed goniącym Lechem warszawian w ostatniej kolejce uratował łut szczęścia. Po zmianie trenera tylko Ruch Chorzów zaczął grać zdecydowanie lepiej, pozostałe ekipy nadal mają mniejsze lub większe problemy i zmiana trenera nie załatwiła ich zmartwień. Jeśli macie wątpliwości, to zapytajcie w Łodzi, albo Bielsku-Białej.


A zwalnianie trenerów nie jest przecież darmowe. Umowy kontraktowe są bowiem obostrzone wieloma zapisami i tylko frajer da się wykopać z klubu w trakcie sezonu bez wypłacenia pensji do końca kontraktu. Często jest to transakcja wiązana – trener ma kontrakt i nie może podjąć pracy w innym klubie, ale pensja regularnie spływa na jego konto. Skąd później wziąć pieniądze na nowego napastnika w Bielsku-Białej, skoro Podbeskidzie nadal płaci 20 tysięcy złotych Czesławowi Michniewiczowi? To jedynie przykład, bo w innych klubach nie jest lepiej. Rekordzistami pod tym względem są właśnie gdańszczanie, którzy, gdy zatrudnią nowego szkoleniowca będą mieli trzech trenerów na etacie (Bobo Kaczmarek, Michał Probierz i prawdopodobnie Ricardo Moniz).


Wniosek z tych rozważań jest wiec prosty. Więcej cierpliwości dla trenerów, więcej pomyślunku przy podejmowaniu ważnych decyzji, a pieniądze w klubowej kasie będą się zgadzać. Bo gdyby prezesi myśleli w chwili zwalniania trenerów, to później nie płakaliby, że nie ma gotówki na transfery.


HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk


Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)